Janusz Steinhoff: Nord Stream 2 mógłby zagrozić ruchowi statków do gazoportu

Kazimierz Netka
Grzegorz Mehring
Z Januszem Steinhoffem, ministrem gospodarki w Gospodarczym Gabinecie Cieni Business Centre Club, rozmawia Kazimierz Netka.

Panie Premierze, czy to nie dziwne, że w czasach, gdy coraz więcej krajów europejskich próbuje sięgać po tani gaz łupkowy, podejmowana jest tak kosztowna inwestycja jak Nord Stream II?

Cena gazu spada, więc w zasadzie nie ma logicznego uzasadnienia dla tej inwestycji. Tym bardziej że Unia Europejska w ramach tzw. III pakietu energetycznego konsekwentnie zamierza budować konkurencyjny rynek gazu i energii elektrycznej. To stwarza wobec gazociągu rosyjskiego zupełnie inne warunki. Nie pozwolą one na dominację na rynku europejskim. Biorąc pod uwagę koszty, znacznie wyższe od kosztów realizacji projektów lądowych, dziwię się temu powrotowi do podwodnego rurociągu.

Jakie to może mieć konsekwencje dla Polski?

Powinniśmy się liczyć z tym, że może być utrudniony dostęp dla statków do polskiego gazoportu. Mam nadzieję, że nasz rząd uczyni wszystko, by nie utrudniono nam tego dostępu. Już przy budowie pierwszego gazociągu Nord Stream pojawił się ten problem. Spodziewam się, że teraz taka obawa zostanie ostatecznie wyeliminowana.

Podkreślam jednak to z całą mocą, że z ekonomicznego punktu widzenia projekt budowy Nord Stream II wydaje mi się nieracjonalny. Koszty instalowania gazociągu na dnie morza są znacząco większe od rozwiązań lądowych. Polska niejednokrotnie mówiła o tym, że jesteśmy otwarci na budowę gazociągu lądowego przebiegającego przez nasz kraj. Domagaliśmy się wręcz tego - co wynika z umów dotyczących budowy II nitki gazociągu jamalskiego. Jesteśmy otwarci na projekty tranzytowe. Natomiast Rosjanie forsując projekt podmorski, chcą zapewne uniknąć skutków regulacji, które obowiązują w zakresie dostępu do gazociągów w Europie.

Czy opłaci się wydobywać gaz łupkowy w Polsce wobec zapowiadanych jeszcze większych dostaw z Rosji? Czy kolejne firmy wiercące w łupkach nie wycofają się z Polski?

Nie. Po pierwsze dlatego, że gaz łupkowy już spowodował znaczący spadek cen gazu w USA. Wpisując się w europejską koncepcję budowy wspólnego rynku gazu europejskiego, robimy wszystko, żeby w przyszłości gaz z łupków wydobywać i żeby stać się konkurencyjnymi wobec dostaw do nas gazu konwencjonalnego z Rosji. Mamy rurociągi ze wschodu, z północy i z południa. Oczywiście, dostawy będą także przez gazoport.

Polska już nigdy nie będzie zdana na jednego dostawcę gazu. Nasza pozycja w zakresie zaopatrzenia energetycznego poprawia się. W każdej chwili możemy wybierać, skąd brać gaz. Za około 2 lata tylko 15 proc. zużywanego gazu będziemy musieli importować z kierunku wschodniego. Reszta będzie pochodzić z zachodu, z północy, przez gazoport, a nawet z południa.

Upierał się będę jednak przy zagrożeniach dla wydobywania u nas gazu z łupków. Rosjanie też go mają. Mogą go wydobywać i sprzedawać po niskiej cenie, eksportując przez Nord Stream...

Na to nie mamy wpływu. To walka europejska i światowa. Odbywa się ona w oparciu o reguły wolnorynkowe. Nie sądzę, by rosyjski gaz łupkowy nam zagroził. Mamy nadzieję, że wydobywanie tego gazu w Polsce będzie atrakcyjne dla potencjalnych inwestorów. Będziemy obserwować, co czynią Rosjanie. W każdym razie, dzięki temu że mamy infrastrukturę umożliwiającą przesyłanie gazu przez granicę na południu, zachodzie i północy, nasza pozycja negocjacyjna jest, jeżeli chodzi o cenę, nie najgorsza.

Czy Nord Stream, rozbudowany do 4 rurociągów, może być konkurencyjny dla firm czerpiących gaz ze złóż położonych gdzie indziej w Europie, na przykład na Morzu Północnym?

Jest konkurencja, gospodarka tak właśnie funkcjonuje. Dlatego to oczywiste, że jakiś wpływ będzie. Jeżeli zużycie gazu będzie niższe, będzie to konkurencją dla jamalskiego czy innych gazociągów. Mam nadzieję, że zaowocuje ona obniżeniem cen.

Czy zwykli konsumenci, gospodarstwa domowe, na tym zyskają?

Miejmy świadomość, że budowa podmorskiego gazociągu będzie wpływała na ceny. Koszt tej inwestycji jest bowiem bardzo wysoki. Za realizację tego projektu zapłacą więc konsumenci, ale dotyczy to innych regionów Europy. Osobiście jednak wątpię, czy ten gazociąg będzie kiedyś zrealizowany.

Treści, za które warto zapłacić!
REPORTAŻE, WYWIADY, CIEKAWOSTKI


Zobacz nasze Magazyny: REJSY, HISTORIA, NA WEEKEND

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie