Janusz Kupcewicz: Pękł balon napompowany przez media, kibiców, ekspertów

Patryk Kurkowski
archiwum DB
Z Januszem Kupcewiczem, byłym reprezentantem Polski, rozmawia Patryk Kurkowski.

Brak Polaków w ćwierćfinale to rzeczywiście klęska?

Nie odbieram naszego wyniku w kategoriach klęski. Balon został za mocno napompowany przez media, kibiców i ekspertów. Liczyliśmy na zdecydowanie więcej, ale w moim odczuciu pozostał lekki niedosyt. To jest sport, udało nam się wywalczyć dwa punkty, a taka Holandia, która jest przecież wicemistrzem świata, nie zdobyła żadnego. Rosjanie z kolei włożyli w reprezentację ogromne środki, a odpadli z turnieju. Ich dopiero zabolał brak awansu do ćwierćfinału. Nie patrzmy jednak na innych, tylko spójrzmy na siebie. Turniej bez Polski wprawdzie nadal jest wspaniały, ale nie ma już tego uroku.

Czego zabrakło do awansu?

Słyszałem różne wersje. Że zawodnicy zostali nieodpowiednio przygotowani, że Polski Związek Piłki Nożnej nie do końca o wszystko zadbał. Trudno jest z daleka oceniać całość, ale wątpię, by PZPN zaniedbał przygotowania do Euro 2012, zwłaszcza że na takie turnieje związek nigdy nie żałował pieniędzy. Miałem jednak wrażenie, że nie wszyscy piłkarze byli w dobrej formie, że niektórzy byli po prostu słabszymi ogniwami. W ofensywie osamotniony był nieco Robert Lewandowski, którego mało kto wspierał. Nie chcę wskazywać nazwisk, ale uważam, że powinniśmy zagrać bardziej ofensywnie.

Przeczytaj co o Euro 2012 mówi Michał Globisz, wiceprezes Arki ds. sportowych

Trenerowi Franciszkowi Smudzie zarzucano właśnie taką kunktatorską grę, w której najważniejszym celem było nie przegrać.

To pokazało już ustawienie w pierwszych meczach. Z Grecją zagraliśmy z dwoma defensywnymi pomocnikami, z Rosją nawet trzema. Taki Dudka czy Polański nie są na tyle dobrymi zawodnikami, by dograć prostopadłe piłki do Błaszczykowskiego lub Lewandowskiego, które otwierałyby przed nami bramkowe szanse.

Trener Smuda niechętnie też sięgał po rezerwowych, bo ci - zdaniem ekspertów - wyraźnie odstawali od podstawowego składu.

To było widać już w meczach sparingowych, że w drugiej połowie, kiedy trener Franciszek Smuda dokonał zmian, graliśmy słabiej. Ale gdybyśmy wygrali z Grecją, a przecież w pierwszej połowie mogliśmy im strzelić więcej goli, inaczej zaczęlibyśmy ten turniej i mielibyśmy zupełnie inny odbiór. Kto wie, może to zwycięstwo dałoby nam awans? Niemniej w meczu z Grecją w drugiej części zagraliśmy tymi samymi zawodnikami, co wyszło nam fatalnie. Patrząc wyłącznie na drugą połowę, to Grecja powinna nam wbić dwa, trzy gole. Według mnie, trener Smuda dokonał prawidłowej selekcji. Mamy perspektywiczny zespół, który właściwie w takim samym składzie może przystąpić do eliminacji mistrzostw świata. Nie uważam jednak, że nasi rezerwowi są dużo słabsi od podstawowego składu.

Zobacz także:**Euro 2012 okiem Bogusława Kaczmarka, trenera Lechii Gdańsk**

Niemałe zamieszanie wywołała wtorkowa konferencja Grzegorza Laty, który ujawnił, że zawodnicy spierali się m.in. o startowe...

Nie byłem przy tych wydarzeniach, ale jeśli faktycznie miały miejsce, to dziwię się zawodnikom. Oni zarabiają ogromne pieniądze w klubach i powinni się cieszyć, że mogą występować z orzełkiem na piersi. Dla mnie to zgroza, że piłkarze spierają się czy dostaną 10, 15 czy 20 tys. euro startowego. Zresztą nie powinni się zajmować sferą pozasportową. Oni są od tego, by grać jak najlepiej potrafią, a nie targować się o kasę.

Zostawmy już całkiem na boku Polaków. Podoba się Panu poziom spotkań?

Moim zdaniem, 80 procent meczów było naprawdę dobrych. Na turnieju padło bardzo dużo goli, sporo spotkań było interesujących i wyrównanych. Ale i tutaj pozostaje niedosyt. Nie po to przecież na boisku jest pięciu sędziów, żeby przy trafieniu Ukrainy popełniać taki błąd i nie uznać ewidentnego gola. Oni tam są właśnie po to, żeby takie rzeczy widzieć. Jestem jednak zadowolony, ale nie tylko z poziomu. Myślę, że Euro zostało dobrze zorganizowane, panuje dodatkowo świetna atmosfera. Naprawdę nie mamy się czego wstydzić.

Wspomniał Pan o dużej liczbie goli. To chyba wyjątkowe Euro, bo dotychczas w każdym meczu padały bramki...

Rzeczywiście, widać i słychać, że ten turniej przypada kibicom do gustu. Padło wiele pięknych goli, jak choćby ta Danny'ego Welbecka z meczu ze Szwecją, kiedy w niewiarygodny sposób piętką skierował piłkę do siatki. Ale i kibice spisują się znakomicie. Uważam, że wszyscy powinni brać przykład z Irlandczyków, którzy pokazali, jak powinno się dopingować swój zespół.

Która z drużyn zrobiła na Panu największe wrażenie w fazie grupowej?

Na Euro 2012 chyba najsolidniej grają Niemcy. Do tego mają teoretycznie najłatwiejszego rywala - Grecję. W fazie grupowej dobrze wypadła też Portugalia, która przegrała wprawdzie z Niemcami, ale była równorzędnym przeciwnikiem. Na pewno mecze Hiszpania - Francja i Anglia - Włochy to ciekawsze ćwierćfinały. Podoba mi się Francja, bo mimo porażki ze Szwecją gra fajną i solidną piłkę. A Hiszpania? Jak do tej pory nie zachwyca. Z Chorwacją wygrała, choć zanosiło się na remis.

Gdyby miał Pan się zabawić w typowanie, kogo wskazałby Pan jako mistrza Europy?

Nie wskażę zwycięzcy, ale życzyłbym mistrzostwa Francji. Jak już powiedziałem, grają na tym turnieju całkiem niezłą piłkę, nie zmienia tego nawet porażka ze Szwecją, a poza tym w przeszłości grałem tam. Życzę też jak najlepiej Grecji, gdzie mam sporo znajomych, ale to mało prawdopodobne, żeby przeszli Niemców.

20 razy Kupca:

Janusz Kupcewicz urodził się w Gdańsku w 1955 roku. W latach 1974-82 był zawodnikiem gdyńskiej Arki, w której rozegrał łącznie aż 206 meczów, strzelając 49 goli. Popularny "Kupiec" dwukrotnie związał się też z gdańską Lechią (1982-83, 1986-88). Był też reprezentantem Polski (1976-83). Z orzełkiem na piersi wystąpił 20 razy. Strzelił 5 goli. W 1982 roku z reprezentacją Polski zajął 3 miejsce na mistrzostwach świata w Hiszpanii.

Wideo

Komentarze 1

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

k
kibic Arki

Kupcewicz w latach 1982-1983 grał w Lechu Poznań, a nie w Lechii.
Owszem grał w Gdańsku, ale w późniejszym okresie.
Jak taki dyletant może popełnić taką gafę?
Jakie ma przygotowanie by pisać polskiej piłce i jednym z wyróżniających się zawodników w jej historii.
I potem dziwimy się, że polska reprezentacja słabo gra.
Bo tacy ignoranci piszą o polskiej piłce, pompują balony nastrojów, utwierdzają tych kopaczy ligowych, że są piłkarzami

Dodaj ogłoszenie