Janina Paradowska nie żyje. Znana dziennikarka miała 74 lata

Piotr Mieszkowski (AIP)Zaktualizowano 
Janina Paradowska
Janina Paradowska Polska Press
[NIE ŻYJE JANINA PARADOWSKA] Janina Maria Paradowska-Zimowska zmarła w nocy z wtorku na środę. „Dziś po raz pierwszy nie przyszła do naszego radia na czas” - poinformowało radio TOK FM, w którym publicystka prowadziła swój stały program Poranki Radia TOK FM.

TVN24/x-news

Jak lubiła podkreślać - pochodziła z Galicji. Urodziła się 2 maja 1942 r. w Krakowie. Ukończyła studia na Wydziale Polonistyki Uniwersytetu Jagiellońskiego, następnie studiowała podyplomowo dziennikarstwo na Uniwersytecie Warszawskim. Rozpoczęła pracę w zawodzie jako dziennikarka „Kuriera Polskiego”, w którym zajmowała się tematyką społeczną. To w Krakowie rozpoczęła się jej dziennikarska, trwająca kilkadziesi lat, kariera.

Marzyła o byciu aktorką
Mało kto wie, ale wymarzonym zawodem Janiny Paradowskiej było... aktorstwo. „Poszłam na polonistykę, bo to takie porządne studia i dużo się czyta. A czytać lubiłam. Praktyki nauczycielskie w Sanoku - koszmar. Zrozumiałam, że nauczycielką na pewno nie zostanę. Z teatrem nie wyszło, to chciałam chociaż zostać krytykiem teatralnym. Ale to było zamknięte środowisko. Zresztą - ilu trzeba u nas krytyków? Napisałam pierwszy reportaż do >>Walki Młodych<<” - wspominała po latach życiowe wybory w rozmowie z Grzegorzem Sroczyńskim.

W 2011 r. opublikowała „A chciałam być aktorką...”, ale pasjonowała się przede wszystkim polityką. Weszłą do niej późno, na przełomie lat 80. i 90. („Większość peerelowskich dziennikarzy politycznych zniknęła, bo uważano, że są skompromitowani. Została pustynia. Było wolna przestrzeń, to w nią weszłam” - wspominała).

FELIETONY JANINY PARADOWSKA

Ale jeszcze na początku lat 80. była m.in. szefową struktur NSZZ „Solidarność” w należącym do Stronnictwa Demokratycznego Wydawnictwie „Epoka”. Później pracowała m.in. w „Życiu Warszawy” i galerii najrozmaitszych tytułów. Współpracowała z TVP1, gdzie prowadziła program publicystyczny „Gorąca Linia”. Pracowała w Superstacji, została publicystką Radia TOK FM. Związała się z nauczaniem - prowadziła zajęcia na studiach dziennikarskich Collegium Civitas. Przez lata była także felietonistką „Polski The Times”.

Najdłużej związana była jednak z tygodnikiem „Polityka”. Dołączyła do zespołu w 1991 r. Była w nim komentatorską polityczną, inicjatorką Salonów „Polityki”, w których rozmawiała z politykami, przedsiębiorcami, przedstawicielami mediów i kultury.

Nie ukrywała, że należała do PZPR, ale po wprowadzeniu w Polsce w 1981 r. stanu wojennego zrezygnowała z członkostwa w partii. Została zweryfikowana negatywnie, jednak po paru miesiącach przywrócona do pracy w dziennikarstwie. Z ramienia „Życia Warszawy” brała udział w relacjonowaniu prac stolika młodzieżowego Okrągłego Stołu. Z pracy w „Życiu” odeszła po przejęciu tego tytułu przez grupę dziennikarzy skupionych wokół Kazimierza Wóycickiego i Tomasza Wołka.

Nagrody i występ w farsie
Nawet jej ideologiczni przeciwnicy przyznają, że Janina Paradowska, piewczyni lewicowego i liberalnego spojrzenia na rzeczywistość, była uznawana za jedną z najbardziej wpływowych komentatorek politycznych. Była laureatką licznych nagród, m.in. nagrody im. Adolfa Bocheńskiego (1997), Nagrody Wieczystej Fundacji im. Ksawerego i Mieczysława Pruszyńskich (1999), Nagrody im. Andrzeja Urbańczyka (2004). W 2002 r. została nagrodzona Złotą Akredytacją do Sejmu przyznanej najlepszej dziennikarce prasy ogólnopolskiej.
W 2002 r. dziennikarka została wyróżniona nagrodą Grand Press dla najlepszego dziennikarza w Polsce. Z inicjatywy Renaty Gluzy z miesięcznika „Press” dodatkową nagrodą był jej występ aktorski, oceniany różnie, choć nie bez życzliwości. Paradowska wystąpiła 13 i 14 stycznia 2007 r. w warszawskim teatrze Kwadrat w farsie Raya Cooneya i Johna Chapmana „Nie teraz kochanie” jako pani Frencham (w miejsce Barbary Rylskiej).

Jej szef z „Polityki” Jerzy Baczyński tak komentuje jej odejście: „Janka bywała w swoich poglądach ostra, stanowcza, zdecydowana. Ale właśnie dlatego tak bardzo była słuchana”. I dodaje: „Wszyscy jesteśmy w szoku - jej koledzy, przyjaciele, współpracownicy, rodzina. Janka dziś nie przyszła na swój program, co jej się nigdy nie zdarzyło”.

FELIETONY JANINY PARADOWSKA

Polityka jak powietrze
„Zawsze mówiła, że polityka, wbrew takim powszechnym narzekaniom i opowiadaniom, jest jedną z najważniejszych sfer życia człowieka. Że polityka trzeba się interesować, bo jeśli nie, to polityka tak czy owak nas nie ominie, zagarnie i zapuka do naszych drzwi” - mówi Baczyński. Komentowanie wydarzeń politycznych Paradowska miała we krwie . Może dlatego świetnie wypadała przed kamerami - współpracowała z TVP, gdzie od maja 1993 r. do czerwca 1994 r. prowadziła program publicystyczny „Gorąca Linia”.

Przeżywała zawirowania polityczne do ostatnich chwil. W ostatnim felietoie w „Polityce” napisała: „Zapowiada to dalsze wstrząsy o skutkach trudnych do przewidzenia, wobec których zawał na giełdach, spadek wielu walut, w tym bardzo spektakularny złotówki, jest niczym. A przecież pojawił się nawet gorączkowy postulat, by jako odrębna społeczność (narodowość?) wyodrębnili się londyńczycy, którzy wychodząc z szoku po referendum, zbierają podpisy, że chcą do zjednoczonej Europy i brukselska niewola im niestraszna".

Wideo

Materiał oryginalny: Janina Paradowska nie żyje. Znana dziennikarka miała 74 lata - Polska Times

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Dodaj ogłoszenie