„Jak wam się podoba” Williama Szekspira w reżyserii Krystyny Jandy. Po premierze Teatru Wybrzeże w Gdańskim Teatrze Szekspirowskim

Gabriela Pewińska
Gabriela Pewińska
Dominik Werner/ materiały prasowe
Starzy teatromani do dziś wspominają legendarne przedstawienie „Jak wam się podoba” Williama Szekspira , które zrealizowała w 1966 roku w Teatrze Polskim we Wrocławiu Krystyna Skuszanka. Nad sceną wisiała wielka gałąź jemioły, a wszystkie postaci ubrane były na biało. Wszystkie prócz jednej. W czerni był Jakub.

To on wypowiada znamienne słowa o świecie, który jest teatrem. W roli Jakuba - Igor Przegrodzki. Wybitna kreacja przeszła do legendy. Ale w annałach historii teatru zapisały się i inne role z tamtego przedstawienia. Nic dziwnego, mieszkańcy krainy szczęśliwości jaką jawi się tu Las Ardeński to cała plejada interesujących typów. Ulegają metamorfozom przywdziewając kostium, zmieniają oblicze zakładając maski, buzują emocjami, marzą o miłości i, na zawołanie, dostają ją. Bo „Jak wam się podoba” nie wydaje się być jedynie lekką komedyjką, to raczej, jak rzecz ujął szekspirolog Andrzej Żurowski utwór „o niebywałym zagmatwaniu świata, o pomieszaniu rzeczywistości i pozorów. (…) W konstrukcję średniowiecznej bajeczki wpisał Szekspir ogrom mądrości, ogrom wiedzy o życiu”. Szekspir nie zafundowałby nam przecież naiwnej opowiastki o miłości Rozalindy i Orlanda, raczej poprzez ich historię zdaje się mówić czym miłość jest. To może i nawet szekspirowskie studium nad całym jej zagmatwaniem, sprzecznościami, chaosem, nad całą właściwą jej psychozą.

Przedstawieniem o miłości miało być w wizji reżyserki Krystyny Jandy „Jak wam się podoba” na scenie Gdańskiego Teatru Szekspirowskiego. Mamy tu miłości różne przypadki, odmiany i odsłony, mamy przebieranki, komedie omyłek, emocje, spazmy. Ale czy jest coś jeszcze? Jeśli widz poszukuje typowej „komedii romantycznej”, pewnie znajdzie ją w tym przedstawieniu, ale czy dowie się dlaczego świat jest teatrem?

Moniuszko na zakupach. Po premierze „Hrabiny” w Operze Bałtyckiej w Gdańsku

Zresztą znamienne, wypowiadane przez Jakuba słowa (tu w tłumaczeniu Stanisława Barańczaka: „Cały świat to scena/A ludzie na nim to tylko aktorzy./Każdy z nich wchodzi na scenę i znika, /A kiedy na niej jest, gra różne role/w siedmioaktowym dramacie żywota”.), w gdańskiej inscenizacji nie zajmują należnej im rangi, ginie - w tłumie innych, niewyraźnie zarysowanych postaci – i sam Jakub. Uwagę zdaje się skupiać jedynie Rozalinda (Magdalena Gorzelańczyk) i Orlando (Piotr Biedroń), a właściwie tylko Rozalinda, tak chwilami rozczulająca w swych uczuciach, jak i, niestety, w przerysowaniu roli, groteskowa.

Szekspirowska Rozalinda. To córka wygnanego księcia, która wraz z kuzynka Celią zmuszona jest porzucić dwór i w męskim przebraniu wyruszyć do Lasu Ardeńskiego, nie na wygnanie jednak, lecz aby na łonie natury zaznać smaku swobody, niczym nieograniczonego szczęścia. Żyją już tu inni podobni jej wygnańcy, wyklęci książęta i dworzanie. Pasterski żywot wszystkim nadzwyczaj służy. Jest wśród nich i Orlando. Jak błędny snuje się po lesie i ryje na drzewach miłosne wyznania do Rozalindy, którą chwilę wcześniej pokochał – zresztą z wzajemnością - miłością od pierwszego wejrzenia. Nie ma pojęcia, że wybranka serca jest tak blisko, że skrywa się w przebraniu chłopca. Nie rozpoznaje jej. Ona wykorzystuje sytuację, wyciąga od nieszczęśnika miłosne zwierzenia, prowadzi przemyślaną kobiecą grę, by w finale zrzucić maskę.

Dzisiaj na mostku w Centrum Handlowym Forum odbyła się konferencja prasowa, którą prowadził Jerzy Snakowski.

Krystyna Janda reżyseruje w Gdańsku operę komiczną “Hrabina”...

„Jak wam się podoba” w Gdańskim Teatrze Szekspirowskim to w tym sezonie kolejna w Trójmieście propozycja Krystyny Jandy w roli reżysera. Po nieudanej, przekombinowanej inscenizacyjnie „Hrabinie” Stanisława Moniuszki na scenie Opery Bałtyckiej (akcja rozgrywa się w centrum handlowym!), „Jak wam się podoba” jest czymś zgoła odwrotnym. To z kolei brak reżyserskiej wizji. Brak konceptu na Szekspira. Spektakl niesie jedynie dobry zespół aktorów Teatru Wybrzeże, ich temperament, charyzma, wdzięk, kondycja fizyczna. Oni tu robią teatr. Gdyby trafiła im się mocna reżyserska ręka, powstałby może spektakl wybitny, wszak w zespole jest potencjał (w obsadzie znakomite nazwiska: Katarzyna Dałek, Michał Jaros, Krzysztof Matuszewski, Jarosław Tyrański czy Marcin Miodek). Do tego wiele z tych ról to materiał na prawdziwe kreacje, żal, że nie dano im możliwości się rozwinąć. Tak jak zagubiony jest w gąszczu inscenizacji Jakub, tak nie istnieje Orlando, ani jako romantyczny amant, ani jako amant komediowy. W przypadku takiego aktora jak Piotr Biedroń to ogromna strata.

Bronią się wybrane pomysły kostiumografa Doroty Roqueplo, rozczarowuje natomiast choreografia Emila Wesołowskiego . Poza zgrabnie ustawioną walką Orlanda z zapaśnikiem Karolem ( układ walk - Wiesław Chmieliński) ruch w przedstawieniu opiera się na banalnych układach w scenach zbiorowych czy oszalałej bieganinie po mieniącej się kolorami - zależnie od emocji i miejsca zdarzeń – pochylonej ku widowni platformie (oryginalny pomysł scenografa Magdaleny Gajewskiej). Na niej to swoje kwestie wypowiadają bohaterowie tej historii. I dobrze byłoby – ostatecznie - po prostu zanurzyć się w soczystym słowie klasyka, gdyby wypowiadany tekst zawsze był na widowni słyszalny. Szekspir to wszak teatr poezji, to piękno słowa. Niestety, bywa, że giną nie tylko głoski czy końcówki fraz, przepadają całe kwestie! Nie pierwszy to raz i nie tylko w tym teatrze. To problem, który wymaga ratunku, interwencji, leczenia od podstaw. Może i całej, gigantycznej reformy w podejściu do znaczenia, rangi słowa w teatrze, bo słowem – mimo wszystko – teatr wciąż stoi.

Dziennikarzom przed premierą Krystyna Janda wyznała: „Jestem reżyserem użytkowym, przede wszystkim w swojej fundacji. To bardzo duże przedsiębiorstwo i muszę zrobić wszystko, żebyśmy się utrzymali. Reżyseruję farsy, komedie, wszystko co trzeba. Nie jestem osobowością reżyserską. Jestem przede wszystkim aktorką”. Jak wam się podoba?

„Jak wam się podoba” Williama Szekspira w reżyserii Krystyny Jandy. Po premierze Teatru Wybrzeże w Gdańskim Teatrze Szekspirowskim

„Polityka” Patryka Vegi, czyli kino nasze i wasze. Rozmowa z filmoznawcą prof. Krzysztofem Kornackim

Będzie nowe święto państwowe?

Wideo

Komentarze 1

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

G
Gość
Janda- idz sie utop jak Wanda. Pamietacie komuszke jak profanowala piosenke o Janku Wisniewskim na esbecki tekst i nute? Latala jak oszalala i "piela" o bialo czerwonych kokardach zamiast o sztandarze z c z a r n a kokarda.Caly tekst byl pokretna falszywka tak jak zaklamana jest ta zla kobieta.
Dodaj ogłoszenie