reklama

Jak rozwiązać problem korupcjogennego styku polityki z biznesem?

Paweł RydzyńskiZaktualizowano 
Grażyna Kopińska
Grażyna Kopińska
Z Grażyną Kopińską z Fundacji Batorego, szefową programu "Przeciw korupcji", rozmawia Paweł Rydzyński

Mąż zostaje posłem, prezydentem miasta, prezesem państwowej firmy. Przepisuje swoją firmę na kogoś z rodziny. Później ta firma wygrywa przetargi ogłaszane przez instytucję, w której mąż ma wiele do powiedzenia... Nawet jeśli wszelkie procedury są zachowywane i mąż rzeczywiście nie ma wpływu na wyniki przetargów, to z etycznego punktu widzenia sprawa nie jest do końca w porządku.
Jeśli pyta pan, czy wprowadzić jakieś obostrzenia prawne, by taka firma na przykład nie mogła startować w niektórych przetargach, to jestem przeciwna. Byłoby to ograniczanie wolności gospodarczej. Zwłaszcza na prowincji taka firma mogłaby mieć poważny problem, jeśli żyje ze zleceń z dwóch czy trzech okolicznych samorządów. Jednak w dużych aglomeracjach już niekoniecznie. Dużo zależy zatem od kultury politycznej, etyki. Dobrym rozwiązaniem mogą być swoiste kodeksy etyczne, układane na przykład przez partie polityczne. W takim wewnętrznym regulaminie mógłby istnieć zapis, że jej członkowie w momencie gdy zaczynają piastować funkcje polityczne lub stanowiska w państwowych przedsiębiorstwach, zawieszają funkcjonowanie swoich firm.

Gdyby takie zasady przyjęto, to może niepotrzebne byłyby przepisy nakazujące takim osobom zbycie udziałów w firmach. Zwłaszcza że jeśli przepisują udziały na najbliższych członków rodziny, to de facto jest to fikcja.
Jestem zwolenniczką systemu, który funkcjonuje w USA. Istnieją tam specjalne fundusze powiernicze. Osoby, które wchodzą do polityki, przekazują na rzecz tych funduszy swoje aktywa. Chodzi o to, by się odciąć od firmy, nie likwidując jej. Powinno to rozwiewać wszelkie podejrzenia.

Pomysł stworzenia tego typu funduszy powraca dość regularnie.
Zazwyczaj wówczas gdy mamy jakąś aferę ze styku polityki z biznesem. Gdy wybucha skandal, ze wszystkich stron pojawiają się pomysły, mniej lub bardziej mądre. I wraz z tym jak wszyscy o aferze zapominają, te pomysły umierają śmiercią naturalną.

Adrian Furgalski, ekspert z Zespołu Doradców Gospodarczych TOR, też jest gorącym zwolennikiem takich funduszy. Zwraca jednak uwagę, że "nowi" politycy, zwłaszcza ci zamożni, boją się takich rozwiązań, argumentując, że nie chcą powierzać swoich pieniędzy w przypadkowe ręce.
Owszem, można po ludzku zrozumieć tłumaczenia, że ktoś budował firmę przez całe życie, a teraz nie wiadomo, co się z nią stanie... Ale przecież nikt nikogo nie zmusza, żeby być ministrem czy prezydentem miasta! Jak ktoś się decyduje, żeby nim zostać, to musi się liczyć z opinią publiczną i przyjąć pewne ograniczenia. I nie ma przecież mowy o tym, żeby oddawać swój dobytek w zarząd najgorszemu, tylko żeby stworzyć rozsądny system, na którym nikt by nie stracił.

Nawet gdyby podjęto kroki prawne w celu stworzenia funduszy, to i tak minie sporo czasu, zanim one powstaną.
Oczywiście, jest to plan długofalowy. Działaniem doraźnym powinno być ułożenie wspomnianych kodeksów etycznych.

Adrian Furgalski skrytykował Julię Piterę, minister do spraw korupcji, za bierność w kwestii tworzenia przepisów likwidujących ten problem.
Przyłączam się do tego głosu. Proszę tylko popatrzeć na dokładną nazwę funkcji pełnionej przez panią minister: pełnomocnik do spraw opracowania programu zapobiegania nieprawidłowościom w instytucjach publicznych. Właśnie w tym celu zostało stworzone to stanowisko. Minęły dwa lata, żadnych rozwiązań nie ma. Trwa wprawdzie, i jest w bardzo wczesnym stadium, przygotowanie przepisów antykorupcyjnych, ale miałyby one za zadanie ujawnić między innymi, czy osoby publiczne nie załatwiały swoim bliskim pracy w kierowanych przez siebie instytucjach. Nie rozwiązują natomiast problemu, o którym rozmawialiśmy.

FLESZ: Elektryczne samoloty nadlatują.

Wideo

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie