Jak gdynianin senatora Joe Bidena do NATO przekonywał

    Jak gdynianin senatora Joe Bidena do NATO przekonywał

    Beata Jajkowska

    Dziennik Bałtycki

    Dziennik Bałtycki

    Sprawa jest już oczywista. Demokrata Joseph (dla przyjaciół Joe) Biden, wraz ze zwycięstwem Baracka Obamy we wtorkowych wyborach, został nowym wiceprezydentem Stanów Zjednoczonych.
    Polsce pewnie będzie sprzyjał, bo gdyby miało być inaczej, "potrząśnie" nim jego wieloletni znajomy, mieszkający w USA Polak i... gdynianin Stefan Skelnik.

    Tak zrobił już w 1996 roku. Wtedy Joe Biden, senator stanu Delaware, był sceptycznie nastawiony do wejścia Polski do NATO. Zaś Stefan Skelnik, wówczas działacz Federacji Polskich Amerykanów stanu Delaware i członek Kongresu Polonii Amerykańskiej, w pocie czoła zdobywał głosy amerykańskich kongresmenów popierających naszą akcesję.


    - Było z tym trochę zachodu, ale udało się - opowiada 83-letni dzisiaj Stefan Skelnik. - Najpierw skontaktowałem się z senatorem stanu Delaware Williamem V. Rothem Jr., by pomógł Polsce, Czechom i Węgrom wejść do paktu. Nastawił się entuzjastycznie, zaprosiliśmy więc na lunch kolejnego senatora Boba Marshalla. Zgodził się poprzeć nas w głosowaniu. Napisałem listy do wszystkich stu amerykańskich senatorów, apelując o pozytywny głos dla Polski. Ale wszystko to było mało. Wiedziałem, że Biden jest jednym z tych najbardziej wpływowych. Jeśli on opowie się "za", dalej pójdzie jak z płatka.

    Stefan Skelnik za namową Mariusza Handzlika - dziś podsekretarza stanu w Kancelarii Prezydenta RP - zrobił zbiórkę pieniędzy wśród polsko-amerykańskiej społeczności stanu Delaware po to, by zorganizować debatę na temat wejścia Polski do NATO.

    - Chodziło właśnie o głos Joe Bindena - mówi Skelnik. - Do najelegantszego hotelu w Wilmington zaprosiłem 250 gości, dla których wydałem wspaniałe przyjęcie. Honorowym gościem i kluczowym mówcą był ambasador RP w Waszyngtonie Jerzy Koźmiński. Salę udekorowano w biało-czerwone barwy, czas umilała płynąca z klawiszy fortepianu muzyka Chopina, piechota morska maszerowała pod polską flagą, a... czarnoskóry burmistrz mówił o potrzebie rozszerzenia NATO o Polskę.

    Efekt? Wspaniały! Biden, który mógł wiele, a nie był zbytnio przekonany o potrzebie rozszerzenia sojuszu, był pod wrażeniem i obiecał zawalczyć. W kwietniu 1998 roku z pasją poprowadził debatę o rozszerzeniu NATO. I udało się. Jesteśmy w NATO.

    Czytaj treści premium w Dzienniku Bałtyckim Plus

    Nielimitowany dostęp do wszystkich treści, bez inwazyjnych reklam.

    Komentarze

    Dodajesz komentarz jako: Gość

    Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

    Liczba znaków do wpisania:

    zaloguj się

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Najczęściej czytane

    Polecamy

    Wideo