Jak bezpiecznie przejechać przez zaspę?

Motofakty.plZaktualizowano 
Skoda
Pierwszy atak zimy już za nami. W najbliższych miesiącach zmotoryzowani mogą zostać ponownie zaskoczeni przez opady śniegu, który w połączeniu z wiejącym wiatrem powoduje powstawanie zasp śnieżnych, głównie na poboczach dróg. Jazda przez zaspy wymaga wysokich umiejętności i odpowiednio przygotowanego samochodu.

Pojawiające się na drodze zaspy możemy pokonywać na dwa sposoby. Większość instruktorów zaleca pokonywanie takiej przeszkody na pierwszym, bądź drugim biegu. Prędkość, z którą porusza się samochód powinna być stała i nie za duża, by nie powodowała buksowania kół.

Taka jazda samochodem powinna zapewnić nam maksymalną możliwą przyczepność i, o ile śnieg nie okaże się za głęboki i nie zatrzymamy się, samochód bez większych problemów powinien przeprawić się przez zaspę. W drugim sposobie, kluczem do pokonania zaspy jest rozpędzony samochód, który dzięki swojej masie i nabranej prędkości powinien przejechać przez zaspę. Metoda ta może być skuteczna, ale jeśli zawiedzie, unieruchomiony samochód będzie dużo trudniej wydobyć ze śniegu.

Co zrobić, kiedy jednak utkniemy w śniegu? Przede wszystkim nie reagujmy nerwowo, nie szarżujmy z gazem, nie kręćmy kołami we wszystkie strony. Najlepiej wyjść z samochodu, ocenić sytuację i wybrać strategię dalszego postępowania. Głębokość zaspy i jej długość dadzą nam informacje czy możemy jechać do przodu, czy lepiej wycofać się po śladach i szukać innej drogi.

- Samodzielnie możemy wyjechać z zaspy próbując rozbujać samochód przy użyciu biegu pierwszego i wstecznego. Przed próbą powinniśmy wyprostować koła, następnie na zmianę, delikatnie podjechać do przodu i na wstecznym do tyłu. Rozbujanie samochodu ma spowodować stworzenie przestrzeni, dzięki której w konsekwencji będziemy mogli odzyskać przyczepność i prędkość do opuszczenia zaspy - podpowiada Radosław Jaskulski, instruktor Szkoły Auto Škoda.

Nieco trudniej będzie nam wyjechać, jeśli samochód osiądzie na śniegu. W tym przypadku nie uda nam się to bez usunięcia go spod samochodu i przywrócenia przyczepności kół. Jeśli ten zabieg nie pomoże, możemy pod napędzane koła podłożyć gałęzie lub maty podłogowe, które zwiększą przyczepność. Skutecznym sposobem jest również obniżenie ciśnienie w oponach w celu zwiększenia ich powierzchni. W tym przypadku należy pamiętać, by po wyjechaniu z zaspy koła napompować. Jeśli sposoby te zawiodą, nie pozostaje nam nic innego jak próbować wypchnąć auto z zaspy albo z pomocą innego kierowcy wyciągnąć przy użyciu linki holowniczej.

Użytkownicy aut z automatyczną skrzynią biegów nie mogą bujać samochodu - w ten sposób bardzo szybko można uszkodzić skrzynię biegów. Jeśli nie pomoże usunięcie śniegu spod kół i podsypanie ziemią w celu zwiększenia przyczepności, użytkownicy tych samochodów powinni wezwać pomoc. Najbezpieczniej dla samochodu będzie, gdy zostanie wypchnięty albo wyciągnięty na holu.

Śniegu i zasp nie można się bać, ale tak jak w każdej drogowej sytuacji nic nie zastąpi wyobraźni i przezorności. Odpowiednio przygotowany samochód z dodatkowym wyposażeniem nie wyeliminuje takich sytuacji, ale pozwoli z większości nich wyjść obronną ręką.

polecane: Flesz: otyłość zabija Polaków, problem rośnie i dotyczy nastolatków

Wideo

Materiał oryginalny: Jak bezpiecznie przejechać przez zaspę? - Motofakty

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze 6

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.
S
Sandomierzanin

Papierowej wersji idzie coraz mniej. Trzeba zarabiać na internetowej.

zgłoś
c
ck

fajne to echo internetowe same tytuły  i wykup abonamaent nie widziałem drugiej tak dziadowskiej strony

zgłoś
d
dziewczynka z zapałkami

Polanie samochodu benzyną i podpalenie gwarantuje ustąpienie zasp.

zgłoś
o
olo

Najważniejsza jest saperka albo inna łopata. Jak się nie odkopiesz, to się możesz bujać do wiosny. Można też z rozpędem wjechać w zaspę, jak ci nie szkoda zderzaków. Pod warunkiem, że w zaspie nie ma np. hydrantu.

zgłoś
G
Gość

Najpewniejszym sposobem wyjścia z zaspy , czy choćby tylko ruszenia z miejsca postoju po całonocnym postoju , jest rozbujanie samochodu ( czyli w tył i lekko do przodu i powtarzać do skutku ) . Rozbujać niekoniecznie trzeba zmieniając szybko biegi z jedynki na wsteczny , a tylko bujając samochód na jedynce i na sprzęgle , bo do tyłu zostaniemy prawdopodobnie odrzuceni oporem śniegu i oporem od przodu , i tak krok po kroku pas startowy staje się coraz bardziej długi i wyrwiemy się . Warunek jest jednak jeden , trzeba ruszać bardzo powoli , by nie wyślizgać sobie pasa startowego . Zwykle pierwsze 2 metry pojedziemy bez kłopotów bo świeżego śniegu nie ma pod samochodem i po tym czasie wracamy po śladach i rozbujamy się , jeśli ruszamy do przodu samochodem z tylnym napędem i odwrotnie jeśli możemy to ślad do startowania robimy sobie do tyłu jeśli samochód ma przedni napęd i wtedy koła z napędem poruszają po części drogi bez śniegu pod podwoziem , a potem dopiero ruszamy do tyłu . Zwykle wystarczą takie dwa trzy bujnięcia , czyli puszczenie wolno sprzęgła i wyłączenie go za chwilkę po przejechaniu kilkudziesięciu centymetrów i odbiciu się od zaspy ze śniegu . Jeśli można to przednie koła mamy dokładnie na wprost . Ja przezornie zanim zaparkuję samochód na noc w zimie , to robię sobie takie właśnie koleiny do ruszania na rano , bo przez noc odciśnięty bieżnik stwardnieje na śniego-lodzie i jest o wiele lepsza przyczepność gdy jest ślad po protektorze zmrożony .
Ale pamiętam gdy jeszcze przed wieloma dziesiątkami lat jeździliśmy wraz z ojcem , kierowcą wojskowym z II wojny , Warszawą M-20 i nie było mowy o zimowych oponach , a bieżniki były bardzo cienkie lub ich wcale nie było , to mój ojciec zalecał mi kategorycznie , bym w bagażniku zawsze jak on woził skrzynkę po jabłkach piasku lub żwiru lekko zasolonego by się nie zbrylił tak na oko około 25-35 kg i saperkę do śniegu i rzeczywiście nieraz mnie to wybawiło z opresji . Raz że obciążało to tył , a dwa , przy zmianie biegów nie zachodziło zjawisko poślizgu po zasprzęgnięciu czyli po wyłączeniu sprzęgła , bo Warszawy M-20 miały zaledwie trzy biegi do przodu i jedynka z dwójką nie była zsynchronizowana , więc na śliskim lodzie podczas zmiany biegów , koła się bardzo ślizgały pomimo , że Warszawa miała napęd na tył , dopiero wyeliminował tą niedogodność czwarty bieg w skrzyniach całkowicie zsynchronizowanych przy silnikach 75 konnych 223 i 224 z nowymi nadwoziami . Obecnie jeśli mamy dobre opony zimowe , to średni opad śniegu jest nam niegroźny , chyba że mamy super niskie zawieszenie i małe koła np 13 cali , to zimą jest nieciekawie . Jeśli to możliwe to jeśli mamy drugi zestaw kół zimowych to powinny być większe o minimum dwa cale ( jeśli się zmieszczą w nadkolach np. przy 13-to calówkach koniecznie ) czasami to samo tylko wystarcza na ślizgawicę lodową-śniegową

zgłoś
Dodaj ogłoszenie

Wykryliśmy, że nadal blokujesz reklamy...

To dzięki reklamom możemy dostarczyć dla Ciebie wartościowe informacje. Jeśli cenisz naszą pracę, prosimy, odblokuj reklamy na naszej stronie.

Dziękujemy za Twoje wsparcie!

Jasne, chcę odblokować
Przycisk nie działa ?
1.
W prawym górnym rogu przegladarki znajdź i kliknij ikonkę AdBlock. Z otwartego menu wybierz opcję "Wstrzymaj blokowanie na stronach w tej domenie".
krok 1
2.
Pojawi się okienko AdBlock. Przesuń suwak maksymalnie w prawą stronę, a nastepnie kliknij "Wyklucz".
krok 2
3.
Gotowe! Zielona ikonka informuje, że reklamy na stronie zostały odblokowane.
krok 3