J. Sellin: Widać, że Ukraina dokonała trwałego wyboru [ROZMOWA]

Jarosław Zalesiński
Wydaje mi się, że Rosja utraciła Ukrainę
Wydaje mi się, że Rosja utraciła Ukrainę T.Bołt/archiwum DB
Z Jarosławem Sellinem, posłem PiS, obserwującym wybory na Ukrainie, rozmawia Jarosław Zalesiński.


Jak daleko na wschód mógł Pan obserwować przebieg niedzielnych wyborów?

Rozpocząłem swoje odwiedziny od punktów wyborczych w Kijowie, a potem pojechałem 200 kilometrów na południowy wschód, docierając najdalej do miasta Czerkasy.

Wybory w zachodniej i środkowej Ukrainie różniły się?
Nie. Wszędzie miałem to samo wrażenie, że Ukraińcy przeżywają, że tak powiem, obywatelskie wzmożenie. Również narodowe. Jakiś czas temu o Ukrainie środkowej można było powiedzieć, że jest rozdarta między wschodem i zachodem. Dzisiaj bardzo wyraźnie widać, że praktycznie wszyscy są tam za tym, by Ukraina dokonała trwałego wyboru, kierując się ku Zachodowi, wybierając standardy zachodnie i przystępując do zachodnich instytucji. Mam na myśli nie tylko Unię Europejską. Większość Ukraińców chciałaby zrezygnować z militarnej neutralności, funkcjonowania poza blokami, i opowiada się za tym, by Ukraina aspirowała do NATO.

Rosja swoją polityką pchnęła Ukraińców w ramiona Europy?
Wydaje mi się, że Rosja na trwałe utraciła Ukrainę i nie ma już żadnych szans na to, by ją sobie w całości podporządkować, a taki był przecież tak naprawdę cel imperialnej polityki rosyjskiej. Rosji może się natomiast, niestety, udać rozczłonkowanie Ukrainy.

Ukraina już teraz musiała zrezygnować z przeprowadzenia wyborów na części swojego terytorium.
Z tego akurat powodu Ukraińcy nie dramatyzują. Miałem okazję rozmawiać z liderami siedmiu największych ugrupowań politycznych. Do tego problemu podchodzili bardzo pragmatycznie. Skoro nie można przeprowadzić tych wyborów dzisiaj, to po prostu w Radzie Najwyższej pozostaną wakaty. Politycy ukraińscy mówią: kiedy odzyskamy władztwo nad tymi terytoriami, przeprowadzimy wybory uzupełniające.

Użył Pan określenia "wzmożenie obywatelskie". Ale w niektórych doniesieniach mówi się raczej o zniechęceniu, braku entuzjazmu wśród Ukraińców.
Trochę tak jest. Świadczy o tym choćby frekwencja wyborcza, która co prawda przekroczyła 50 procent, ale na Ukrainie frekwencja zazwyczaj sięgała 60-70 procent. Świadczy to o zniechęceniu dużej części społeczeństwa. Wyczuwa się też nieufność, czy władza znowu nas nie zawiedzie, tak jak zawiodła 10 lat temu, po Pomarańczowej Rewolucji. Ale jednocześnie wynik wyborów wskazuje, że mamy dziś do czynienia z całkowitą dominacją sił, które przedstawiają się - i tak też są przez Ukraińców postrzegane - jako proeuropejskie i proreformatorskie. Wyborcy oczekują od tych ugrupowań: tym razem musicie się dogadać, stworzyć stabilną władzę, dokonać prawdziwych reform i poprowadzić nas ku Zachodowi. Jeżeli się pokłócicie, znowu skoczycie sobie do oczu i nas zawiedziecie, będzie to wstyd i nieszczęście dla Ukrainy.

Tylko czy z nowo wybranymi elitami można wiązać takie nadzieje? Nie na samą zmianę kursu na prozachodni, tylko na zmianę struktur państwa i gospodarki.
Prezydent Poroszenko zapowiada, że chce stworzyć koalicję, która będzie mieć więcej niż 300 mandatów w parlamencie. Nie będzie to koalicja dwupartyjna, tylko sześcio- czy nawet siedmiopartyjna. Poroszenko będzie konsolidował te siły, które uznaje za patriotyczne i reformatorskie. Prezydent Ukrainy zapowiedział również, że stosunkowo szybko zostanie przeprowadzona reforma samorządowa, już w najbliższym roku. Struktura władzy zatem się zmienia, więcej będą mieć do powiedzenia władze lokalne. Zapowiadana jest też walka z korupcją. Stopniowo, jeśli Zachód będzie też w tym pomagać, jest szansa na to, że Ukraina będzie rządzona wedle lepszych standardów.

Ale po drugiej stronie są gigantyczne interesy rządzących Ukrainą klanów, które nie oddadzą przecież bez walki pól swoich wpływów.
Oligarchowie dzisiaj się pochowali. Tak naprawdę nie wiadomo, co na przykład robi obecnie Achmatow. Mieszka w Kijowie, ale jest niewidoczny. Ihor Kołomojski dość dobrze rządzi gubernią dniepropietrowską, dzięki czemu nie doszło tam do rewolty zielonych ludzików i separatystów. Sam Poroszenko, kiedy został prezydentem, sprzedał wszystkie swoje aktywa i już się biznesem nie zajmuje. Te przykłady pokazują, że oligarchizacja, chociaż oczywiście się nie zakończy, nie będzie mieć takiego dominującego wpływu. Myślę, że jest szansa na to, by oligarchowie już tak nie trzęśli Ukrainą.

Mówił Pan też o "wzmożeniu narodowym" na Ukrainie. To, że partie nacjonalistyczne zdobyły niewiele ponad próg wyborczy, powinno nas uspokajać czy jednak niepokoić?
To realna wrażliwość polityczna na Ukrainie. Marginalizacja tych ugrupowań nie byłaby dobra. Lepiej niech one współpracują z siłami bardziej umiarkowanymi. Zresztą są zaproszone do koalicji rządzącej. Ale ich wynik nie jest imponujący. Jeszcze bardziej radykalny narodowo i w dodatku opierający swoje polityczne nadzieje na legendzie Majdanu Prawy Sektor nie przekroczył progu. Partia Radykalna Oleha Laszki, z którym zresztą rozmawiałem i który liczył na kilkanaście procent, a nawet powiedział mi w rozmowie, że spodziewa się, iż będzie premierem, zdobyła raptem 6 procent. Widać, że Ukraińcy wybierali rozsądnie. Chcą zmian prowadzących ich ku Europie, ale nie są radykalni i nie będą psuć relacji z państwami europejskimi, w tym również z Polską.

Rosyjscy politycy zdążyli już oficjalnie zadeklarować, że akceptują wynik wyborów. Ale czy nie należy się spodziewać, że Rosja sięgnie jeszcze po broń ekonomiczną przeciwko Ukrainie, zwłaszcza zimą?
Na pewno Rosja nie odpuści i będzie się starać różnymi metodami destabilizować Ukrainę, być może czekając na sytuację, w której znowu większość Ukraińców zniechęci się do nowej władzy, będzie miała jej dosyć i okaże się skłonna do "przeorientowania", tak jak po Pomarańczowej Rewolucji. Ale myślę, że tym razem się to nie uda. W świadomości Ukraińców dokonała się trwała zmiana.

Rozmawiał: Jarosław Zalesiński

ZOBACZ NASZ SERWIS SPECJALNY

WYBORY SAMORZĄDOWE 2014 NA POMORZU

Kandydaci, komitety wyborcze, zasady głosowania, okręgi wyborcze

Wideo

Komentarze 7

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

l
lenio
ten Sellin to jakiś normalny inaczej? dawno nie czytałem tak wielu idiotyzmów i bzdur. aż strach że tacy nami rządzą.
s
spokojny
Ukraina i Rosja mają podobne systemy oligarchiczno-mundurowe
i najlepiej na tym wyjdą jak będą razem w tej ich Unii azjatyckiej
a nie naszej europejskiej.

Nie przeszkadzać im i się nie wtrącać a wszyscy na tym skorzystają.
i
imc.
Utrafila i zatopila .

Dyrdymaly GIEDROJCIA moga Kule Ziemska drogo ,,kosztowac,,

Dla Selina to malo wazne.

Licza sie nastepne ,,,bujanie w oblokach,,,
k
kol.Wikary
o Katolickie Państwo Narodu Polskiego.Ciebie prosimy,wysłuchaj nas,Panie
n
nie wtykać nosa do ukrainy
A ilu banderowcow bandytów będzie w ich parlamęncie na szkodę naszej ojczyzny.
Teraz bedzie wielokroć gorzej niż po pomaranczowej rewolcie.
Niech w końcu legna na kolana prośić naród polski o wybaczenie za mordy na WOŁYNIE a oni zamiast tego skurczybyki uchwalili (proroszenko) dzień 14 listopada swiętem narodowym powstania UPA ! HAŃBA HAŃBA HAŃBA DLA NARODU POLSKIEGO .Tak poraz kolejny dziekuje sie polakom za wstawiennictwo a z tego mamy ogromne straty gospodarcze miliardy dolarów w błoto poszlo.
Niech sami zrobia porzadek u siebie w co wątpie skorumpowany cały aparat władzy.
ODCZEPIĆ SIE W KOŃCU OD UKRAINY !!!!
P
Polihistor
jest Pan jednym z najmądrzejszych i najbardziej zrównoważonych parlamentarzystów.
Jak na Kaszubę przystało.
Czemu w sprawach Ukrainy opowiada Pan takie głupstwa?
Walka o Ukrainę dopiero się rozpoczyna.
I niepodobna też twierdzić, że "Ukraina dokonała wyboru".
KTÓRA Ukraina?
Wszak jest to przypadkowy zlepek różnych terytoriów, którego nie jednoczy żadna ideologia, ani wspólna narodowość, ani nawet religia - bo chrześcijaństwo wschodnie jest tam wyjątkowo podzielone.
Co wyłoni się z tej magmy - tego dziś niepodobna przewidzieć.
Obserwujmy. Miejmy się na baczności. Sami dokonajmy mądrego WYBORU, patrząc na sytuację NA Ukrainie.
Właśnie NA.
Po polsku tylko tak jest prawidłowo, co przypominam obydwu stronom rozmowy (choć w przypadku Dziennika Bałtyckiego wszelkie próby korygowania jego polszczyzny to vox clamantis in deserto - a pewnie, kto by się tam przyznawał do błędów).
x
x
Nasi politycy są teraz ekspertami od Ukrainy.
Dodaj ogłoszenie