reklama

J jak jubileusz, R jak rozczarowanie, O jak oczekiwania - alfabet Lechii Gdańsk

Paweł StankiewiczZaktualizowano 
Polskapresse
Jaki to był rok dla Lechii Gdańsk? Przedstawiamy nasz subiektywy alfabet całkowicie związany z grą biało-zielonych w kończącym się roku.

A jak awans. Jakub Wawrzyniak, Sebastian Mila i Sławomir Peszko - ci piłkarze Lechii Gdańsk grali w reprezentacji Polski w eliminacjach Euro 2016 i mogli się cieszyć z wielkiego sukcesu, czyli awansu do turnieju finałowego. Teraz muszą walczyć, żeby polecieć do Francji.

B jak Brzęczek i Banaczek. Pierwszy zaczynał rok w roli trenera Lechii, a drugi go kończył. Brzęczka od kilku miesięcy w Lechii już nie ma, a praca Banaczka jako pierwszego trenera skończyła się wraz z ostatnim meczem ligowym.

C jak Colak. Szybko nauczył się polskiego, polubił Gdańsk, strzelał gole, przygotowywał się z zespołem do nowego sezonu. A wylądował w Kaiserslautern. Szkoda.

D jak drużyna. To jest to, czego Lechii w tym sezonie długo brakowało. Biało-zieloni sprawiali wrażenie zlepku indywidualności o dużych umiejętnościach, ale nie tworzyli prawdziwej drużyny.
E jak europejskie puchary. Wciąż pozostają w marzeniach. W poprzednim sezonie zabrakło lepszego finiszu. W obecnym na razie trudno o optymizm.

F jak frekwencja. Wciąż w Gdańsku jest jedna z lepszych w polskiej lidze. Jednak na fali opadającej, a ostatnio na mecze przychodziło poniżej dziesięciu tysięcy widzów.

G jak grupa mistrzowska. Lechia bardzo chce w niej grać. W poprzednim sezonie udało się awansować rzutem na taśmę, a potem wyszło z tego piąte miejsce. Przed przerwą zimową strata do „ósemki” wynosi tylko jeden punkt.

H jak hit. Hitem miało być przyjście Milosa Krasicia, bo piłkarza z takim CV w polskiej lidze jeszcze nie było. Na razie zamiast hitu jest kit.

I jak inwestor. Michał Probierz, trener Jagiellonii, mówił przed meczem o Thomasie von Heesenie, że zmierzy się z inwestorem Lechii. Inwestor ograł w Białymstoku trenera 3:0.

J jak jubileusz. Lechia obchodziła w tym roku 70-lecie, a gala była godna tego jubileuszu. Oby wyniki były na takim poziomie.

K jak kapitan. Był nim Sebastian Mila, potem opaskę przejął Maciej Makuszewski. Zmiana kapitana nie zmieniła gry zespołu na lepszą.

L jak Lotos. Gdański koncern paliwowy przez ostatnie lata mocno wspierał Lechię finansowo. Wiele wskazuje na to, że z końcem czerwca drogi Lechii i Grupy Lotos się rozejdą.

Ł jak Łęczna. Tam biało-zieloni kończyli rok. Jechali z optymistycznym nastawieniem po dwóch zwycięstwach, a spotkał ich zimny prysznic w postaci porażki z Górnikiem.

M jak Mila. Wiosną był liderem Lechii. W tym sezonie nie miał lekko, zwłaszcza za kadencji Thomasa von Heesena. Pokazał charakter, walczył o powrót do formy i pod koniec sezonu pokazał, że jeszcze wiele może dać Lechii.

N jak nowy trener. To hasło, które w Lechii wciąż jest obowiązujące. Tak było, kiedy drużynę przejmował Thomas von Heesen, a potem Dawid Banaczek. Przed zespołem wkrótce... nowy trener.

O jak oczekiwania. Te są bardzo duże ze strony kibiców, fachowców, sponsorów. Jest piękny stadion, znane nazwiska w składzie, więc jest ciągłe oczekiwanie na sukces.

P jak Peszko. Przyszedł do Lechii się odbudować, ale grał poniżej oczekiwań. Może po przepracowanej zimie wiosna będzie jego, bo inaczej Euro 2016 może odjechać.

R jak rozczarowanie. Trudno użyć innego słowa, podsumowując rundę jesienną. Lechia ma zawodników, którzy powinni walczyć o czołowe miejsca, a nie drżeć o awans do „ósemki” czy z niepokojem zerkać w dół ligowej tabeli.

S jak seria. Potrafi być uciążliwa. Lechia przekonała się o tym, kiedy miała serię pięciu kolejnych porażek. Wreszcie udało się ją przełamać.

T jak transfery. Tych w Lechii nie brakuje. Wiadomo, że jak zbliża się okienko transferowe, to nudno nie będzie i trzeba być czujnym każdego dnia. Teraz podobno ma być jakość, a nie ilość...

U jak uraz. Każdy piłkarze chce go uniknąć. W Łęcznej jednak z powodu kontuzji boisko musieli opuścić Sebastian Mila i Aleksandar Kovacević. Oby jak najszybciej wrócili do zdrowia. Wcześniej problemy miał Gerson, który przeszedł operację i od powrotu walczy o odzyskanie optymalnej dyspozycji.

V jak von Heesen. Był przekonany o swojej nieomylności. W końcu sam pogubił się w swoich decyzjach personalnych i po słabych odszedł z Lechii.

Thomas von Heesen zwolniony z Lechii. "Tak szybkie pożegnanie z trenerem jest jak przyznanie się do błędu"

Press Focus/x-news

W jak Wernze. Właściciel większościowy przyleciał do Gdańska na 70-lecie klubu. Mówił o miłości do Lechii i Gdańska. Oby była długa i wierna.

Z jak zmiany. Tych w Lechii przez cały sezon nie brakowało. Zarówno na stanowisku trenera, jak i w kadrze zespołu, a trener Thomas von Heesen wymyślił jeszcze piłkarzom zmiany pozycji. Co za dużo, to niezdrowo.

Wideo

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie