Inwestycje w offshore napędzą Port Zewnętrzny

Materiał informacyjny Zarząd Morskiego Portu Gdynia S.A.
fot. T. Urbaniak ZMPG S.A.
fot. T. Urbaniak ZMPG S.A.
Udostępnij:

Rozmowa z Jackiem Sadajem, prezesem Zarządu Morskiego Portu Gdynia.

Jacek Sadaj Prezes Zarządu ZMPG S.A.

We wrześniu planowaliście oddanie do użytku publicznego terminala promowego. To jedna z flagowych inwestycji portu. Otwarcie będzie w planowanym terminie?

Zakładaliśmy oddanie terminalu w dniu 99. urodzin portu, czyli 23 września. Dziś mogę powiedzieć, że prace związane z odbiorami są na ukończeniu. Mogę zatem oficjalnie potwierdzić, że data 23 września jest niezagrożona.

Nowy terminal daje zupełnie nowe możliwości armatorowi. Czy zatem Stena Line podmieni promy na większe, jak zapowiadano?

Docelowo ten terminal ma obsługiwać promy większej długości, do 240 metrów. Na razie jednak płynnie przeniesiemy do terminalu te jednostki, które wcześniej tu pływały.

Do tego poszerza się oferta terminala, dochodzą bowiem promy Polskiej Żeglugi Bałtyckiej. Pojawiają się też spekulacje o pojawieniu się trzeciego armatora…

Na tę chwilę możliwości tego terminala są już wykorzystane w pełni. Te 4 sloty, które jesteśmy w stanie w ciągu doby realizować, są wypełnione. Ale nasze ambicje są większe. Stąd już trwają prace koncepcyjne nad uruchomieniem kolejnej rampy. Widzimy bowiem zapotrzebowanie rynku, aby uruchamiać kolejne połączenia.

Obecny terminal Steny Line jest świetnie widoczny z Estakady Kwiatkowskiego, to miejsce spektakularne. Co tam będzie po przeniesieniu terminala promowego?

Na razie mogę powiedzieć tylko tyle, że zadbamy, aby ten widok nadal był spektakularny. Natomiast za wcześnie,by zdradzić szczegóły, gdyż trwają negocjacje. Będziemy natomiast dbali, aby różne kategorie ładunków były obecne w porcie Gdyni. Będziemy rozwijać przeładunki kontenerowych, ro-ro, ale też myślimy o nowych grupach ładunkowych. Gdynia jest portem uniwersalnym i na tym polega jego siła.

Jak mówimy o inwestycjach w Gdyni, to natychmiast nasuwa się pytanie - na jakim etapie jest projekt Portu Zewnętrznego i czy ten projekt się spina finansowo.

To nie jest inwestycja fasadowa, oparta na teoretycznych wyliczeniach. To jest realny projekt, który spina się w formule partnerstwa publiczno-prywatnego. Koszty dla państwa są bardzo niskie, natomiast efektywność jest bardzo wysoka. Przez Port Zewnętrzny będą bowiem realizowane przeładunki, które mają pozytywny wpływ na sytuację budżetu. Obecnie wpływy z danin publicznych wynoszą ok. 4 mld zł rocznie. Po wybudowaniu i uruchomieniu portu zewnętrznego - eksperci wyliczyli wpływy z podatków na poziomie 3 mld PLN.

Ale realnie budowa Portu Zewnętrznego zależy od partnerów komercyjnych. Wiemy jak będzie wyglądał scenariusz realizacji inwestycji?

Jeśli patrzymy na życie w porcie, to jest to proces ciągle żywy, zachodzi w nim wiele zmian. To widać także w przypadku Portu Zewnętrznego. W tym przypadku możemy spojrzeć, jak modyfikujemy różne zadania.

Terminal zewnętrzny to jest cały czas projekt żywy, w trakcie realizacji, a w ciągu ostatniego roku pojawiła się nowa potrzeba. Zapadła decyzja Rady Ministrów o powstaniu portu instalacyjnego dla morskich farm wiatrowych, który będzie zlokalizowany właśnie w Gdyni. I tu pojawia się potrzeba ekspedycji konstrukcji off-shore. I nie ukrywamy, to jest dzisiaj najważniejsze zadanie do zrealizowania. Musimy tak zorganizować życie portu, żeby potraktować off-shore jako nową grupę ładunków i nie wchodzić w konflikt z innymi ładunkami w porcie.

To ma wpływ na koncepcję Portu Zewnętrznego?

Pierwotnie patrzyliśmy na Port Zewnętrzny jako terminal mający przeładowywać kontenery, bo wiadomo, że przeładunek skonteneryzowanych ładunków rośnie w skali globalnej. Ale dziś widzimy także, że są różne grupy ładunków, które trzeba bardziej zagospodarować w naszym porcie. I w tym kontekście Port Zewnętrzny jest świetną odpowiedzią na tę potrzebę. Stąd nasze priorytety. W pierwszym etapie chcemy wybudować pierwszą część - 30 hektarów + 30 hektarów, czyli pirs mający 60 hektarów z możliwością dalszej rozbudowy. Ten pirs ma być odpowiedzią na potrzeby rynku związane z ekspedycją farm wiatrowych. To są gigantyczne konstrukcje i powiedzmy szczerze, port wewnętrzny może czasowo obsługiwać te konstrukcje, ale docelowo ambicje są bardzo duże, jeśli idzie o liczbę koncesji. Zmienia się też technologia. Turbiny są coraz większe, coraz silniejsze, a co za tym idzie coraz cięższe i większe. Efekt jest taki, że jednostki, które będą po nie przypływały i instalowały je, będą coraz większe. Dlatego dla obsługi tych działań potrzebna jest część Portu Zewnętrznego. I nie patrzymy w perspektywie 3 lat, ale trzech dekad.

W kontekście inwestycji w farmy wiatrowe pojawia się wiele spekulacji dotyczących wpływu inwestycji na region i powstawanie miejsc pracy.

Decyzja podjęta przez Radę Ministrów już generuje pojawianie się miejsc pracy. Z punktu widzenia portu widzimy już pierwsze inwestycje.

To jest nowa branża, więc będzie poszukiwanie np. specjalistycznych szkoleń. Ale patrzmy dalej. Jestem przekonany, że niemal każdy mieszkaniec regionu poczuje wpływ inwestycji w farmy wiatrowe w swojej pracy, w swoim biznesie. Także w hotelach, pensjonatach, gastronomii. To jest olbrzymia dźwignia dla regionu, generator rozwoju gospodarczego.

Inne grupy ładunków też się znajdą w Porcie Zewnętrznym? Czy będziecie szukać miejsc w porcie wewnętrznym?

- Przypomnijmy - Port Gdynia jest w takiej sytuacji, że tkanka miejska coraz bardziej go obrasta. Z jednej strony jesteśmy z tego zadowoleni, ale z drugiej jest to kłopot, właśnie rozwojowy. Cały czas udaje się znajdować kolejne metry, ale też optymalizować ich wykorzystanie. Dzięki nowym technologiom udaje się „wyciskać” więcej i więcej. Ale nie oszukujmy się - jesteśmy już blisko granicy możliwości rozwoju portu wewnętrznego.

Wielokrotnie podkreślanie, że Gdynia to port uniwersalny, terminale elastycznie reagują na zmiany koniunktury. Jakie kategorie ładunków widzi Pan jeszcze np. w Porcie Zewnętrznym.

Jest wiele grup ładunków, które warto obsługiwać. To są np. zbiorniki na komponenty paliwowe, które też trzeba przeładowywać, a na które nie ma dzisiaj w portach miejsca.

Paliwa stają się ważnym elementem przeładunków w gdyńskim porcie. Patrzę na statystyki lipca 2021 do lipca 2020 r. i wzrost przeładunków paliw wynosi 275%. Ogromna zmiana.

To jest taka dobra niespodzianka dla nas. Mogę powiedzieć, że to grupa ładunków, która jest przez nas traktowana ze szczególną radością. Te paliwa tak naprawdę nie angażują niemal terenów portu, ładunek trafia od razu do zbiorników na zapleczu portu w Dębogórzu. Wspólnie z PERN tworzymy morski hub paliwowy, który zwiększa bezpieczeństwo energetyczne Polski.

Rozmawiał Artur Kiełbasiński

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na Twitterze!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na Twiterze!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!
Przejdź na stronę główną Dziennik Bałtycki
Dodaj ogłoszenie