Inwazja obcych małży w Odrze. To one przejmują kontrolę nad dnem rzeki

autorzy: Rafał Maciaszek, Anna Maria Łabęcka

Wideo

W Odrze pojawia się coraz więcej gatunków inwazyjnych. Są one nie tylko zagrożeniem dla rodzimej fauny i flory, ale też źródłem strat w gospodarce. Co ciekawe intruzi, o których piszemy, pochodzą z... Azji.

Krab wełnistoręki wyłowiony z Odry w Cigacicach w październiku 2020 r., okazuje się nie być jedynym inwazyjnym gatunkiem obcym, którego można spotkać w Odrze. Jest ich o wiele więcej, a obecność tych organizmów może być nie tylko zapowiedzią katastrofy ekologicznej, ale też znaczących strat w gospodarce człowieka. W tym artykule zaprezentujemy gatunki mięczaków, które pomału „przejmują kontrolę” nad dnem największych polskich rzek.

O krabie wełnistorękim pisaliśmy w artykułach:

Inwazyjne małże ozdobne

Czy to w Nowej Soli, Krośnie Odrzańskim, Słubicach czy Kostrzynie nad Odrą, wypoczywając nad odrzańskimi plażami, znaleźć można charakterystyczne niewielkie (2-4 cm), żółte i brązowe małże lub ich puste muszle. Te wyróżniające się na tle rodzimej przyrody mięczaki to pochodzące z Azji słodkowodne małże z rodzaju Corbicula (C. fluminea i C. fluminalis). Do ubiegłego roku jedne z najpopularniejszych małży utrzymywanych w akwarystyce, które można było spotkać pod kilkoma nazwami handlowymi: mini małż, małż jawajski, ale także jako wymyślony nieistniejący formalnie gatunek – Corbicula javanicus.

Inwazja obcych małży w Odrze
Fot. 2. Corbicula fluminea na plaży przed Zamkiem Piastowskim w Krośnie Odrzańskim archiwum Rafała Maciaszka

Skąd się wzięły w Odrze?

Obecnie małże Corbicula znajdziemy na niemalże całej długości Odry, ale również w Wiśle na odcinku od Krakowa do Warszawy i w okolicy Torunia. Mięczaki te masowo występują w wodach pochłodniczych przy elektrowniach i początkowo myślano, że ich zasięg będzie ograniczony wyłącznie do tych lokalizacji. Dość ciepłe zimy i brak pokrywy lodowej na rzekach sprawiają, że małże te tworzą populacje nie tylko w wodach zanieczyszczonych termicznie. Co więcej, są obojnakami (hermafrodytami) i wystarczy tylko jeden osobnik na nowym stanowisku, aby wydać na świat kolejne pokolenie.

Obecność małży Corbicula w polskich rzekach to najprawdopodobniej efekt uwolnień (porzuceń) przez nieodpowiedzialnych akwarystów, choć w przypadku Odry, niewykluczone jest ich przedostanie się kanałami z wód śródlądowych Niemiec. Warto tu zaznaczyć, że wyrzucanie zwierząt akwariowych do polskich wód jest przestępstwem. W przypadku uwolnienia czy to akwariowego małża, krewetki, raka lub ryby można otrzymać mandat w kwocie kilku tysięcy złotych. Karę pieniężną nakłada policjant (wspierany przez właściwe instytucje) zarówno za porzucenie zwierzęcia domowego, jak i za wprowadzenie gatunku obcego do środowiska naturalnego (dotyczy to wszystkich zwierząt akwariowych oferowanych w sklepach zoologicznych).

Giganty na dnie

Inną historię mają z kolei duże, dochodzące nawet do 25 cm, szczeżuje chińskie (Sinanodonta woodiana). Ich pierwotnym rejonem występowania są dorzecza azjatyckich rzek Amur i Jangcy, ale do Polski prawdopodobnie dostały się z Węgier wraz z materiałem zarybieniowym amura i tołpygi. Ten gatunek małża produkuje pasożytującą na rybach (skrzelach, płetwach i skórze) larwę (glochidium). Przy braku wypracowanych mechanizmów kontrolnych podczas sprzedaży narybku, rozprzestrzenienie się tego gatunku mięczaka w wodach śródlądowych Polski stale rośnie. Początkowo wydawało się, że szczeżuja chińska jest ciepłolubna i zasiedla wyłącznie antropogeniczne stanowiska jak stawy hodowlane i wody pochłodnicze o podwyższonej termice. Okazuje się, że środowiska naturalne mogą być nie tylko zasilane nowymi generacjami małży pochodzącymi z pobliskich hodowli ryb, z których możliwe są ucieczki ryb zarażonych glochidiami; takie wody mogą być też systematycznie zarybiane przez nieświadome zagrożenia ośrodki zarybieniowe. W Odrze szczeżuja chińska notowana jest na odcinkach od Kostrzyna nad Odrą do Gryfina, ale także w Postomii tuż przy ujściu Warty do Odry. Znane są także stanowiska tego gatunku w Wiśle, Czarnej Koneckiej, Narwi, Pilicy, Sanie, Sole.

Ograniczenia prawne

Warto podkreślić, że małże z rodzaju Corbicula oraz szczeżuja chińska są ujęte w rozporządzeniu ministerialnym (Dz u 2011 nr 210 poz. 1260) i znajdują się na liście gatunków obcych, które w przypadku uwolnienia do środowiska przyrodniczego mogą zagrozić gatunkom rodzimym lub siedliskom przyrodniczym. Ich przetrzymywanie, rozmnażanie, hodowla, oferowanie do sprzedaży i zbywanie są prawnie ograniczone. Mimo to wciąż można spotkać je na rynku. Szacuje się, że pod różnymi nazwami, jeszcze do roku 2019, na krajowy rynek wprowadzano nawet 80 tys. małży Corbicula importowanych z krajów azjatyckich. W przypadku ich obserwacji w sklepach warto zwrócić (grzecznie) uwagę sprzedawcy, gdyż wielu z nich zwyczajnie może nie wiedzieć, że istnieje problem. Wydaje się, że obecność takich gatunków w sklepach zoologicznych nie wpływa korzystnie na ich wizerunek, szczególnie jeśli klient jest świadomy tej kwestii i wie, że dany gatunek jest rozpowszechniany niezgodnie z obowiązującym prawem (posiadanie faktury lub innego dokumentu zakupu nie jest jednoznaczne z uzyskaniem zezwolenia na odstępstwa od ograniczeń). Szczeżuje chińskie niestety ciągle są nieświadomie wprowadzane do środowiska wraz z materiałem zarybieniowym. Znane są także przypadki nielegalnego oferowania do sprzedaży tych małży jako naturalnych filtratorów np. do oczek wodnych.

Inwazja obcych małży w Odrze
Fot. 3. Szczeżuja chińska (długość muszli ~20cm) archiwum Rafała Maciaszka

Dlaczego stanowią taki problem?

Może się wydawać, że jak są małże, to tylko dobrze, bo pomogą oczyszczać i tak już zanieczyszczone wody. W pewnym zakresie oczywiście tak będzie, jednak coraz częściej gatunki obce dominują nad rodzimymi gatunkami małży, a te przecież dostarczają nam usług ekosystemowych, a są coraz bardziej zagrożone wyginięciem. Pojawienie się gatunków inwazyjnych może wpływać na strukturę i funkcję ekosystemów, w tym hydrologię, cykle biogeochemiczne, interakcje z organizmami wodnymi włączając konkurencję o pokarm, przestrzeń życiową, dostęp do ryb żywicieli oraz pasożytów odciskając swoje piętno także w obszarze ekonomicznym. Lokalnie populacje gatunków obcych mogą modyfikować środowisko także w inny sposób – brukując brzegi rzek pustymi muszlami pozostałymi po martwych małżach, jak jest to w przypadku kanału pochłodniczego Elektrowni Dolna Odra k. Gryfina. Ponadto małże Corbicula stanowią zagrożenie także dla gospodarki człowieka. Zasiedlając zanurzone elementy obiektów hydrotechnicznych, ograniczają pracę wodociągów, elektrowni wodnych, stacji uzdatniania wody. Szczeżuje chińskie skutecznie usuwają zdeponowane przez różankę jaja i mogłyby przyczyniać się do zmniejszenia populacji tych ryb. Różanka podlega ochronie częściowej i jest to jedyny gatunek ryby żyjący w Polsce, który w swoim cyklu życiowym wymaga inkubacji jaj przez małże. Larwy szczeżui chińskich mogą z kolei obniżać parametry fizjologiczne ryb, w tym oddychanie. A warto podkreślić, że jedna samica tego gatunku małża może wyprodukować nawet milion larw!

Inwazja obcych małży w Odrze
Fot. 4. Brzeg kanału pochłodniczego (przy niskim poziomie wody) Elektrowni Dolna Odra k. Gryfina jest usłany pustymi muszlami małży Corbicula. archiwum Rafała Maciaszka

Jak można pomóc?

W przypadku obserwacji małży Corbicula i Sinanodonta woodiana, ale także innych gatunków obcych np. żółwi, ryb i bezkręgowców wodnych prosimy o wykonanie fotografii i przesłanie jej wraz z datą i miejscem obserwacji do Łowcy Obcych (www.lowcaobcych.pl), gdzie znajdują się również klucze do identyfikacji niektórych gatunków. Warto pamiętać, że zgodnie z obowiązującym prawem inwazyjne gatunki obce po odłowieniu nie mogą być ponownie wprowadzone do wody, jak i przenoszone do innych akwenów.

Inwazja obcych małży w Odrze
Fot. 5. Inwazyjne gatunki obce ujęte na krajowej liście zagrażających środowisku naturalnemu i gospodarce człowieka: szczeżuja chińska (u góry), Corbicula fluminea (u dołu z prawej) oraz Corbicula fluminalis (z lewej). archiwum Rafała Maciaszka

Wspieraj ochronę przyrody poprzez kuchnię

Osoby gustujące w „owocach morza” mogą wspierać środowisko poprzez eliminację gatunków obcych odławianych na potrzeby kulinarne. Małże Corbicula należą do najchętniej spożywanych małży w Japonii i to właśnie w kuchni azjatyckiej należy szukać specjalistycznych przepisów na ich przygotowanie; w przepisach anglojęzycznych występują pod nazwą „asian clam” albo „asiatic clam”. Ostatnie badania naukowe wykazały prozdrowotne właściwości tych małży. Smacznego!

Autorzy:
Rafał Maciaszek
Instytut Nauk o Zwierzętach
Szkoła Główna Gospodarstwa Wiejskiego w Warszawie

Anna Maria Łabęcka
Instytut Nauk o Środowisku
Uniwersytet Jagielloński w Krakowie

Czytaj także: Szop pracz grasuje pod Zieloną Górą. To inwazyjny gatunek, który wyrządza spore szkody w ekosystemie

Materiał oryginalny: Inwazja obcych małży w Odrze. To one przejmują kontrolę nad dnem rzeki - Gazeta Lubuska

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie