Wojewódzki Inspektorat Inspekcji Handlowej w Gdańsku przeprowadził kontrolę wyrobów garmażeryjnych sprzedawanych w pomorskich sklepach. Nieprawidłowości ujawniono w 80 proc. sprawdzonych placówek handlowych.

Pomorska inspekcja handlowa nie ma dobrych wieści dla fanów gotowych posiłków sprzedawanych w sklepach. Jakość pierogów, flaczków czy surówek pozostawia wiele do życzenia. Posypały się kary.

Inspekcja przeprowadziła 10 kontroli w zakresie jakości handlowej wyrobów garmażeryjnych, w tym mrożonego jedzenia. Sprawdzono 10 pomorskich sklepów, w tym 3 sklepy sieci handlowej i 7 placówek detalicznych.

- Nieprawidłowości ujawniono w 8 placówkach, czyli 80 proc. skontrolowanych. Ogółem skontrolowano 59 partii produktów w opakowaniach jednostkowych i oferowanych bez opakowań, luzem, o wartości 3294 zł. Zakwestionowano łącznie 22 partie (blisko 40 proc.) o wartości 1.827 zł - informuje Waldemar Kołodziejczyk, rzecznik Wojewódzkiego Inspektoratu Inspekcji Handlowej w Gdańsku.

Po przeprowadzeniu labolatoryjnej oceny jakości, wykryto m.in. zbyt wysoką zawartość tłuszczu w pierogach z dzikiem, czy zaniżoną masę netto ozorów w galarecie. Najgorzej wypadły flaczki wołowe paczkowane. Miały wyższą zawartość bulionu o 7,4proc. oraz niewłaściwe cechy - ich konsystencja była od lekko twardej do twardej - gumowatej. Flaczki miały też kwaśny smak.

W blisko 30 proc. sprawdzanych produktów wykryto nieprawidłowości w oznakowaniu. Na uszkach z mięsem było niepełne oznakowanie składników odżywczych, w surówce z kapusty kiszonej nie podano nazw warzyw wchodzących w skład wyrobu.

- Na 12 opakowaniach innych wyrobów stwierdzono brak jakiegokolwiek oznakowania, w tym nazwy żywności, wykazu składników, ilości netto, daty minimalnej trwałości lub terminu przydatności do spożycia, firmy lub adresu producenta. Te wyroby w trakcie kontroli zostały wycofane z obrotu handlowego - mówi Kołodziejczyk. - W zakresie oferowania do sprzedaży wyrobów przeterminowanych stwierdzono, że oferowano 2 partie produktów po upływie terminów przydatności do spożycia. Była to wieprzowina w galarecie i paluszki serowe Mozarella - wskazuje.

CZYTAJ TEŻ: Dziesięć partii prezerwatyw firmy Durex wycofanych z rynku. Nie przeszły testów wytrzymałościowych. Mogą pękać

W wyniku kontroli inspekcja wszczęła 6 postępowań administracyjnych, w celu nałożenia kar pieniężnych oraz 2 postępowania administracyjne celem obciążenia kontrolowanych kosztami badań laboratoryjnych.

Nałożono też mandat karny za wprowadzenie do obrotu towarów z przekroczonymi terminami przydatności do spożycia i skierowano dwa zawiadomienia do sanepidu.

- Kontrolowani przedsiębiorcy, w trakcie kontroli lub po jej zakończeniu podejmowali dobrowolne działania naprawcze. Kontrole ujawniły jednak zdecydowanie więcej nieprawidłowości wskazujących na wysoki stopień szkodliwości - zaznacza Kołodziejczyk. - Polegały one głównie na niewłaściwej jakości oferowanych wyrobów oraz wprowadzaniu do obrotu wyrobów o cechach dyskwalifikujących je organoleptycznie.

Przegląd najważniejszych wydarzeń ostatnich dni:

POLECAMY NA STREFIE AGRO:

Pomorska Inspekcja Handlowa już zapowiada powtórzenie kontroli w tym zakresie.