Inscenizacja na Łysej Górze w Sopocie. Przypomnienie walk partyzanckich [ZDJĘCIA]

KG, aniz
W sobotę w Sopocie odbyła się inscenizacja na Łysej Górze.Było można zobaczyć inscenizację historyczną pt. „Wolność wyszła z lasu”. Widowisko, podzielono na cztery akty, które opowiadały o historii walk partyzanckich, z lat 1939 - 48.

Wzięło w niej udział kilkudziesięciu rekonstruktorów z Trójmiasta i okolic. Wśród aktorów pojawili się również uczniowie sopockich szkół, którzy wcieli się w rolę ludności cywilnej.

Widzowie, którzy pojawili się na Łysej Górze mogli zobaczyć, jak wyglądała słynna akcja "Burza", kampania wrześniowa i powstanie pierwszych oddziałów partyzanckich czy działalność Żołnierzy Wyklętych.

Więcej zdjęć z inscenizacji na portalu sopot.naszemiasto.pl

Treści, za które warto zapłacić!
REPORTAŻE, WYWIADY, CIEKAWOSTKI


Zobacz nasze Magazyny: REJSY, HISTORIA, NA WEEKEND

Flesz: Wegańskie ubrania. Made in Poland

Wideo

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze 4

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Podaj powód zgłoszenia

s
stary

Monte Casino broniły elitarne jednostki niemieckie stanowiące czołowe oddziały 10 Armii — 1 Dywizję Spadochronową pod dowództwem generała Heydricha , 4 batalion alpejski i batalion 115 pułku grenadierów pancernych. Jesteś pewien że taka ulica jest w Sopocie?

a
amator historyk

Nic dodać,nic ująć o czym pisze Krol KiK. Niby rekonstrukcja tylko dla niejasnych celów.

K
Krol KiK

Z kombatanctwa w Sopocie byla tylko ulica "Obroncow Monte Cassino" zwana Monciakiem. Pomieszkiwalo pare ukrywajacych sie osob z AK i WiN-u. No i Peter Konfederat ze swoim kindzalem i pistoletem na kapiszony. Nawet Lenin byl w Poroninie a nie w kurorcie zwanym Perla Baltyku. Jeszcze nie bylo tez Slonca Peru, ktory ulozyl sobie kombatancka legende o kopnieciu go w zadek przez ZOMO-wca. Watpie by tak bylo naprawde bo Jakala I Polski Zakala zawsze byl tchorzem i dekownikiem. Skad zatem obchody czegos, czego w Sopocie nie bylo? Megalomania to, falszowanie historii czy chciejstwo bez ogladania sie na historyczna prawde?

P
Polihistor

Okazuje się, że można na Pomorzu przypominać RODZIMĄ historię, miast inscenizować Ardeny albo D-Day.
Brakuje jeszcze tylko istotnej informacji - KTO TO ORGANIZUJE.
Kimkolwiek by jednak nie był - chwała mu!
A jeszcze większa wszystkim tym, którym chce się brać w tym udział!

Dodaj ogłoszenie