„Inka” - zachowała się, jak trzeba

Fragment publikacji IPN
IPN
Danuta Siedzikówna należała do pokolenia ukształtowanego w atmosferze afirmacji niepodległości i dumy z własnego państwa. Urodziła się 3 września 1928 roku, w podlaskiej wsi Guszczewina. Jej ojciec był leśniczym. Podczas studiów na politechnice w Petersburgu prowadził działalność antycarską, za co trafił na zesłanie. Do wolnej już Polski wrócił dopiero w 1926 roku. Wkrótce potem wziął ślub z Eugenią Tymińską, z którego to związku przyszły na świat córki Wiesława, Danuta oraz Irena. Cała rodzina mieszkała w leśniczówce Olchówka koło Narewki.

Czytaj też: Feliks Selmanowicz, jeden z wyklętych

Po wybuchu II wojny światowej Olchówka znalazła się pod okupacją sowiecką. 10 lutego 1940 roku Wacława Siedzika aresztowano i zesłano pod Nowosybirsk. Zwolniony po układzie Sikorski - Majski, dotarł do punktu formowania jednostek polskich w ZSRR i wraz z nimi wyszedł do Persji. Wyczerpany wojennymi doświadczeniami, zmarł w Teheranie w 1943 roku.

Po aresztowaniu męża Eugenia Siedzikowa z córkami zostały zmuszone do opuszczenia leśniczówki. Zamieszkały w Narewce, gdzie rodzinę zastała inwazja niemiecka. Eugenia zaangażowała się we współpracę z Armią Krajową, o czym doniesiono gestapo. Aresztowana w listopadzie 1942 roku, po brutalnym śledztwie została rozstrzelana w nieznanym miejscu w lesie koło Białegostoku.

Zobacz: Uroczystości pogrzebowe Inki i Zagończyka [ZDJĘCIA, WIDEO]

Źródło: TVN/X-news.pl

W grudniu 1943 roku Wiesława i Danuta Siedzikówny wstąpiły do AK. Zostały skierowane na kurs sanitariuszek. Działały w siatce konspiracyjnej kierowanej przez leśniczego Stanisława Wołoncieja „Konusa” z Narewki.

W październiku 1944 roku, już po przejściu frontu, Danuta zatrudniła się jako kancelistka w nadleśnictwie w Narewce. W czerwcu następnego roku dołączyła do 5. Wileńskiej Brygady AK. Doszło do tego w dramatycznych okolicznościach, po aresztowaniu przez NKWD i Wojewódzki Urząd Bezpieczeństwa wszystkich pracowników nadleśnictwa. Zostali oskarżeni o współpracę z podziemiem niepodległościowym. Podczas transportu do Białegostoku więźniowie zostali odbici.

Nie mając nic do stracenia, Danuta dołączyła do 5. Wileńskiej Brygady AK. Została sanitariuszką. W konspiracji używała pseudonimu „Inka”, który nawiązywał do imienia jej przyjaciółki.

Po kilku miesiącach dowódca zgrupowania, mjr Zygmunt Szendzielarz „Łupaszko”, wydał rozkaz rozformowania oddziałów. Ostatnia koncentracja wszystkich sił odbyła się 7 września 1945 roku.

„Inka” należała do tych członków brygady, którzy wrócili do legalnego życia. Podjęła naukę w gimnazjum w Nierośnie, w gminie Dąbrowa Białostocka. Nie zdecydowała się jednak na ujawnienie podczas amnestii swoich związków z konspiracją. Dzięki pomocy ojca chrzestnego, Stefana Obuchowicza, od stycznia 1946 roku pracowała w nadleśnictwie Miłomłyn. Legitymowała się wówczas zaświadczeniem wystawionym na fałszywe nazwisko.

Pod koniec lutego 1946 roku odnowiła kontakt z oddziałem, który tymczasem podjął działalność na Pomorzu Gdańskim. Gdy żołnierze mjr. Szendzielarza przybyli do województwa gdańskiego, byli tu jedynym oddziałem partyzanckim. Liczył on od 40 do 60 osób. Aby się utrzymać, konspiratorzy musieli zyskać zaufanie miejscowej ludności, przekonać ją, że działają na rzecz niepodległości kraju. Początkowo spotykali się z nieufnością, bo ludność obawiała się prowokacji.

Przez pół roku, gdy szwadrony mjr. „Łupaszki” działały na terenie Pomorza, uzyskały stałe lub okresowe wsparcie około 200 osób wywodzących się m.in. z grona rolników, pracowników służby leśnej i Polskich Kolei Państwowych.

„Inka” dołączyła ponownie do oddziału na początku marca 1946 roku. Olgierd Christa „Leszek” tak ją wspominał: „Była bardzo lubiana za skromność, a jednocześnie hart i pogodę ducha. Znosiła trudy z równą chłopcom wytrwałością, zwłaszcza psychiczną. Raz tylko w czasie powrotu znad Wisły prosiła, by ktoś przejął jedną z jej ciężkich toreb. Maszerowaliśmy wtedy prawie półbiegiem ze względu na odległe miejsce postoju, a ją właśnie gnębił brak formy”.

Aresztowana na skutek zdrady w lipcu 1946 roku, przeszła brutalne śledztwo. Wojskowy Sąd Rejonowy w Gdańsku skazał ją - jako jedyną kobietę - na karę śmierci. Prezydent Bolesław Bierut nie skorzystał z prawa łaski. Wyrok wykonano 28 sierpnia w gdańskim więzieniu. Przed śmiercią „Inka” zdążyła napisać do krewnych gryps, w którym przyznała: „Jest mi smutno, że muszę umierać. Powiedzcie mojej babci, że zachowałam się, jak trzeba”. Po egzekucji została pochowana w nieoznaczonym grobie. Jej szczątki odnaleziono dopiero w 2014 roku, na cmentarzu Garnizonowym w Gdańsku.

Tekst jest fragmentem publikacji IPN pt. „Danuta Siedzikówna »Inka« (1928-1946), Gdańsk 2014, którego autorami są Marzena Kruk i Grzegorz Berendt.

Wideo

Komentarze 2

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

z
zzz
Ten komentarz zostanie zgłoszony gdzie trzeba.
j
janek614
Dostała kulkę jak na to ta pisowska świnia zasługiwała.
Dodaj ogłoszenie