Informacje o korupcji zostały w Gdańskich Melioracjach zignorowane

Tomasz Słomczyński
Fot. A.Arent- Mendyk
Udostępnij:
O trwającym od wielu lat procederze wręczania łapówek w Gdańskich Melioracjach przedsiębiorca B. informował zastępców dyrektora. To było, zanim jeszcze sprawa trafiła do prokuratury.

Nie przyniosło to jednak żadnego skutku

O doniesieniach właściciela firmy, która wykonywała prace dla Gdańskich Melioracji, poinformowaliśmy wczoraj. B. (imię i nazwisko do wiadomości redakcji) twierdzi, że od 26 lat dawał łapówki kolejnym dyrektorom spółki, żeby mieć zlecenia. Artykuł wywołał żywą reakcję Czytelników, którzy pytają: czy nikt nie wiedział o tym, że B. zarzuca dyrektorom korupcję?

Czytaj także: Jak wyszła afera w Gdańskich Melioracjach

Jak się okazuje, wiedzieć powinni - przynajmniej od listopada 2010 roku - dwaj zastępcy dyrektora GM: Andrzej Ch. i Lech Z.

W adresowanym do nich piśmie z dnia 22.11.2010 r. B. informuje: "Współpraca ze mną uzależniona była zawsze od przekazywania części dochodów dyrekcji firmy". I dalej: "Skala tego zjawiska jest bardzo duża, bo sama kwota pieniędzy za ostatnie 7 lat przekroczyła 700 tys. zł".

Wówczas nie podjęto żadnych działań, które miałyby na celu wyjaśnienie sprawy. Andrzej Ch. twierdzi, że nie dotarła do niego informacja o korupcji w spółce. Lech Z. przyznaje, że widział to pismo: - Znam B. i wiem, że zachowuje się nieracjonalnie. Potraktowałem to jako jego osobiste rozgrywki z dyrektorem Piotrem S., z którym zresztą na ten temat rozmawiałem.

Miesiąc później doniesienie o korupcji znalazło się w prokuraturze. Trafiło tam również nagranie z rozmowy, którego fragmenty przywołaliśmy we wczorajszej publikacji. W rozmowie uczestniczy B. oraz dyrektor Piotr S. Wynika z niej, że B. ma problemy finansowe wynikające z tego, że zbyt duże kwoty musi przekazywać, a zbyt mało zleceń dostaje. Nagranie trafiło do prokuratora, który od grudnia 2010 r. prowadzi w tej sprawie śledztwo. - Biegli już wydali opinię dotyczącą nagrania. Stenogram otrzymam w przyszłym tygodniu - poinformowała prok. Elżbieta Szczygieł, która nadzoruje śledztwo.

B. przez lata miał wręczać łapówki, jednak postanowił ujawnić proceder. - Boję się odpowiedzialności karnej, która mi grozi, przecież brałem w tym wszystkim udział. Jestem już w branży przekreślony, ale absolutnie nie żałuję tego, co zrobiłem. Może komuś zadrży ręka, zanim wyciągnie ją po łapówkę - mówi.


Pismo do mnie nie dotarło. Nie wiem, o czym pan mówi

Z Andrzejem Ch., zastępcą dyrektora Gdańskich Melioracji, rozmawia Tomasz Słomczyński

Mam przed sobą dokument, który B. przekazał Panu w dniu 22 listopada 2010 roku.

Jaki dokument?

Jest to pismo, w którym B. informuje o tym, że od wielu lat dawał łapówki dyrektorom Gdańskich Melioracji.

Dlaczego pan sądzi, że jest to pismo do mnie?

Dlatego, że w nagłówku jest Pan wskazany jako adresat tego pisma.

Ja takiego pisma nie widziałem. Nigdy nic takiego nie dotarło do mnie.

Mam je przed sobą. Widnieje na nim pieczątka świadcząca o tym, że wpłynęło do Gdańskich Melioracji w dniu 22.11.2010 r.

Nigdy nie widziałem tego pisma. Nie wiem, o czym pan mówi.

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na Twitterze!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na Twiterze!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Wideo

Komentarze 2

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

J
Jozef z Bazin
zabawie sie tym razem w "proroka": sprawa ta wplynie do sadu sad wyda orzeczenie ze afery melioracyjnej nie bylo dyrektorzy Gdanskich Melioracji zostana uniewinnieni a pan B. zostanie ukarany (przypominam afere hazardowa i sopocka moglbym wymienic wiecej takich spraw) ci co o tym zglosili poniesli juz kare, sady wydaja sygnaly ze tak postepowac mozna inaczej mowiac jak powiedzial polski guru kapitalizmu niedawny prezes banku w Gdansku ze pierwszy milion nalezy ukrasc. Zgodzil bym sie z tym powiedzeniem gdyby ten ukradziony milion zostal zainwestowany w Polsce i dal np miejsca pracy dla ludzi jak to bylo na poczatku XX wieku w USA.
A
Antoni Jazgarz Butrykowski
Pan Dyrektor idzie w zaparte? Może POrządne "hakowanie wędką", tak jak na foto, POmoże?
Więcej informacji na stronie głównej Dziennik Bałtycki
Dodaj ogłoszenie