Impreza w Ergo Arenie zachwyciła. Czy podobnie będzie podczas Euro 2012?

Piotr Wiśniewski
K. Misztal
Z Bartoszem Tobieńskim, rzecznikiem prasowym Ergo Areny,rozmawia Piotr Wiśniewski

Na wstępie spytam jak w ogóle udało się zorganizować tak świetną imprezę jak Liga Światowa w Ergo Arenie?
To nie tylko nasza zasługa. Duży wkład w ten sukces organizacyjny miały władze polskiej siatkówki i federacja FIVB. Razem stworzyliśmy system naczyń połączonych. Gdyby Polska nie otrzymała organizacji to nasza hala w ogóle nie wchodziłaby w grę. Wielką rolę w przyznaniu Ergo Arenie organizacji Ligi Światowej odegrały władze Gdańska. Budując ten obiekt - już mieli w planach imprezy, jakie się tutaj odbędą. A przed nami jeszcze ME w siatkówce, a następnie w 2014 roku mistrzostwa świata. Zaczęliśmy więc od imprez z górnej półki. Mimo, iż Liga Światowa to komercyjne przedsięwzięcie to organizacja jej nie jest łatwą sztuką. Zawsze łatwiej zrobić dwa mecze grupowe niż 16 spotkań w trakcie pięciu dni w jednym obiekcie. Cieszę się, że wokół pojawia się tyle pozytywnych komentarzy, zwłaszcza ludzi związanych z siatkówką. To był dla nas test przed kolejnymi wielkimi wydarzeniami.

Wspomniał Pan o teście. Ta impreza jest dobrym prognostykiem przed Euro 2012. Sprawdzian zdany na ocenę celującą.
Euro 2012 to impreza o wiele większym zasięgu logistycznym i organizacyjnym. Będzie zorganizowana z ogromnym rozmachem. Za swoimi narodowymi reprezentacjami pojedzie tysiące kibiców. Jest to trzecia największa sportowa impreza na świecie, po igrzyskach olimpijskich i mistrzostwach świata w piłce nożnej. Euro cieszy się niewyobrażalnym wręcz zainteresowaniem mediów. Organizatorów czeka wiele trudnych zadań. Nie tylko jednego podmiotu. Kilku. Taki finał Ligi Światowej biorą na swoje barki różne instytucje: Straż Miejska, policja, Szybka Kolej Miejska, ZTM Gdańsk. Organizacja wielkiej imprezy wymaga bowiem wzajemnej współpracy. Finały Ligi Światowej były dla Trójmiasta próbą przed Euro 2012. Miło słyszeć z Pańskich ust, że test zdaliśmy celująco.
Organizacja finałów Ligi Światowej w Ergo Arenie pokazała, że Polak jednak potrafi.
Wśród nas zakorzeniły się dziwne stereotypy i kompleksy, że nie damy rady. A potrafimy zorganizować świetną imprezę, co pokazały finały Ligi Światowej. Każdy kto w to powątpiewał mógł się przekonać, że jednak Polak potrafi. W zasadzie wszyscy uczestniczy imprezy byli pozytywnie zaskoczeni tym, co tutaj zobaczyli. Nie było bałaganu organizacyjnego, co jest częste w przypadku Włochów. Polski Związek Siatkówki ma już doświadczenie w organizacji tego typu imprezy. Należy cieszyć się, że w Trójmieście mamy piękne obiekty i możemy być świadkami wielkich imprez światowych.

W kontekście pięciodniowej imprezy - jakie rady przekazałby Pan organizatorom Euro 2012 w Gdańsku? Na przykład o zachowaniu kibiców, których mógł Pan obserwować z boku. Nasuwają się jakieś wnioski?
Nie chciałbym udzielać kolegom rad, bo dobrze wiedzą czego mogą się spodziewać. Przygotowania do Euro trwają już od dłuższego czasu. Wiem, że organizatorzy Euro 2012 w Gdańsku wizytowali Austrię i Szwajcarię. My podczas pięciu dni mieliśmy prawie 60 tys. kibiców, podczas gdy na Euro na jednym spotkaniu zasiądzie ponad 40 tys. To pokazuje ogrom skali. Więcej kibiców przyjedzie też do Trójmiasta. Część uda się na stadion, a część do stref kibica czy pubów. Nie boję się jednak tego, że nie podołamy. Finały Ligi Światowej utwierdziły mnie w przekonaniu, że potrafimy zorganizować świetną imprezę i do Euro 2012 będziemy bardzo dobrze przygotowani. Miasta gospodarzy a także mieszkańców czeka prawdziwy test. Przecież kibice będą musieli się poruszać z miejsca do miejsca. Do tego czasu mam nadzieję, że wszelkie remonty zostaną ukończone. Nie wątpię w to, że nam się uda.
Wpadliście na bardzo trafne rozwiązania komunikacyjne. Przy peronie SKM Żabianka stały autobusy, które wiozły kibiców bezpośrednio pod halę. Po meczach Polaków podstawiane były pociągi w kierunku Gdyni i Gdańska. Może takie pomysły należałoby podsunąć organizatorom Euro w Polsce?
Chcieliśmy wprowadzić alternatywne rozwiązanie dla samochodów. Próbowaliśmy nakłonić kibiców, aby do hali podróżowali środkami komunikacji miejskiej. Tak się dzieje na wielkich imprezach na całym świecie. W zasadzie tylko ten kto musi - udaje się na mecz samochodem. Niestety nie znamy jeszcze recepty na zmianę mentalności naszych kierowców, którzy wolą nie zapłacić za parking i ustawić swoje auta na chodnikach i trawnikach. Na Euro planuje się jednak o wiele większe kroki. Nam wystarczyły tylko dwa autobusy. Poza tym wrócił pomysł ze stacją SKM w okolicy stadionu PGE Arena. Tam również parking może okazać się niewystarczający aby pomieścić wszystkie samochody. Korki są jednak nieuniknione. To problem wszystkich hali czy stadionów na całym świecie. Jeśli ktoś chce mieć komfort dotarcia samochodem aż po sam obiekt, to potem musi liczyć się z pewnymi utrudnieniami. Przy wielkich imprezach powinniśmy zagwarantować ludziom jak największy komfort. Darmowe autobusy sprawdzają się. Są to koszty, które ponosimy my jako obiekt, ale przeznaczamy na to środki pochodzące m.in. z opłat parkingowych.

Osobną kwestią logistyczną jest zakwaterowanie. To jedna z ważniejszych kwestii Euro 2012. Z tego co słyszałem i czytałem to uczestnicy finałów Ligi Światowej bardzo chwalili sobie naszą bazę noclegową. Hotelarze i punkty gastronomiczne także miały swój mały egzamin przed tym co czeka ich za rok.
W Trójmieście powstało wiele nowych hoteli i miejsc noclegowych. Część jest w budowie. Na pewno w tej kwestii nie mamy się czego wstydzić. U nas pewien komfort w hotelach jest już standardem, czego nie można powiedzieć o o hotelach w niektórych państwach. Swój wkład w gościnę zagranicznych turystów będą mieli także mieszkańcy, którzy mogą użyczyć własnego mieszkania. Znam firmę w Sopocie, która oferuje 4-5 tys. złotych za wynajem całego lokum na miesiąc. Na tę ofertę jest wielu chętnych. Ręce zacierają też właściciele małych i dużych punktów gastronomicznych. Słyszałem opinię jednej z właścicielek, u której stołowali się Rosjanie. Oprócz wysokiego rachunku zostawili konkretny napiwek.

Wniosek z tego nasuwa się sam. Zagranicznym gościom spodobała się impreza w Ergo Arenie, spodobały się także warunki panujące w Trójmieście, co dobrze rokuje przed Euro 2012. Być może zadowoleni wrócą tutaj także za rok, na czas trwania mistrzostw Europy.
To była wspaniała promocja aglomeracji trójmiejskiej. Ktoś kto przyjechał tutaj pierwszy raz i zakosztował wieczorem Sopotu na pewno do nas wróci. Najważniejsze, aby przekazał dobrą opinię swoim znajomym. Ostatnio otrzymuję informację od ludzi ze Stanów, którzy śledzą wydarzenia u nas w kraju i zastanawiają się czy to jest Polska? Są pod wielkim wrażeniem tego, co widzą.

Z naszej rozmowy wyłania się bardzo optymistyczna wizja. Reasumując już, to na pewno jednak są jakieś obawy…
UEFA nie jest nowicjuszem w organizacji wielkich imprez sportowych. Europejska federacja piłkarska nie pozwoli sobie na jakiekolwiek zaniedbania, które mogą zaszkodzić jej wizerunkowi. Od momentu przyznania nam Euro jesteśmy na bieżąco monitorowani, a nasze przygotowanie śledzą oficjele UEFA. Nie dopuszczam do siebie myśli, że coś może być nie tak. Może jedynie kwestia sportowa. No ale na wynik sportowy nie mamy przecież wpływu…

Rozmawiał Piotr Wiśniewski

Codziennie rano najważniejsze informacje z "Dziennika Bałtyckiego" prosto na Twoją skrzynkę e-mail. Zapisz się do newslettera!

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie