III Nadmorski Plener Czytelniczy w Gdyni. Celebryci wśród książek na deptaku ZDJĘCIA

Ryszarda Wojciechowska
Ci, którzy narzekają, że w Polsce więcej jest piszących niż czytających, przynajmniej na chwilę mogli sobie w Gdyni poprawić humor - na III Nadmorskim Plenerze Czytelniczym - czytelników nie zabrakło.

Jak smakuje pępek Wenus i jak się kończył PRL? Które słowa są "smaczne" i co to znaczy być "Wielkim Szu"? O tym m.in. rozmawiano na III Nadmorskim Plenerze Czytelniczym w Gdyni. Można powiedzieć, że na tej imprezie wszystko dopisało - słońce i autorzy, aktorzy i wydawcy. Ale przede wszystkim dopisali czytelnicy.

Od 1 do 3 sierpnia, na gdyńskim bulwarze, tuż przy samej plaży, swoje stoiska z książkami rozłożyło około 50 oficyn wydawniczych. Były tam propozycje dla dzieci i dorosłych, książki lekkie i poważne. Poza prezentacjami publikacji wydawniczych były spotkania z autorami, m.in. z Grzegorzem Miecugowem, który napisał: "Inny punkt widzenia" i "Trójkę do potęgi", ze Stefanem Szczepłkiem, jednym z najbardziej znanych dziennikarzy sportowych, autorem "Żonglerki", oraz z Jerzym Bralczykiem i Michałem Ogórkiem - "sprawcami" zabawnej książeczki, pełnej dowcipu, ironii i językowej finezji pt. "Kiełbasa i sznurek".

Barbara i Piotr Adamczewscy opowiadali z kolei o tym, jak smakuje pępek Wenus i skąd się ten pępek wziął w ich kulinarnej podróży. Aktorka Barbara Bursztynowicz, znana z serialu "Klan", prezentowała swoje felietony zebrane w książce pt. "Jak w życiu". Krzysztof Łoszewski, stylista i autor bestsellerowej pozycji "Dress code. Tajemnice męskiej elegancji", odsłaniał przed czytelnikami skomplikowany dla wielu świat męskiej mody. Zainteresowaniem cieszyło się też spotkanie z Hanną Bakułą - malarką i autorką m.in. "Samca Alfy" i "Wnuczkożonki". Była modelka Ilona Felicjańska opowiadała, jak być niezniszczalną mimo uzależnienia, depresji i przemocy, a Jan Nowicki pojawił się tym razem nie w roli aktora ani nawet autora, tylko... bohatera książki o sobie pt. "Jan Nowicki. Droga do domu", którą napisał Rafał Wojtasiński.

Jednak największą atrakcję stanowiło stoisko z ekskluzywnymi książkami wydawnictwa artystycznego Kurtiak i Ley. Słynie ono z wydawania unikatowych egzemplarzy, nagradzanych najczęściej nie tyle za treść, ile za... wygląd. Te cacka oprawiane są w skórę, ale także w jedwab, wydawane na papirusie, zdobione złotem i szlachetnymi kamieniami. Te unikaty zamawiane są często jako prezenty dla papieży, królów i prezydentów. I to była najprawdziwsza uczta dla ducha i oka. a

Treści, za które warto zapłacić! REPORTAŻE, WYWIADY, CIEKAWOSTKI

Zobacz nasze Magazyny: REJSY, HISTORIA, NA WEEKEND

Wideo

Komentarze 1

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

P
Polihistor
Dawniej taka impreza oznaczała spotkanie z PISARZAMI.
No, ale dziś ...
Dodaj ogłoszenie