Igrzyska w Rio: szef MKOl Thomas Bach nie będzie drażnił Rosji

Przemysław FranczakZaktualizowano 
MKOl w rozkroku: z jednej strony poparł decyzję IAAF o wykluczeniu z igrzysk w Rio de Janeiro rosyjskich lekkoatletów, z drugiej dla niektórych otworzył drzwi do Brazylii.

Sprawa jest już polityczna. Zaangażował się w nią prezydent Rosji Władimir Putin, nawiasem mówiąc, pozostający w przyjacielskich relacjach z przewodniczącym Międzynarodowego Komitetu Olimpijskiego Thomasem Bachem. W Dumie Państwowej podjęto wczoraj uchwałę, że wykluczenie z udziału w igrzyskach wszystkich bez wyjątku rosyjskich lekkoatletów będzie naruszało prawa człowieka.

MKOl też więc postąpił politycznie: podczas obrad Komitetu Wykonawczego w Lozannie postanowiono, że Rosjanie (ale nie tylko oni, bo ten pomysł dotyczy też Kenijczyków), którzy spełnią odpowiednie warunki - chodzi m.in. o dodatkowe kontrole w zagranicznych laboratoriach - dostaną szansę występu w Rio w krajowych barwach. Wcześniej mówiło się o tym, że ci, którzy przejdą odpowiednią procedurę, będą mogli wystartować pod flagą olimpijską. MKOl będzie też respektował decyzje Trybunału Arbitrażowego ds. Sportu, do którego mają - zgodnie z zapowiedziami obecnego w Lozannie szefa Rosyjskiego Komitetu Olimpijskiego Aleksandra Żukowa - odwoływać się sportowcy.

Takie rozwiązania to niewątpliwie próba uspokojenia Rosjan, rozdrażnionych piątkową decyzją Międzynarodowego Stowarzyszenia Federacji Lekkoatletycznych (IAAF), które utrzymało w mocy karę dla Rosji, w listopadzie ubiegłego roku zawieszo- nej za wielką aferę dopingową. Wydawało się, że w tej sytuacji lekkoatleci Sbornej, jednej ze światowych potęg w tej dyscyplinie, drogę do Rio mają zamkniętą, ale wczoraj to się zmieniło. Przynajmniej na chwilę.

Te decyzje MKOl nie zamykają bowiem tematu i nie oznaczają końca rosyjskich problemów. Cały czas trwa śledztwo w sprawie dopingu i fałszowania wyników badań reprezentantów Rosji na zimowych igrzyskach w Soczi. Nielegalny proceder miał odbywać się na masową skalę, za państwowe pieniądze i za wiedzą władz. Raport powinien ukazać się nie później niż 15 lipca.

Jego zawartość może postawić Rosję w jeszcze gorszej sytuacji. Dick Pound, były szef Międzynarodowej Agencji Antydopingowej WADA, w rozmowie z gazetą „Sunday Times”, przyznał, że w grę wchodzić może nawet wykluczenie wszystkich rosyjskich sportowców z brazylijskich igrzysk. Nazwał to „opcją nuklearną”. Pozostaje tylko pytanie, czy MKOl, nawet w obliczu twardych faktów, będzie w stanie nacisnąć ten guzik. Wczoraj Thomas Bach podkreślał zaangażowanie Rosyjskiego Komitetu Olimpijskiego w... zwalczanie dopingu.

polecane: FLESZ: Podział Mandatów po wyborach parlamentarnych

Wideo

Materiał oryginalny: Igrzyska w Rio: szef MKOl Thomas Bach nie będzie drażnił Rosji - Dziennik Polski

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie