Idol powrócił do Gdyni, Asseco Prokom wygrał

Paweł Durkiewicz
Długo wyczekiwany powrót Qyntela Woodsa i bardzo udany debiut Tommy'ego Adamsa - oto najciekawsze wydarzenia meczu 16. kolejki Tauron Basket Ligi pomiędzy Asseco Prokomem a PBG Basketem Poznań. Sam pojedynek zgodnie z oczekiwaniami nie przyniósł wielkich emocji, a gdynianie pewnie i zasłużenie wygrali 86:73.

Tak żywego zainteresowania zwyczajnym meczem ligowym w Gdyni nie było już dawno. Wszystko przez wielki come back zawodnika, którego trójmiejscy fani koszykówki pokochali w dwóch poprzednich sezonach. Rok temu Asseco Prokom zdołał uplasować się w gronie ośmiu najlepszych zespołów Euroligi, a największą gwiazdą drużyny trenera Tomasa Pacesasa był niesamowity Qyntel Woods, który znalazł się w oficjalnej piątce najlepszych graczy europejskiej ekstraklasy. W lecie koszykarz długo i bezskutecznie próbował dostać się do NBA, a w listopadzie wobec przedłużającego się bezrobocia postanowił podpisać kontrakt w rosyjskich Krasnych Kryliach Samara. Jednak w nowym otoczeniu tyleż utalentowany, co i niesforny gracz zupełnie nie potrafił się odnaleźć, przez co tuż przed zakończeniem zeszłego roku rozstał się z zimną Rosją i ponownie pozostał bez klubu. W styczniu postawił w końcu na sprawdzone miejsce i ku uciesze polskich kibiców zdecydował się na powrót "na stare śmieci". W sobotę na nowo zadebiutował w ekipie mistrza Polski.

Mecz z przeciętnie spisującym się w obecnych rozgrywkach PBG Basketem Poznań był idealną okazją, by nowy-stary (Woods) i debiutujący (Tommy Adams) zawodnik mogli efektownie przywitać się z publicznością. Trójmiejscy fani szczególnie ciepło przyjęli oczywiście tego pierwszego: klub kibica postarał się o koszulki z napisem "Q! Welcome back" ("Q! Witamy z powrotem"), a gdy spiker podczas prezentacji wyczytał nazwisko koszykarza, na trybunach zapanowała istna wrzawa.

Trzeba przyznać, że lepsze wejście miał nieoczekiwanie Adams. Były gracz Stali Ostrów, Polonii Warszawa i Anwilu Włocławek wszedł na boisku w 8. minucie, gdy Asseco Prokom wygrywał już 17:9 i wszystko już wskazywało, że widzów w gdyńskiej hali czeka jednostronne widowisko. Nowy obrońca gospodarzy miał świetną drugą kwartę, w której zdobył 8 punktów, imponując swoim firmowym zagraniem, czyli szybkim rzutem z wyskoku. Na dwie minuty przed końcem pierwszej połowy Adamsa zmienił Woods. Przed przerwą idol gdyńskich kibiców nie miał okazji do oddania jednego choćby rzutu, rozkręcił się za to w drugiej odsłonie.

Seria punktowa 12:0 w trzeciej kwarcie dała mistrzom Polski 20-punktową przewagę (62:42) w 27. minucie. W tej sytuacji trener Pacesas mógł śmiało pozwolić na grę obu swoim nabytkom jednocześnie. Już w chwilę po wejściu piłkę w ataku dostał Woods. Po krótkim momencie zawahania amerykański skrzydłowy rzucił z dystansu mimo obrony Damiana Kuliga z PBG i... trafił. Od tego momentu "Mr. Q" grał już na większym luzie i pokazał się z dobrej strony, nawet mimo zaległości treningowych. Sporo braw zebrał też Adams, który już w debiucie okazał się najskuteczniejszym graczem zespołu.
A goście? Największym pozytywem sobotniego meczu powinien być dla nich... finałowy wynik. Poznaniacy nie potrafili ani przez moment postraszyć Asseco Prokomu, a 13 punktów końcowej różnicy to raczej efekt spadku koncentracji gospodarzy w ostatnich minutach.

- Dobrze zagraliśmy trzy kwarty, w czwartej prowadziliśmy bardzo wysoko, co spowodowało nadmierne rozluźnienie i proste, nieodpowiedzialne straty. Cieszą mnie 24 asysty i gra zespołowa, każdy gracz na boisku wniósł dziś coś pozytywnego. Pozytywem jest też postawa naszych nowych koszykarzy. Już od pierwszego meczu dobrze funkcjonował u nas Adams, Woods też pokazał, na co go stać - podsumował trener Pacesas.

Teraz przed mistrzami Polski pracowity tydzień. W środę w swoim przedostatnim meczu w Zjednoczonej Lidze VTB podejmą rosyjskie BC Chimki, a w najbliższy piątek i sobotę w hali sportowo-widowiskowej Gdynia odbędzie się turniej Final Four Pucharu Polski. Asseco Prokom jako jedyny zespół ma zagwarantowane miejsce w półfinale.

Asseco Prokom Gdynia - PBG Basket Poznań 86:73 (17:10, 26:23, 28:18, 15:22)
Asseco Prokom: Adams 16 (4), Witka 10 (2), Hrycaniuk 10, Woods 10 (2), Eldridge 9 (1) Videnov 8, Varda 8, Ewing 7 (1), Szczotka 5, Burrell 3, Seweryn 0, Łapeta 0.
PBG Basket: Tica 19, Miller 18 (4), Stelmach 12 (1), Tuljković 8 (1), Hawkins 6, Dąbrowski 5 (1), Kulig 5, Ochońko 0, Surmacz 0.

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie