Ideowa pustka dzisiejszej Europy

Barbara Madajczyk-Krasowska
Marcin Przeciszewski
Marcin Przeciszewski Tomasz Bołt
Z Marcinem Przeciszewskim, szefem Katolickiej Agencji Informacyjnej, rozmawia Barbara Madajczyk-Krasowska

Młoda uczestniczka spotkań powiedziała, przed pomnikiem Poległych Stoczniowców, że najważniejsze jest, by "przesłanie końcowe" wcielić w życie. Czy to możliwe?
Po to zostały zorganizowane pierwsze Katolickie Dni Społeczne dla Europy, aby chrześcijanie w Europie stali się bardziej niż dotychczas istotnym elementem opinii społecznej. Chodzi o uruchomienie energii chrześcijańskiej do przekształcania otaczającego świata w duchu wartości, które wyznajemy. Wiara w płaszczyźnie prywatnej nie wystarczy. Świat i Europa znajduje się w takim stanie, że potrzebuje znacznie poważniejszego świadectwa niż do tej pory. Jest to przełomowy moment w historii.

Podczas czterodniowych obrad usłyszeliśmy wołanie o powrót do źródeł, do zasad "ojców założycieli" Wspólnoty Europejskiej, do solidarności.
Dominowały takie dwa przewodnie tematy, które jednocześnie były apelem do chrześcijan i wszystkich ludzi dobrej woli w Europie - czyli niezapominanie i powrót do korzeni Wspólnoty Europejskiej, do głębokiej chrześcijańskiej inspiracji. Trzej ojcowie założyciele: Konrad Adenauer, Robert Schuman, Alcide de Gasperi byli głębokimi chrześcijanami. Wspólnoty europejskie powstające w latach pięćdziesiątych i sześćdziesiątych były próbą wcielenia w życie katalogu wartości chrześcijańskich. Odbudowa Europy łączyła się z nadzieją, że to chrześcijaństwo jest najlepszym tworzywem wspólnym dla możliwości zjednoczenia kontynentu. O tym wciąż trzeba przypominać.

Dlaczego?
Niestety, rozrosła się administracja brukselska. Europa stała się bardzo pluralistyczna i jest polem walki bardzo różnych ideologii, a chrześcijaństwo bardzo często bywa tą ideą przegrywającą. Drugi główny wątek to Solidarność. Ta konferencja została zorganizowana w Gdańsku, aby jej uczestnicy, którzy byli w Stoczni Gdańskiej pod pomnikiem Poległych Stoczniowców, mogli pooddychać atmosferą polskiej Solidarności, która się zrodziła w sierpniu 1980 roku. Chodziło o to, żeby przypomnieć znowu Europie, że podstawową zasadą jedności, obok fundamentalnych wartości chrześcijańskich, musi być zasada solidarności. W czasie obrad w wielu referatach była mowa o tym, że solidarność, którą możemy zobaczyć i oddychać w Gdańsku, jest jednocześnie jedną z podstawowych zasad społecznego nauczania Kościoła, poczynając od słynnej encykliki papieża Leona XIII z 1891 roku. Można powiedzieć, że polska Solidarność - o czym pisał ksiądz Józef Tischner - doskonale się wpisuje w istotę przesłania społecznego Kościoła. Ten kongres był jednym wielkim apelem Europy o solidarność, o to żeby budować Europę wokół zasady solidarności.

Europa cierpi na deficyt idei?

Mówiła o tym, w sobotę na Westerplatte, polska delegatka profesor Irena Lipowicz. Genialnie powiedziała, że patrząc na Europę, można mieć wrażenie, że jest to kontynent, który obecnie nie ma do zaproponowania światu żadnej idei. A przez całe wieki z Europy płynęły naczelne idee, wokół których był konstruowany świat - by wymienić: prawa człowieka, koncepcje społecznej gospodarki rynkowej, koncepcje rozwiązań socjalnych, tymczasem teraz Europa prezentuje pustkę ideową. Na tym polega kryzys Europy. Szansą dla niej jest idea z Gdańska, idea Solidarności, to wręcz ratunek dla Europy.
Posłanie zostało odczytane pod pomnikiem Poległych Stoczniowców. To też przypomina Europie, że bez Grudnia'70 nie byłoby Sierpnia...
...a bez Sierpnia nie byłoby drugiej fali integracji europejskiej, czyli realizacji starań Jana Pawła II, który przez cały pontyfikat apelował, aby Europa nie była tylko klubem państw zachodnich, ale by oddychała swoimi dwoma płucami.

Większość obywateli Europy stanowią chrześcijanie. Dlaczego ich głos jest marginalizowany w instytucjach europejskich?
Problem polega na tym, że Europa jest najbardziej zlaicyzowanym kontynentem na świecie. Chrześcijaństwo, poza Polską, stało się elementem mniejszościowym. Europa jest wielkim tyglem walczących ze sobą ideologii, nie tych, które na szczęście umarły: nazistowskiej czy komunistycznej. Ale za to mamy pewną próżnię ideową, w której głównym nurtem, jak to definiuje papież Benedykt XVI, jest relatywizm, czyli nie ma wartości obiektywnych, trwałych. Wszystko zależy od okolicznościowej umowy, którą w każdej chwili można zmienić.

Ten relatywizm dotyka chrześcijan i katolików?

W skali kontynentu aktywne środowiska chrześcijańskie i katolickie stały się mniejszościowe. One są bardzo osłabione i w dużej mierze koncentrują się na pielęgnowaniu swojej wiary, formowaniu się, tworzeniu wspólnot pomocy osobom ubogim. To jest chwalebne, ale brakuje głosu chrześcijan w sferze społecznej i dlatego Komisja Episkopatu Wspólnoty Europejskiej, która jest w tym tyglu wielkiej dyskusji o przyszłości Europy, zorganizowała kongres refleksji i inspiracji, żeby obudzić i pobudzić do większego dynamizmu w sferze społecznej, nie wykluczając polityki.

Wierzy Pan, że przesłanie z Gdańska będzie bodźcem...
...dla katolików w całej Europie. Oby się to udało.

Powrót na siłownię - na jakich zasadach?

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie