Holenderski inwestor nie podoba się portowcom

    Holenderski inwestor nie podoba się portowcom

    Szymon Szadurski

    Dziennik Bałtycki

    Dziennik Bałtycki

    Pracownicy gdyńskiego portu wyszli wczoraj na ulicę. Pikietę pod siedzibą zarządu przedsiębiorstwa zorganizowały związki zawodowe, które protestują przeciwko sposobowi prywatyzacji jednej z portowych spółek - Wydziału Usług Żeglugowych i Portowych (WUŻ). Zarząd portu chce ją sprzedać holenderskiemu inwestorowi Fairplay BV.
    - Inwestor ten nie gwarantuje pracownikom ciągłości zatrudnienia, a także utrzymania holowników WUŻ pod polską banderą - mówi Kazimierz Waldowski, przewodniczący Solidarności Portu Gdynia. - Jeśli rada nadzorcza i zarząd portu nie wycofają się z tej prywatyzacji, rozważamy ostre formy protestu. Były lepsze oferty prywatyzacyjne.

    Janusz Jarosiński, prezes Zarządu Morskiego Portu Gdynia SA, argumenty związkowców nazywa niepoważnymi. - Oferta Fairplay BV jest zdecydowanie najlepsza ze wszystkich, jakie do nas wpłynęły - mówi prezes.

    - Szczegóły objęte są tajemnicą handlową, ale zaproponowana cena zakupu WUŻ jest o kilka milionów złotych wyższa od pozostałych propozycji. Prezes ZMPG SA nie rozumie też, dlaczego związki zawodowe rozpoczęły protest już wczoraj, chociaż na dziś umówione są na negocjacje z inwestorem w sprawie pakietu gwarancji pracowniczych.

    Wiadomo jednak, że propozycje związkowców i holenderskiego inwestora są mocno rozbieżne. Fairplay BV jest skłonna zagwarantować pracownikom ciągłość zatrudnienia na pięć lat, Solidarność domaga się 20 lat.
    - Dziś gwarantowanie pracownikowi zatrudnienia na tak długi czas jest nierealne - ocenia prezes Jarosiński.

    Związkowcy twierdzą, że w WUŻ, po przejęciu przez Holendrów, może dojść do zwolnień grupowych, jak to się dzieje obecnie w sprywatyzowanym przed laty Bałtyckim Terminalu Kontenerowym (BCT). Zwolnienia w tej firmie spowodowane mogą być także m.in. działaniem związków zawodowych portu. W marcu zorganizowały one strajk, paraliżując pracę BCT, wskutek czego do terminalu w Gdańsku uciekł Maersk, jeden z głównych kontrahentów, zapewniających aż 30 proc. przeładunków BCT.



    Czytaj treści premium w Dzienniku Bałtyckim Plus

    Nielimitowany dostęp do wszystkich treści, bez inwazyjnych reklam.

    Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

    Komentarze

    Dodajesz komentarz jako: Gość

    Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

    Liczba znaków do wpisania:

    zaloguj się

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Najczęściej czytane

    Polecamy

    Wideo