HOKEJ: Białoruś - Polska 5:3. Znakomity początek biało-czerwonych, ale na igrzyska pojadą inni

Jacek Sroka
Jacek Sroka
W turnieju EIHC w Gdańsku Polacy wygrali z Białorusinami, ale gdy przyszło walczyć o olimpijskie przepustki górą w Mińsku byli rywale
W turnieju EIHC w Gdańsku Polacy wygrali z Białorusinami, ale gdy przyszło walczyć o olimpijskie przepustki górą w Mińsku byli rywale Tomasz Bolt/Polskapresse
Polacy przegrali z Białorusią 3:5 i stracili szansę na wyjazd na igrzyska w PyeongChang. W przeciwieństwie do pierwszego meczu ze Słowenią nasi zasłużyli jednak na pochwałę, bo przynajmniej postraszyli w Mińsku gospodarzy turnieju przedolimpijskiego.

Z Białorusią wygraliśmy trzy ostatnie mecze rozegrane w 2014 r., ale to rywale byli zdecydowanym faworytem tej potyczki. Klasyfikowanych na 9 miejscu w światowym rankingu i stale grających w elicie Białorusinów od zajmujących 20 lokatę i grających w II lidze Polaków dzieli przecież prawdziwa przepaść.

– Jesteśmy drużyną turniejową i z meczu na mecz będziemy grać lepiej – mówił przed meczem Marcin Kolusz i kapitan biało-czerwonych dotrzymał słowa. Na początku spotkania przecieraliśmy oczy ze zdumienia oglądając popis Polaków. Strzał Marcina Kolusza zatrzymał się na słupku, ale później nasi zawodnicy byli już skuteczniejsi. Najpierw zaraz po wyjechaniu z ławki kar prowadzenie dla biało-czerwonych zdobył Bartłomiej Bychawski, a później podwyższył je Aron Chmielewski dobijając strzał Mikołaja Łopuskiego. Przy obu golach nie popisał się Kevin Lalande i trener Białorusinów natychmiast zmienił urodzonego w Kanadzie bramkarza na Michaiła Karnouchowa.

Po dziewięciu minutach gry Polacy prowadzili 2:0 i na lodowisku w Mińsku zapachniało sensacją. Zaskoczeni rywale, gdy już doszli do siebie, ruszyli jednak do odrabiania strat. Przyspieszyli tempo swych akcji i nasi zawodnicy nie mogąc za nimi nadążyć przekraczali przepisy popełniając głupie faule i lądując na ławce kar. Grając w osłabieniu straciliśmy trzy pierwsze bramki.

Podrażnieni gospodarze jeszcze w I tercji opanowali sytuację na lodzie prowadząc po 20 min. 4:2. Zadowoleni z wyniku Białorusini nie forsowali już tempa gry, ale i tak strzelili jeszcze jednego gola. Polacy długo nie byli w stanie zagrozić rywalom i do siatki trafili dopiero w ostatniej minucie, gdy grali w przewadze. W niedzielę Białoruś zagra ze Słowenią o przepustkę do Korei. Stawką meczu Polska - Dania będzie trzecia lokata w turnieju.

Białoruś – Polska 5:3 (4:2, 1:0, 0:1)

Bramki 0:1 Bartłomiej Bychawski (6), 0:2 Aron Chmielewski (9), 1:2 Nick Bailen (14), 2:2 Andriej Stiepanow (16), 3:2 Roman Graborenko (17), 4:2 Andriej Stas (20), 5:2 Andriej Kosticyn (39), 5:3 Bartłomiej Pociecha (60)

Kary Białoruś - 4, Polska - 14 minut.
Widzów 10.000
Polska Radziszewski – Borzęcki, Bychawski; Malasiński, Zapała, Kolusz – Dronia, Rompkowski; Chmielewski, Pasiut, Łopuski – Pociecha, Bryk; Wronka, Dziubiński, Bepierszcz – Ciura, Wajda; Urbanowicz, Cichy, Kalinowski. Trener: Jacek Płachta.

Słowenia – Dania 3:0 (0:0, 1:0, 2:0).
1. Słowenia2 69-1
2. Białoruś2610-5
3. Dania202-8
4. Polska204-11

W niedzielę grają: POLSKA – Dania (12.00), Białoruś – Słowenia (16.00). Transmisje w TVP Sport.

Wideo

Materiał oryginalny: HOKEJ: Białoruś - Polska 5:3. Znakomity początek biało-czerwonych, ale na igrzyska pojadą inni - Dziennik Zachodni

Komentarze 1

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

o
obserwator
Wygrana należala się Polakom. Uniemożliwiły ją knowania Putina
Dodaj ogłoszenie