Zgodnie z poniedziałkową decyzją Trybunału Sprawiedliwości UE Polska, oprócz sytuacji wyjątkowej i bezwzględnie koniecznej dla zapewnienia bezpieczeństwa, musi natychmiast zaprzestać działań aktywnej gospodarki leśnej w Puszczy. Jeśli tak się nie stanie, Trybunał zasądzi kary finansowe w wysokości co najmniej 100 tys. euro dziennie. Trybunał tym samym utrzymał swoją lipcową decyzję o tymczasowym wstrzymaniu wszystkich prac w Białowieży.

Ministerstwo Środowiska przekonuje, że Polska spełni sugestie zawarte we wniosku tymczasowym Trybunału. - Nie grożą nam żadne kary - wielokrotnie podkreślał minister środowiska Jan Szyszko. Jak mówił, spotkał się w tej sprawie z premier Beatą Szydło, a o słuszności jego działań jest przekonany cały rząd.

- Mamy 15 dni na to, aby odpowiedzieć na uwagi zawarte w tym wniosku i tego terminu dotrzymamy. Chcę również powiedzieć, że główna rozprawa, rozpatrzenie skargi Komisji Europejskiej przeciwko Polsce odbędzie się 12 grudnia i na tej rozprawie oczywiście staniemy - zapowiedział minister Szyszko.

Szyszko o karach za wycinkę w Puszczy Białowieskiej

Źródło: TVN 24

Polska ma w ciągu 15 dni powiadomić Komisję Europejską o „wszelkich środkach”, jakie zostaną przyjęte „w celu poszanowania postanowienia Trybunału”. Dodatkowo w dokumencie będzie się mogło znaleźć uzasadnienie tych działań w Puszczy, które są „konieczne dla zapewnienia bezpieczeństwa publicznego”. Wcześniej jednak ministerstwo tym terminem określało wszystkie działania w Puszczy - łączenie z wycinką drzew i ich wywozem.

Droga do gigantycznych kar jest jednak długa. Aby zostały nałożone, Komisja Europejska musiałaby na nowo zażądać postępowania przeciwko Polsce. I to w drodze nowego postępowania Trybunał mógłby zdecydować o karach pieniężnych.

Możliwe, że do takiego postępowania w ogóle nie dojdzie, ponieważ w poniedziałek wycofano wszystkie harwestery z Puszczy. Jak podkreślał wczoraj dyrektor Lasów Państwowych Konrad Tomaszewski nie jest to spowodowane postanowieniem Trybunału, a faktem, że „stan sanitarny” został już uporządkowany w wystarczający sposób. Od teraz prace mają być wykonywane już tylko ręcznie.

- To dobrze, że harwestery opuszczają Puszczę Białowieską - przyznał w rozmowie z Agencją Informacyjna Polska Press Krzysztof Cibor z Greenpeace Polska. Jak wyjaśniał, kombajny nie tylko masowo usuwały drzewa, ale również niszczyły ściółkę czy krzewy. - Trybunał pokazał, że nie przekonują go argumenty ministra o konieczności wycinania drzew ze względów bezpieczeństwa - zauważył Cibor. - To niechęć ministra Szyszki do konstruktywnego dialogu na temat Puszczy Białowieskiej, ignorowanie przez niego stanowiska większości przedstawicieli polskiej i światowej nauki oraz znaczącej części społeczeństwa przy jednoczesnym łamaniu prawa unijnego zmusiły Trybunał do sięgnięcia po tak drastyczne środki, jak kary finansowe - uważa ekolog. - Minister Szyszko na początku tłumaczył wycinkę walką z kornikiem, obecnie właśnie względami bezpieczeństwa, choć ścinane są drzewa, które znajdują się w znacznej odległości od szlaków i dróg publicznych - wyjaśnił Cibor.

Ekolodzy o karach za wycinkę w Puszczy Białowieskiej

Źródło: TVN 24

Ekolodzy, którzy krytykują masową wycinkę drzew w Puszczy podkreślają, że niektóre z nich można faktycznie wycinać, jednak tylko w uzasadnionych przypadkach i z zastrzeżeniem, że drewno pozostanie w lesie i nie zostanie sprzedane.

Jak się okazuje, tegoroczna wycinka w Puszczy nie jest rekordowa. Prawie trzykrotnie więcej metrów sześciennych drewna zostało pozyskane z Puszczy w 2010 roku. Jak podaje Greenpeace Polska, z danych z nadleśnictw wynika, że od stycznia do końca sierpnia bieżącego roku wycięto w Puszczy ponad 138 tys. m3 - czyli około 140 tysięcy drzew.

- Minister Szyszko razem z PiS-em powinien zapłacić te 100 tys. euro dziennie, bo ta decyzja o wycince przecież nie zapadła u Szyszki w gabinecie, tylko zapadła u Kaczyńskiego - ocenił w rozmowie z AIP poseł PO Michał Szczerba. Jak dodał „oni są wszyscy odpowiedzialni, razem z panią premier, za tę skandaliczną sytuację, że wyroki Trybunału Sprawiedliwości muszą zmuszać polski rząd do zaprzestania dewastowania dziedzictwa światowego, jeśli chodzi o zasoby przyrodnicze”.

- Ta procedura nie jest tak oczywista i tak prosta. Jest mi smutno, że znowu Europejski Trybunał Sprawiedliwości nie wchodzi merytorycznie w to co tam się dzieje, tylko znowu tak pobieżnie próbuje osądzić całą sytuację - ocenił z kolei poseł Kukiz'15 Jarosław Sachajko.