MKTG SR - pasek na kartach artykułów

Harcerski zespół w Gdyni. Mnożą się stanowiska w samorządzie

Szymon Szadurski
Szymon Szadurski
Wojciech Szczurek czuje sentyment do harcerstwa, bo sam kiedyś był harcerzem
Wojciech Szczurek czuje sentyment do harcerstwa, bo sam kiedyś był harcerzem Repr. Tomasz Bołt
Szaleje kryzys, tymczasem w gdyńskim samorządzie mnożą się agendy, zespoły i stanowiska - alarmują polityczni oponenci prezydenta Gdyni Wojciecha Szczurka.

Po awanturze, która wynikła pod koniec roku w związku z powołaniem do życia Agencji Rozwoju Gdyni, kolejne kontrowersje budzi pomysł utworzenia przy prezydencie miasta zespołu ds. badania historii harcerstwa w województwie pomorskim.

Zespół działa od kilku tygodni, opozycyjni radni miasta twierdzą jednak, że nie zostali o jego utworzeniu poinformowani. Dlatego będą domagać się ujawnienia sposobów finansowania i zasadności celów, jakie w dobie kryzysu realizować będzie to gremium.

Prezydent Wojciech Szczurek mówi jednak, że pretensje jego adwersarzy są nieuzasadnione. Podkreśla, że na działania zespołu ds. harcerstwa samorząd nie wydał jeszcze ani złotówki, a 1 mln złotych, zaplanowany na ARG, szybko się zwróci.

Władza nie ma planu cięcia wydatków - mówi Jolanta Kalinowska

- Cieszę się, że radni troszczą się o finanse miasta, jednak zespół ds. badania historii harcerstwa jest szlachetną ideą, która nie wiąże się z wydatkami dla miasta. Może za to doprowadzić do powstania na Pomorzu Muzeum Harcerstwa - mówi Wojciech Szczurek. - Powstanie Agencji Rozwoju Gdyni to zaś nowoczesny projekt, do którego udało się zaangażować wysokiej klasy fachowców. Przyniesie on mnóstwo korzyści dla miasta.

Co do słuszności działań gdyńskiego samorządu i prezydenta Szczurka nie są przekonani niektórzy mieszkańcy i polityczna opozycja ugrupowania Szczurka - Samorządności. - W dobie kryzysu samorządowcy powinni zająć się ważniejszymi sprawami - mówi Dariusz Hołubowski, mieszkaniec Gdyni.

- Od badania historii są inne osoby i instytucje. Dziś realnymi problemami jest, że gmina pozyskuje coraz mniej środków z Unii Europejskiej na nowe inwestycje, słychać też zapowiedzi podwyżki cen biletów komunikacji miejskiej. Ostatnie posunięcia prezydenta Gdyni negatywnie oceniają także przedstawiciele gdyńskiej lewicy, którzy po ostatnich, przegranych przez nich wyborach samorządowych, zapowiedzieli, że będą Wojciechowi Szczurkowi nieustannie patrzeć na ręce.

- W tej chwili gdyńscy samorządowcy powinni ograniczać wszelkie, nawet drobne, lecz zbędne wydatki, niewiążące się ściśle z zadaniami gminy - uważa Jolanta Kalinowska (SdPl), była radna Gdyni. - Nie powinni też angażować się w żadne dziwne projekty, bo pracy jest sporo. Pada przecież Stocznia Gdynia SA.
- Ostatnia, nadzwyczajna sesja Rady Miasta udowodniła, że prezydent Szczurek raczej nie tryska dobrymi pomysłami, jak przystosować budżet miasta do nowych realiów.
Powołaniem harcerskiego zespołu prezydenta Gdyni zaskoczeni są opozycyjni radni miasta.
- Rada Miasta Gdyni w ogóle nie była o tej sprawie informowana - mówi Tadeusz Szemiot, przewodniczący klubu radnych Platformy Obywatelskiej. - Poruszę więc ten temat na komisji rewizyjnej rady.

Projekt powstania ARG opozycyjni radni PO oraz Prawa i Sprawiedliwości już wcześniej ostro skrytykowali. Pod głosowanie Rady Miasta Gdyni wniesiony został w pośpiechu, nie przedstawiono biznesplanu. - Uzasadnienie powstania tak poważnej spółki zawarto na jednej kartce papieru - grzmiał Rafał Geremek z PO, wiceprzewodniczący Rady Miasta.

- Zadania, którymi zajmować ma się agencja, należą do zadań własnych gminy i są realizowane przez urząd miasta. Nie wykonano analizy, czy są obecnie prowadzone dobrze, czy źle. Nie chcę być złośliwy, ale skoro mamy tak działać, może przekształcimy cały urząd miasta w spółkę?
Wojciech Szczurek mówi tymczasem, że podobne agencje powołał już Gdańsk i samorząd województwa.

- A przecież zarówno Gdańskiem, jak i zarządem i Sejmikiem Województwa, rządzą politycy PO - podkreśla Wojciech Szczurek. - Nie rozumiem więc, czemu przedstawiciele tej samej partii krytykują podobny pomysł, gdy dla dobra miasta wprowadzamy go w Gdyni. To co najmniej dziwne.

Święto ul. Świętojańskiej było za drogie - twierdzi opozycja
Opozycja w Radzie Miasta Gdyni już w ubiegłych latach wypominała Wojciechowi Szczurkowi niezasadne jej zdaniem wydatki. Do poważnego zgrzytu doszło m.in. przy okazji organizacji święta ul. Świętojańskiej. - Okazało się, że już po fakcie radni musieli głosować poprawkę zwiększającą budżet tej imprezy - wspomina Tadeusz Szemiot. - Kosztorys święta osiągnął szokującą kwotę 1 mln zł. Adwersarze Szczurka mieli do niego ponadto pretensje, że wykupił w gazecie kontrowersyjną reklamę ze swoim podpisem, a także co roku wręcza maturzystom kubki sygnowane własnym nazwiskiem. Prezydent Gdyni tłumaczył jednak, że koszt produkcji kubków w większości pokrywają sponsorzy.

emisja bez ograniczeń wiekowych
Wideo

Zakaz handlu w niedzielę. Klienci będą zdezorientowani?

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na X!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na X!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Polecane oferty

Materiały promocyjne partnera
Wróć na dziennikbaltycki.pl Dziennik Bałtycki