Hans Kammler, specjalista Adolfa Hitlera od Wunderwaffe mógł przeżyć wojnę

Andrzej DworakZaktualizowano 
Hans Kamler dostarczył nazistom nie tylko “cudowną“ broń, zajmował się także komorami gazowymi w obozach zagłady
Hans Kamler dostarczył nazistom nie tylko “cudowną“ broń, zajmował się także komorami gazowymi w obozach zagłady domena publiczna
Hans Kammler, organizator rozwoju odwetowej broni Hitlera, zbrodniarz, generał Waffen SS - być może przeżył wojnę i dostał nową tożsamość.

Wyprodukowana pod kierownictwem Hansa Kammlera „Wunderwaffe” miała przynieść III Rzeszy zwycięstwo i panowanie rasy panów nad światem. Niektóre projekty - choćby rakiety V-2 - udało się Niemcom wdrożyć, na inne zabrakło czasu oraz środków i wojna skończyła się ich klęską, ale liczne wynalazki hitlerowców znalazły kontynuację u zwycięzców. Ich twórcy, naukowcy i technicy, byli po wojnie cennym towarem przejmowanym przez Amerykanów i Rosjan - można sobie wyobrazić, jak wartościową zdobyczą byłby dla nich szef wszystkich projektów. Od lat pojawiają się przypuszczenia, że Hans Kammler nie popełnił samobójstwa w maju 1945 tylko przejęli go Amerykanie.

Niemiecka telewizja ZDF już dwukrotnie podejmowała temat rzekomej współpracy Kammlera z amerykańskim wywiadem i przemysłem zbrojeniowym. Ostatnio miało to miejsce w połowie sierpnia. W obu przypadkach autorzy dokumentów opierali się na badaniach historyka z Berlina Rainera Karlscha, który twierdzi, że na podstawie nowych dokumentów może udowodnić tezę, że samobójstwo Kammlera, które ten miał popełnić 9 maja 1945 niedaleko Pragi, było mistyfikacją. W każdym razie - istnieje aż sześć wersji śmierci tego obergruppenführera SS i generała Waffen SS. Według jednej z nich nastąpiła ona wskutek zażycia cyjanku, inna mówi o zastrzeleniu się z własnej broni, a jeszcze inna o rozstrzelaniu na swój rozkaz. Świadków - niezbyt wiarygodnych - tej pierwszej wersji było dwóch, pozostałych brak, ciała nie odnaleziono, identyfikator oraz przedmioty osobiste zaginęły. A przecież była to jedna z najważniejszych postaci nazistowskiego reżimu.

Naczelny inżynier SS

Kammler urodził się w Szczecinie w 1901 w rodzinie porucznika, a później pułkownika piechoty i żandarmerii. Maturę zdał w 1919 w Gdańsku. Dyplom inżyniera architekta i budownictwa uzyskał na gdańskiej politechnice. W roku 1928 został „rządowym mistrzem budownictwa”. Jego silną stroną była organizacja i planowanie wielkich budowli. Ożenił się i miał liczne potomstwo. Doktoryzował się w Hanowerze. W 1932 wstąpił do NSDAP, a rok później do SS. Na początku lat 40. został nadzorcą wszystkich projektów budowlanych w obozach koncentracyjnych - w tym komór gazowych i krematoriów, m.in. w Auschwitz - i od tego czasu można go nazywać „technokratą ludobójstwa”. Na wiosnę 1943 roku zaplanował rozbiórkę getta w Warszawie, a w sierpniu zajął się koncepcją przeniesienia produkcji silników odrzutowych, rakiet i samolotów odrzutowych do podziemnych fabryk. Były one budowane rękami więźniów, którzy pracowali w nieludzkich warunkach i masowo ginęli. Tak powstała największa i najnowocześniejsza fabryka myśliwców odrzutowych Me-262 w St. Georgen niedaleko obozu koncentracyjnego w Mauthausen. W sierpniu 1944 powierzono mu kierowanie programem rakiet V-2 - litera V pochodzi od słowa Vergeltung, czyli odwet. W marcu 1945 - w obliczu wycofywania się przed naporem aliantów - Kammler rozkazał zrobienie porządku i zarządził rozstrzelania. Na mocy jego rozkazów doszło do masakr koło Arnsberg, Warstein i Suttrop, w których zginęło 208 osób głównie pochodzenia rosyjskiego i polskiego, w tym kobiety i dzieci.

3 kwietnia 1945 Kammler przedstawił Hitlerowi wizję nadziei na zwycięstwo. Dziesięć dni później mówił o klęsce Niemiec

3 kwietnia 1945 roku Kammler był ostatni raz u Hitlera i przedstawiał mu wizje nadziei na zwycięstwo dzięki „Wuderwaffe”, ale już dziesięć dni później zwierzał się Albertowi Speerowi, że w jego ocenie wojna jest przegrana i należy sprzedać aliantom technologie zbrojeniowe w zamian za osobistą wolność. Pojechał do Austrii do obozu koncentracyjnego Ebensee, gdzie spotkał się z przywódcami SS. 4 maja pojawił się w Pradze w dzień wybuchu powstania. Po kapitulacji Niemców i zajęciu miasta przez Rosjanuciekł z małym oddziałem dwoma samochodami. W lesie na południe od stolicy Czechosłowacji kazał się zatrzymać, polecił podwładnym przedrzeć się do Niemiec i poszedł sam w głąb lasu. Jego ordynans Heinz Zeuner i kierowca Kurt Preuk poszli za nim i znaleźli go martwego. Połknął cyjanek. Ciało pogrzebano w lesie. Sąd w Berlinie-Charlottenburgu uznał Kammlera za martwego 7 września 1948 roku.

Mimo kursujących w obiegu innych wersji jego śmierci dopiero w 2014 roku Rainer Karlsch zgłosił wątpliwości co do śmierci Kammlera, twierdząc, że ten raczej poddał się Amerykanom. W tym roku przedstawił nowe dowody na ten temat.

Życie po samobójstwie i ponowne samobójstwo?

Autor rewelacji o nowej tożsamości zbrodniarza i czołowego nazisty ma na koncie ciekawe badania i odkrycia - jak choćby książki o reparacjach NRD do 1952 czy kopalniach uranu w górach Harzu - ale także jedną wtopę. Przeszarżował w wydanej w 2005 książce o bombie atomowej Hitlera, twierdząc, że Niemcy pod koniec wojny przeprowadziły udane testy ładunku jądrowego o sile mniejszej niż bomby z Hiroszimy i Nagasaki, co okazało się pomyłką i zaciążyło na opinii badacza.

Teraz Karlsch i dziennikarz z Jeny Frank Döbert przedstawiają dwa nowe dokumenty z amerykańskich archiwów na poparcie tezy, że Kammler przeżył koniec wojny i znalazł się u Amerykanów.

Jeden z nich to raport colonela Lloyda K. Pepple’a z kwatery głównej United States Strategic Air Forces (USSTAF) z 30 maja 1945 roku, w który mowa jest o ujęciu prominentnych jeńców niemieckich i zdobytym sprzęcie wojskowym. Na liście są: Hermann Göring, Albert Speer, Erhard Milch, Karl Koller... a na 18. miejscu listy widnieje Hans Kammler. Lista datowana jest na trzy tygodnie po jego rzekomej śmierci.

Dokumentem drugim jest polecenie generała George’a McDonalda, odpowiedzialnego w wywiadzie USA za poszukiwanie i zabezpieczanie niemieckiej technologii wojennej, który 2 listopada 1945 roku kieruje rozkaz do dowodzącego przesłuchaniami oficera wywiadu majora Ernsta Englandera, żeby wypytać Speera, Kammlera i niejakiego Karla Saura o podziemne fabryki produkujące niemiecką broń.

Nie usuwa to całkiem wątpliwości na temat tezy o przeżyciu Kammlera, ale za nią przemawia choćby to, że referencji berlińskiemu historykowi zdecydowali się udzielić publikujący jego odkrycia wydawcy czasopisma „Zeitschrift für Geschichtswissenschaft” oraz renomowany badacz Matthias Uhl z utworzonego w 2005 roku i badającego niemieckie i rosyjskie dokumenty Niemieckiego Instytutu Historycznego w Moskwie.

Hans Kammler miałby pewnie coś do powiedzenia Amerykanom, chociaż jego wiedza rozciągała się na dziedziny związane z organizacją rozwoju programów zbrojeniowych, a nie dotyczyła technicznych szczegółów. Tacy jeńcy niemieccy jak Wernher von Braun czy Kurt Debus - późniejszy wieloletni szef Kennedy Space Center - mieli cenniejsze informacje i nie byli tak obciążeni jak Kammler, który wydał rozkaz mordu. Jednak wywiad - jak wiadomo - nie przejmuje się takimi drobnostkami jak moralność.

Niejaki Donald W. Richardson miał powiedzieć na łożu śmierci (1997) swoim dwóm synom, że był tym agentem wywiadu, który przywiózł Hansa Kammlera do USA. Tutaj esesman został osadzony w więzieniu o specjalnym rygorze i przesłuchiwany. Szybko okazało się, że naczelny inżynier III Rzeszy przeliczył się. Nie został zwolniony i po około dwóch latach w celi popełnił samobójstwo. Czyżby tym razem naprawdę?

POLECAMY W SERWISIE POLSKATIMES.PL:

polecane: Flesz - e-papieros zagraża zdrowiu

Wideo

Materiał oryginalny: Hans Kammler, specjalista Adolfa Hitlera od Wunderwaffe mógł przeżyć wojnę - Polska Times

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie