Handel w niedziele wróci? Niedziele handlowe nadal sporne. Solidarność: "To oburzająca ingerencja w obywatelską inicjatywę"

Agnieszka Kamińska
Agnieszka Kamińska
NSZZ Solidarność nie zgadza się na przywrócenie handlu w niedzielę, o co apeluje wiele organizacji zrzeszających przedsiębiorców. Według nich, niedzielna sprzedaż bez ograniczeń byłaby wsparciem dla firm, które ucierpiały z powodu koronawirusa.

Przywrócenie handlu popiera też m.in. Forum Związków Zawodowych. Jak wskazuje FZZ, „odmrażanie” zakazu powinno dziać się stopniowo i przy założeniu, że osoby zatrudnione w sklepach uzyskają prawo do dwóch niedziel wolnych od pracy.

"Pod żadnym pozorem nie zamierzamy uczestniczyć w liberalizowaniu ustawy, ten postulat jest nie do przyjęcia. Temat zawieszenia przepisów ustawy ograniczającej niedzielny handel wrócił, tym razem za sprawą organizacji wchodzących w skład Rady Dialogu Społecznego. (…) Przepowiadano, że ograniczenie handlu w niedziele spowoduje masowe zwolnienia i spadki obrotów sklepów. Żadna z tych negatywnych prognoz się nie sprawdziła. W okresie obowiązywania ustawy rosła sprzedaż we wszystkich formatach placówek handlowych" – czytamy w stanowisku Prezydium Komisji Krajowej NSZZ Solidarność.

Czytaj także

Solidarność wskazuje też, że postulat zniesienia ograniczeń popiera Forum Związków Zawodowych, bo ta organizacja zrzesza znikomą liczbę pracowników handlu i – jak czytamy w piśmie Solidarności - nie posiada odpowiedniej wiedzy merytorycznej dotyczącej sytuacji w tej branży.

„To jest tym bardziej oburzające, że FZZ włącza się w inicjatywę, która ingeruje w projekt obywatelski, popierany przez setki tysięcy pracowników. Nie stoi za nim żaden polityk, a obywatele, którzy wyrazili swoje oczekiwania” - piszą związkowcy z Solidarności.

Prezydium KK przypomina, że ustawie o ograniczeniu handlu w niedzielę od samego początku towarzyszył ogromny negatywny lobbing i kampania fake newsów.

Solidarność zwraca też uwagę na to, że pracownicy handlu w czasie epidemii pracują w ogromny stresie i strachu o zdrowie i życie siebie i swoich rodzin. Związek uważa, że niedopuszczalne jest, aby „w zamian za poświęcenie pracowników handlu, przerzucać na ich barki koszty kryzysu gospodarczego, bo właśnie tym byłaby liberalizacja przepisów w zakresie ograniczenia handlu w niedzielę”.

Czytaj także

„NSZZ Solidarność pod żadnym pozorem nie zamierza uczestniczyć w pracach nad liberalizacją ustawy (…) i nie poprze jakichkolwiek działań zmierzających do zmiany przepisów na niekorzyść pracowników. NSZZ „Solidarność” nie zamierza jak inne związki zawodowe „przehandlować” wolnych niedziel za wyższe wynagrodzenie w tym dniu. Stoimy na stanowisku, że pracownik winien za swoją pracę w pozostałe dni otrzymywać godne wynagrodzenie i nie być zmuszony do pracy w niedzielę, by utrzymać siebie i swoją rodzinę – oświadczyło Prezydium Komisji Krajowej NSZZ Solidarność.

Przypomnijmy, że również Związkowa Alternatywa zaproponowała, aby duże sklepy ( m.in. galerie handlowe) zostały otwarte w niedziele. Osoby, które przyszłyby do pracy w ten dzień, miałyby otrzymać 2,5 raza wyższe wynagrodzenie niż za pracę w dni powszednie.

Zniesienia ograniczeń chce też Rada Przedsiębiorczości

„Apelujemy więc o otwarcie sklepów w niedzielę w czasie stanu zagrożenia epidemicznego oraz przez 180 dni po jego odwołaniu. Zawieszenie zakazu handlu pozwoli ochronić większą liczbę miejsc pracy w handlu i branżach ściśle z nim współpracujących, zwiększy sprzedaż oraz poprawi bezpieczeństwo sanitarne w czasie zakupów. Już wiemy, że w tym roku wyniki finansowe wielu firm związanych z handlem, ale też dystrybucją, będą dużo niższe od zakładanych, co boleśnie odczują nie tylko pracownicy, ale cała gospodarka. Każdy impuls, który pozwoli branży handlowej nadrobić straty, jest dziś na wagę złota" – czytamy w apelu Rady Przedsiębiorczości, w skład której wchodzą: Konfederacja Lewiatan, Krajowa Izba Gospodarcza, Federacja Przedsiębiorców Polskich, Polska Rada Biznesu, ABSL, Pracodawcy RP, BCC, Związek Banków Polskich oraz Związek Rzemiosła Polskiego.

Czytaj także

Minister rozwoju Jadwiga Emilewicz w jednym z wywiadów stwierdziła, że słyszy apele przedsiębiorców i niektórych związków zawodowych, choć obecnie jest wcześnie, by o tym mówić.

Niedziele handlowe 2020. Kiedy wypadają?

Zgodnie z ustawą o ograniczeniu handlu w niedziele w 2020 roku zakaz nie będzie obowiązywać jedynie w ostatnią niedzielę czerwca i sierpnia, a także w dwie kolejne niedziele poprzedzające Boże Narodzenie. Za złamanie zakazu handlu grozi kara w wysokości od 1 tys. zł do 100 tys. zł, a przy uporczywym łamaniu ustawy - kara ograniczenia wolności.

Materiał sponsorowany. Za zakupy zapłać telefonem lub zegarkiem

Wideo

Komentarze 3

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

G
Gość

Niedziela bez handlu to bufor, dzięki któremu deaktywowany jest wirus. Właśnie teraz wolne niedziele mają sens. Gospodarka jest bardzo ważna. Ale zdrowie i życie też są bardzo ważne.

G
Gość
7 czerwca, 13:26, Gość:

Oczywiście, że tak. Oczywiście z zaznaczeniem w ustawie, że np. każdy pracownik sklepu ma prawo do dwóch wolnych niedziel w miesiącu - żeby nie było płaczu, że "przez pracę chociaż raz w miesiącu z rodziną do kościoła nie może pójść, co rani uczucia religijne".

A jak nie chcą wrócić do normalnych niedziel handlowych, to ja żądam, żeby w mojej pracy też miał zagwarantowane wolne wszystkie niedziele. A co? Mają być równi i równiejsi? Ja też wiele niedziel zapierniczam w robocie, a później nie mogę kupić sobie jedzenia do ugotowania obiadu. Bo często zdarza się tak, że i w sobotę ciężko znaleźć czas przez pracę na zakupy. A na kilka dni do przodu nie mam zamiaru kupować, bo po prostu nie chcę się faszerować sztucznym mięsem pełnym chemii i konserwantów z długim terminem ważności. Z doświadczenia wiem, że dobre, prawdziwe mięso bez konserwantów poleży 2-3 dni maksymalnie w lodówce i jest do wyrzucenia.

Ale PiSdy tego nie poprą w sejmie, choćby podpisało się pod tym i 30 000 000 obywateli. Te zera bez honoru nie przyznają się, że ich sztandarowy swego czasu projekt który miał "zaciśniać rodzinne więzy" to strzał w kolano, który krytykuje spora część samych ekspedientów - bo do kościoła i tak nie chodzili, woleliby chociażby wolne soboty, gdzie mogliby sobie pogrillować z rodziną na spokojnie, nie dostają "setek" za pracę w niedziele, albo w ogóle mniejsze "markety" po prostu poupadały ze względu na ogromne ograniczenie zysków, bo sporo osób właśnie w niedzielę lubiło zrobić zakupy na większość tygodnia, żeby po pracy/przed pracą nie musieć ganiać.

G
Gość

Oczywiście, że tak. Oczywiście z zaznaczeniem w ustawie, że np. każdy pracownik sklepu ma prawo do dwóch wolnych niedziel w miesiącu - żeby nie było płaczu, że "przez pracę chociaż raz w miesiącu z rodziną do kościoła nie może pójść, co rani uczucia religijne".

A jak nie chcą wrócić do normalnych niedziel handlowych, to ja żądam, żeby w mojej pracy też miał zagwarantowane wolne wszystkie niedziele. A co? Mają być równi i równiejsi? Ja też wiele niedziel zapierniczam w robocie, a później nie mogę kupić sobie jedzenia do ugotowania obiadu. Bo często zdarza się tak, że i w sobotę ciężko znaleźć czas przez pracę na zakupy. A na kilka dni do przodu nie mam zamiaru kupować, bo po prostu nie chcę się faszerować sztucznym mięsem pełnym chemii i konserwantów z długim terminem ważności. Z doświadczenia wiem, że dobre, prawdziwe mięso bez konserwantów poleży 2-3 dni maksymalnie w lodówce i jest do wyrzucenia.

Dodaj ogłoszenie