Gwarancje bankowe. Droższy kredyt, wyższe raty, ale szybciej własne mieszkanie. Jak długo oszczędzamy na wkład własny? Kilkanaście lat!

Aleksandra Chomicka
Aleksandra Chomicka
Materiały prasowe/archiwum
Obecnie zgromadzenie wymaganego przez banki wkładu własnego to bariera trudna do pokonania dla młodych ludzi bez mieszkania. Według wskazań nadzoru bankowego to 20 proc. wartości nieruchomości, chociaż niektóre banki, niektórym klientom idą na rękę, godząc się na 10 proc. Jak długo trzeba oszczędzać na wkład własny? Nawet kilkanaście lat, a według statystyki - w Trójmieście najdłużej w skali kraju. Czy i na ile pomogą gwarancje bankowe dla Kowalskich i sektora budownictwa mieszkaniowego, proponowane w programie Nowego Ładu?

Z przedstawionych propozycji dla budownictwa mieszkaniowego największe cięgi zebrał pomysł budowy domów bez pozwolenia. Rzecz w tym, że chyba rzucone hasło nie zostało należycie doprecyzowane przez przygotowujące poszczególne prezentacje zespoły robocze. W efekcie zamieszanie wokół idei domów „bez pozwolenia” przykryło pozostałe propozycje, w tym gwarancje bankowe. A to one mogą naprawdę pomóc Kowalskim.

Tymczasem najbardziej realne i pomocne dla młodych mogą być gwarancje bankowe, umożliwiające skrócenie czasu dochodzenia do własnego mieszkania. Wspomniane już gwarancje rządowe zapewniają bowiem szybszy dostęp do kredytów hipotecznych tym, którzy rozpoczęli pierwszą pracę i już mają dochody, ale jeszcze nie mają oszczędności.

Fakt, od razu trzeba założyć, że nie będą to kredyty „łatwe”, a na pewno będą droższe, bo - dla banków - obarczone większym ryzykiem. Jednak tym, którzy się na takie warunki zgodzą, mogą znacznie skrócić czas dochodzenia do własnego mieszkania.
Jedno trzeba powiedzieć jasno: gwarancja to nie gotówka.

Zapłacimy za mieszkanie 100 procent ceny, co oznacza, że raty kredytów będą również z tego powodu wyższe.

Trzeba jednak jasno sprecyzować z góry dwie kwestię: gwarancja to nie gotówka, którą beneficjent programu dostanie do ręki. Dlatego kupujący zapłaci za mieszkanie 100 proc. jego wartości, powiększone naturalnie o kredytowe odsetki. Wyższe, niż w przypadku kredytu z 20-procentowym, a nawet 10-procentowym wkładem. Jak będzie więc ten mechanizm funkcjonował w praktyce?

Obecnie, gdy chcemy kupić na kredyt mieszkanie warte 300 tys. zł. bank wymaga 20-proc. wkładu własnego (60 tys. zł.). Tyle musimy zapłacić z własnej kieszeni sprzedającemu, a dopiero resztę bank nam pożyczy. Jeżeli nie mamy takiej kwoty - nie ma o czym mówić, mieszkania nie kupimy, niezależnie od osiąganych dochodów czy zdolności kredytowej, bo nie spełniamy wymagań. System gwarancji kredytowych ma właśnie w takiej sytuacji pomóc.

Jeżeli będziemy mieli stałe dochody, zdolność kredytową i będziemy pod każdym innym względem wiarygodnym klientem (banki dalej będą musiały to sprawdzać) państwo wystąpi w banku w roli takiego „żyranta”.

Jak długo trzeba oszczędzać na wkład własny? W Trójmieście najdłużej...

Dotychczas oszczędności były niezbędne, by starać się o kredyt w bankach, które wymagały 10, a nawet 20 proc. wartości nieruchomości. Gwarancje zastąpiłyby gotówkę.

- To rozwiązanie lepsze niż trenowane przed laty rządowe dopłaty. Dzięki niemu Polacy, którzy mają odpowiednie dochody, będą mogli kupić własne mieszkanie znacznie wcześniej niż dotychczas - twierdzi Bartosz Turek, główny analityk HRE Investments. - Z zapowiedzi wynika, że osobom w wieku do 40 lat rząd udzielać będzie gwarancji do zakupu nieruchomości na kredyt (do 100 tys. zł.), do maksymalnie 40 proc. jej ceny.

Z raportu Gethome wynika natomiast, że ponad 44 proc. młodych, samodzielnych Polaków, nadal mieszka z rodzicami (lub wynajmuje mieszkania czy pokoje). Dla nich szansa przeprowadzenia się na swoje kilka, a nawet kilkanaście lat wcześniej jest niezwykle istotna.

Tyle bowiem - wg szacunków HRE Investments - może trwać oszczędzanie na wkład własny do kredytu na 45-metrowe mieszkanie. Z przeprowadzonej analizy wynika, że najdłużej musiałaby oszczędzać pracująca para mieszkająca w Gdyni, jeżeli przez ten czas chcą w miarę normalnie żyć. Przeprowadzający analizę założyli, że oznacza to m.in. wynajęcie mieszkania z jedną sypialnią poza centrum.

Do kosztów utrzymania zaliczono wydatki na jedzenie, transport publiczny, bardzo rzadkie korzystanie z taksówek oraz luksusy - rzadkie wypady do restauracji, kina czy na kawę. Trzeba będzie również ograniczyć koszty odnawiania garderoby. Doliczono za to wydatki na dwa tanie tygodniowe wyjazdy wakacyjne.

Czas gromadzenia oszczędności na wkład własny, wymagany przez banki przy zaciąganiu kredytu hipotecznego na mieszkanie, zależy w dużej mierze od miejsca zamieszkania. Niestety, w Trójmieście ten proces trwa najdłużej, mimo stosunkowo dobrych (w skali kraju) zarobków. Aglomeracja należy do czołówki cenowej: Gdańsk ustępuje tylko Warszawie, Gdynia znajduje się na 4-5 miejscu, a Sopot jest w innej lidze, konkuruje tylko z Zakopanem...

Okazuje się, ze nie tylko w Gdańsku młodzi, zdani na własne siły, musieliby oszczędzać na wkład bardzo długo. Przy takich rygorach, dotyczących kosztów życia, modelowa para gdynian, zarabiających wspólnie „na rękę” ok. 6 tys. zł musiałaby dzisiaj oszczędzać na wkład własny... prawie 16 lat. Mówimy tutaj o wkładzie w wysokości 20 proc., bo można z dużym prawdopodobieństwem założyć, że to jedyna możliwość.

Gdyby żyli bardzo skromnie? Z listy wydatków wykreślamy samodzielne mieszkanie (będzie ich stać tylko na pokój w wynajmowanym wspólnie z innymi), rezygnują z taksówek i jadania poza domem. W takim przypadku okres oszczędzania na wkład własny skróciłby się do nieco ponad 4 lat. Dodatkowo para mogłaby postanowić, że zakupu dokonają wcześniej - o ile skorzystaliby z oferty banku oferującego kredyty z 10-proc. wkładem własnym. Trzeba od razu dodać, że taki kredyt byłby zapewne droższy.

Mieszkańcy całego Trójmiasta są pod tym względem na najgorszej pozycji w skali całego kraju! Bartosz Turek policzył bowiem również czas oszczędzania na wkład własny dla trzech najdroższych (pod względem cen mkw. mieszkania) miast w Polsce, bazując na danych Numbeo.pl.

  • Para mieszkająca i pracująca w Warszawie zarabia przeciętnie na rękę około 8,9 tys. zł. Koszty skromnego życia (wydatki na jedzenie, transport, koszt najmu skromnego mieszkania, ale też wydatki związane z rekreacją, odpoczynkiem i czasem wolnym) portal szacuje obecnie na prawie 7 tys. zł/mies. Jak z tego wynika para może zaoszczędzić 1,9 tys. zł, a więc zbieranie wkładu własnego do kredytu na mieszkanie 50

Ceny mieszkań mocno w górę

Wideo

Komentarze 1

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

m
madzia

Wielu kupujących jednak wybiera te tańsze lokalizacje takie jak Jasień i tańsze mieszkania. My też kupiliśmy mieszkanie na osiedlu Gdańskie Tarasy, jest ono położone niedaleko terenów rekreacyjnych ale i blisko są sklepy i szkoły

Dodaj ogłoszenie