18+

Treść tylko dla pełnoletnich

Kolejna strona może zawierać treści nieodpowiednie dla osób niepełnoletnich. Jeśli chcesz do niej dotrzeć, wybierz niżej odpowiedni przycisk!

Guenter Grass: Ósemka w skrzynce

Jarosław Zalesiński
Okładka "Skrzynki"
Okładka "Skrzynki"
Od kiedy Paul Johnson w swojej słynnej, choć niekoniecznie obiektywnej książce "Intelektualiści" obsmarował Jana Jakuba Rousseau, osiemnastowiecznego pisarza i filozofa,

za to że pięcioro swoich dzieci oddał do przytułku, stosunek wielkich pisarzy do własnych dzieci został wśród czytelników literatury postawiony w stan jeśli nie oskarżenia, to przynajmniej podejrzenia. Czy ludzie pióra egoistycznie nie zaniedbują swych dzieci, pochłonięci tworzeniem? Czy nie skazują potomstwa na ciężar życia w cieniu sławy wybitnego rodzica? Książka "Skrzynka" Guentera Grassa, która w Gdańsku będzie miała dzisiaj swoją promocję z udziałem autora, odpowiada na oba pytania. Na pierwsze odpowiedź brzmi: i tak, i nie. A na drugie: niekoniecznie.

Dzieci Guenter Grass doczekał się, z kilku związków, ośmiorga. Pomysł "Skrzynki" polega na tym, by ta ósemka, w różnych konfiguracjach, spotykała się ze sobą na rodzinnych biesiadach. Sam Guenter Grass tym spotkaniom tylko asystuje, przysłuchuje się, a na koniec, jak się domyślamy, protokołuje. Powieść to właśnie protokół tego zbiorowego rodzinnego ustalania, co takiego właściwie się wydarzyło w przeszłości.

Nie dajmy się jednak nabrać: to nie protokół przecież, tylko literatura, bajka. Podobnie jak w "Przy obieraniu cebuli", poprzedniej swojej książce, Grass tworzy literacką wersję własnej biografii. W "Cebuli" opowiadaczem był sam Grass. W "Skrzynce" rolę zbiorowego narratora odgrywają jego dzieci. Różnic między tymi książkami jest jeszcze wiele. Ale dla mnie są one do siebie podobne jak bliźniaki z pierwszego małżeństwa Grassa. W obu powieściach Grassowi - tak się domyślam - chodzi o jedno: narzucenie nam obrazu jego osoby.

Aby być przekonującym, Grass jest szczery. W "Przy obieraniu cebuli" po raz pierwszy opisał, jak wyglądał jego zaciąg do dywizji Waffen SS, co spowodowało pamiętną awanturę. W "Skrzynce" nie udaje, że był ideałem ojca. Nie lubił i nie potrafił się z dziećmi bawić, stale znikał, a to w pracowni, a to na czas kolejnych kampanii wyborczych. Jakaś pretensja o to pojawia się w wymyślanych przez Grassa rozmowach jego dzieci. Pisarz daje im do tego prawo i w ich imieniu od czasu do czasu dokłada sam sobie. Ale wszystko to brzmi łagodnie i wybaczająco, na zasadzie "byłeś, jaki byłeś, nie mamy o to do ciebie dzisiaj żalu". Ile w tym prawdy, ile autokreacji? Grass odpowiada na to - mam do zmyślania swoje pisarskie prawo.

Ważną postacią książki jest Maria, zdrobniale nazywana przez dzieci Grassa Maryjką. Podobnie jak Grass uciekinierka ze Wschodu, tyle że nie z Gdańska, a z Olsztyna, przywiozła ze sobą starą skrzynkową Agfę, aparat, którym potrafi wyczarowywać prawdziwe cuda. Na zdjęciach ze skrzynki można zobaczyć i przeszłość, i przyszłość fotografowanych miejsc i ludzi, a także ludzkie marzenia, które skrzynkowa Agfa potrafi, co prawda jedynie dzięki wywoływaczowi, urzeczywistniać. W osobie Maryjki Grass, jak się domyślam, ukrył samego siebie. To on sam jako pisarz, jako ktoś, kto żyje swoimi zmyśleniami i tymi zmyśleniami obdarowuje innych. I dzięki temu jest jakoś w swoich ludzkich ułomnościach usprawiedliwiony.
W obu swoich ostatnich książkach Grass z własnego życia tworzy fikcję literacką. Jest w tym szczery, owszem, ale tak by ostatecznie wyszło na jego. Opisał, jak się zaciągnął do SS, ale w taki sposób że nadal nie wiemy, na ile był to świadomy wybór siedemnastolatka, a na ile decyzja biura mobilizacyjnego. Opisał siebie jako nie najlepszego ojca, ale tak że mu to, razem z jego dziećmi, wybaczamy. Ja w każdym razie łatwo mu wybaczyłem. Przyznaję, że polubiłem "Skrzynkę", książkę, w której to zwierzę polityczne i historyczne, jakim zawsze był Guenter Grass, przemienia się w ojca opisującego swoje relacje z dziećmi i rodzinne historie.

Ma też "Skrzynka" jeden wyraźny defekt. Jeśli ma być potwierdzeniem wyższości literatury i zmyślenia nad życiem, powinna być frapującą opowieścią. A ten udawany stenogram z kolejnych rodzinnych spotkań z czasem staje się monotonny. Polubiłem "Skrzynkę", ale nie postawiłem jej na półce obok najlepszych książek Grassa. To jednak tylko przyczynek do nich.

Nowa książka Guentera Grassa - "Skrzynka"
Promocja w Dworze Artusa, 8.10, o godz. 17

Powrót na siłownię - na jakich zasadach?

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie