Grzegorz Schetyna domaga się dymisji szefa NIK. Marian Banaś zapowiada pozew

Leszek Rudziński
Leszek Rudziński
Zaktualizowano 

Wideo

Zobacz galerię (1 zdjęcie)
Lider PO Grzegorz Schetyna zażądał dziś dymisji szefa Najwyższej Izby Kontroli Mariana Banasia. Chodzi o opisaną przez „Superwizjer” sprawę kamienicy należącej do prezesa NIK, w której znajdować miał się pensjonat z pokojami na godziny. Banaś odpiera zarzuty i zapowiada pozew ws. reportażu.

Opisana przez „Superwizjer” sprawa dotyczy kamienicy szefa NIK Mariana Banasia, którą najemca miał przekształcić w pensjonat z pokojami na godziny. Kamienica miała zostać sprzedana w 2016 r., ale ostatecznie do transakcji nie doszło. Dziennikarz TVN24 ujawnił, że niedoszłym nabywcą nieruchomości jest 30-letni, związany z przestępczym półświatkiem, Dawid O., który jednocześnie prowadzi pensjonat w kamienicy ministra. Jednak w sobotę, gdy dziennikarze TVN24 znów złożyli wizytę w kamienicy, okazało się, że po pensjonacie nie ma ani śladu – zniknęły z niego wszystkie tabliczki, szyld został zasłonięty taśmą, s jego strona internetowa przestała działać.

Schetyna: Mrożąca krew w żyłach opowieść o patologii

Podczas konwencji PO w Jeleniej Górze, do sprawy doniósł się lider partii Grzegorz Schetyna. - To jest mrożąca krew w żyłach opowieść o patologii i mafijnych układach państwa PiS. Zrobimy wszystko, żeby 13 października Polacy wiedzieli, że to jest ich wybór, żeby z taką patologią, z takimi powiązaniami, z takim typem państwa PiS absolutnie skończyć – mówił. - Tnie jest normalne. Tak jak nie jest normalne, że szefem czy dyrektorem kurnika zostaje lis. Bo to dzisiaj ta historia. To historia o osobie, która tak bardzo zaangażowana w niejasne, nieprzejrzyste interesy, dzisiaj zostaje szefem NIK – dodał Schetyna.

Zażądał także natychmiastowej dymisji Mariana Banasia. - Jeżeli nie będzie tej dymisji, o którą będziemy się dopominać codziennie, do końca kampanii wyborczej, a także po niej, jeżeli jej nie będzie, to znaczy że PiS, Kaczyński i Morawiecki, mają wiele do ukrycia. Jeżeli mianują taką osobę na szefa NIK, to znaczy że są częścią tego patologicznego, mafijnego układu. I z tym układem skończymy 13 października – stwierdził szef PO.

Krakowski pensjonat z pokojami na godziny?

Reportaż „Superwizjera” skupił się głównie wokół prowadzonej działalności w należącej do Banasia kamienicy w Krakowie. Z materiału wynika, że funkcjonuje tam hotel wynajmujący pokoje na godziny. Zaznaczono ponadto, że takie pokoje są często wynajmowane na potrzeby usług seksualnych.

Reportera, który pojechał do krakowskiego pensjonatu i po pewnym czasie ujawnił kim jest, miał wyprosić człowiek – zidentyfikowany przez dziennikarza jako Janusz K., pseudonim „Paolo”. Mężczyzna wraz z bratem prowadzi agencje towarzyskie. Kilka lat temu brał udział w regularnej bitwie gangsterów w Krakowie (w jej wyniku został ranny policjant).

Kredyt pominięty w oświadczeniu majątkowym

Jak ujawnił „Superwizjer” do hipoteki krakowskiej kamienicy wpisano zabezpieczenie kredytu w wysokości 2,6 mln zł, udzielonego przez Bank Ochrony Środowiska kontrolowany przez Skarb Państwa. W 2017 roku kredyt otrzymała firma Jakuba Banasia, syna prezesa NIK. Marian Banaś owego kredytu nie uwzględnił jednak, wymieniając kamienicę w swoim oświadczeniu majątkowym.

Spółka jego syna nie ma natomiast obecnie siedziby, a jej pracownica twierdziła, że trwa przeprowadzka z Krakowa do Warszawy.
Reporter TVN24 przypomniał również, że trzy lata temu Banaś zapowiedział sprzedaż kamienicy. Zawarł już umowę przedwstępną.

Nabywcą nieruchomości miał być Dawid O. - spowinowacony z Januszem K. i prowadzący z nim hotel w tym budynku (Dawid O. miał być także w recepcji, kiedy przyszedł tam dziennikarz). Do transakcji ostatecznie nie doszło. Umowa przedwstępna - zaznaczyli dziennikarze „Superwizjera"- została jednak odnotowana w dokumentach sądowych.

Banaś tłumaczy: Nie zarządzałem pokazanym w materiale hotelem

Po emisji reportażu Marian Banaś w oświadczeniu przesłanym portalowi money.pl podkreślił, że „nie zarządzał pokazanym w materiale hotelem”. - Byłem właścicielem budynku, który na podstawie umowy zawartej zgodnie z prawem wynająłem innej osobie. Osoba ta prowadziła tam działalność hotelową (…) Obecnie nie jestem właścicielem tej nieruchomości – stwierdził.

Banaś zapowiedział również działania prawne. - Materiał odbieram jako próbę manipulacji, szkalowania i podważania dobrego imienia nie tylko mojej osoby, ale również kierowanych przeze mnie instytucji. W związku z nieprawdziwymi informacjami skieruję sprawę na drogę sądową – poinformował.

Prezydencki minister: Banaś to bardzo uczciwy człowiek

W obronie szefa NIK stanął sekretarz stanu w Kancelarii Prezydenta RP Andrzej Dera. - Osobiście znam pana ministra Banasia i wiem, że to bardzo uczciwy i porządny człowiek. Nie znam go od wczoraj ani od przedwczoraj, tylko od wielu, wielu lat i to, co robił w ministerstwie finansów, jak walczył z mafią VAT-owską, w jaki sposób działał, to niewielu odważnych zrobiłoby to, co pan Marian Banaś – mówił Dera na antenie TVN24. - Znam i mogę powiedzieć, że jest to bardzo, bardzo uczciwy człowiek – podkreślił . Dodał, że jest za wcześnie, aby stawiać wobec Mariana Banasia jakiekolwiek zarzuty.

Banaś pod lupą CBA

Marian Banaś to twórca Krajowej Administracji Skarbowej, którą stworzył po tym jak w listopadzie 2015 r. został powołany jako pierwszy wiceminister przez ówczesną premier Beatę Szydło.

Jednak już na początku kadencji Banasia podlegli mu celnicy na swoich forach internetowych zaczęli prześwietlać oświadczenia majątkowe swojego przełożonego. To oni jako pierwsi zwrócili uwagę, że Banaś nie opublikował oświadczenia za rok 2017 (ostatnie dostępne na stronach Biuletynu Informacji Publicznej pochodziło z 2016 r.).

Podkreślali wówczas, że oświadczenia majątkowe ówczesnego wiceministra były nieprecyzyjnie wypełniane. Sprawa dotyczyła m.in. wielkości działek umieszczonych w oświadczeniu, które najpierw miały powierzchnię 370 m i 380 m, a następnie (w marcu 2017 roku) już 3600 m. Wątpliwości celników budziła także sprawa kamienicy w Krakowie.

Z nieoficjalnych doniesień medialnych wynikało, że celnicy swoje wątpliwości przekazali w doniesieniu do Centralnego Biura Antykorupcyjnego. Kontrola rozpoczęła się w listopadzie 2018 roku i miała się zakończyć najdalej w połowie lipca 2019 roku. Jednak termin zakończenia przesunięto na połowę października.

Pomimo trwającego postępowania Marian Banaś został ministrem finansów w czerwcu 2019 r., a następnie Sejm 30 sierpnia 2019 r. wybrał go na prezesa Najwyższej Izby Kontroli.

POLECAMY W SERWISIE POLSKATIMES.PL:

Materiał oryginalny: Grzegorz Schetyna domaga się dymisji szefa NIK. Marian Banaś zapowiada pozew - Polska Times

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze 31

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Podaj powód zgłoszenia

A
Afl

Cały świat się z was śmieje, świniopasy, hejterzy, alfonsi, bolszewicy i złodzieje.

Wszyscy razem Cały świat się ..... !!!!!!!!!!

G
Gość

Piskorski znalazl worek z antykami na smietniku i sprzedal swiezo zmarlemu antykwariuszowi. Zarobil krocie. Adamowicza dziadek wracajac z robot w Rzeszy przytargal skarby za ktore wnuk kupil siedem apartamentow a reszte ulokowal na 36 kontach bankowych (ile za granica- nie wiadomo). Alfonsowi oficer AK podarowal kamienice. Kto jeszcze przebije tych trzech "dzentelmenow?".

G
Gość

Z postury przypomina tego, ktory oskorowal krakowska studentke. Taki przetluszczony klocek cwiczacy sztuki walki.

Z geby tez zbok i takze przestepca seksualny, chociaz zwykly ALFONS.

G
Gość

Jak we wrześniu 2017 roku Prokuratura wniosła akt oskarżenia przeciwko ówczesnemu prezesowi Najwyższej Izby Kontroli Krzysztofowi Kwiatkowskiemu (PO), to jakoś Grzegorz Schetyna (PO) nie żądał wówczas jego dymisji.

J
Jarpako

Dwa pingwiny na Madagaskarze są przerażone stanem praworządności w Polsce. Jak złodzieje z PO-rębanców okradały naród to była wzorowa demokracja. Dlaczego połowa działaczy PO nie siedzi w kryminale. Czemu Prezes Kaczyński jeszcze ich nie połapał. Jeszcze złodzieje i otuskamanieni idioci ich popierają. Strach ich goni i złapie, nawet troli internetowych.

G
Gosc

Zrepolonizowac media i nic nie będzie wychodzić., jak najszybciej. A jak już nic nie będzie wylazic, to ja wam zorganizuje domy uciech na wzór tego z Podkarpacia. Jarosław Jarosław Jarosław.

C
Ciekawy

To ten z pisu który krzyczał o odnowie moralnej elit w Polsce, czy tylko ten który klaskal gdy inni krzyczeli?

G
Gość

Dlaczego ten facet jeszcze nie jest zatrzymany?

Polska coraz bardziej upada, Polacy ktorzy mieszkaja za granica znowu zaczynaja sie wstydzic za swoj kraj.

d
dlaczego ?

Pisiory a dlaczego do tej waszej partii menty społeczne ciągnie jak muchy do głó wna ?

G
Gość

Gruby Alfons i Burdeltata "rozpracowywal" afery watowskie. Teraz Alfons Capone przebija Kwiatkowskiego, tez niezlego kwiatka. Najbardziej pogardzany typ przestepcy (sutener) bedzie reprezentantem Najjasniejszej..

J
Jarpako

Całe kłamstwo całą dobę. tvniemiecka przez agentkę SB "stokrotkę" podało, że pilot tupolewa rządowego podchodził do lądowania 4 razy to nikt ich nie rozliczył? To ich rozbestwiło i będą dowolnie i bezkarnie szkalować każdego. Niech ten Banaś w końcy utrzeim "ryje" sądownie i zażąda wysokiej kwoty na kościół katolicki.

b
bez honoru

Rajfur -co za wstyd !

Z
Zbysio Z.

§ 2. Karze określonej w § 1 podlega, kto czerpie korzyści majątkowe z uprawiania prostytucji przez inną osobę.

n
nie działa

§ 1. Kto, w celu osiągnięcia korzyści majątkowej, nakłania inną osobę do uprawiania prostytucji lub jej to ułatwia, podlega karze pozbawienia wolności od 3 miesięcy do lat 5.

§ 2. Karze określonej w § 1 podlega, kto czerpie korzyści majątkowe z uprawiania prostytucji przez inną osobę.

j
jebaś

Mów mi Alfons :-)

Dodaj ogłoszenie