Grzegorz Kuświk, piłkarz Lechii: Nie zaglądam w tabelę [ROZMOWA]

Paweł Stankiewicz
Fot. Tomasz Bołt
Grzegorz Kuświk zaczął wiosnę od strzelonego gola. Będzie chciał znowu trafić do bramki w sobotnim meczu Lechii z Koroną w Kielcach.

Oferta z Termaliki Bruk-Bet Nieciecza nie była dla Ciebie kusząca?

Szczerze mówiąc to za wiele na ten temat nie wiem, więc nie chcę się wypowiadać.

Ale podobno kluby się dogadały, ale to Ty odmówiłeś.

Jestem w Gdańsku i zostawmy już tamten temat. Cieszę się, że mogę grać w Lechii i na tym się skupiam.

A jakie masz wspomnienia z meczu z Podbeskidziem?

Same dobre. To był pierwszy mecz w rundzie, który wygraliśmy okazale 5:0, a do tego jeszcze mi udało się strzelić bramkę. Nic, tylko się cieszyć.

Checie powtórzyć to w Kielcach?

Najważniejsze, to żebyśmy w Kielach wygrali i to jest nasz plan na ten mecz. A jaką różnicą bramkową, to w tej chwili nie jest ważne.

Dla Ciebie, jako napastnika, jak ważny jest ten gol strzelony Podbeskidziu?

Bardzo ważny. Sporo rozmawiałem z trenerem Piotrem Nowakiem i choć w sparingach nie strzelałem goli, to czułem się i wyglądałem coraz lepiej.

Strzeliłeś bramkę efektowną.

Bramka fajna, to prawda, ale chcę dojść do tego, żeby tych goli było coraz więcej, a nasze zwycięstwa okazałe.

Przybyło Ci konkurentów do gry w ataku, choć Marco Paixao nie mógł jeszcze zagrać. Jak się czujesz w hierarchii napastników?

Ja na to tak nie patrzę, bo jest jeszcze Adam Buksa, kilku innych zawodników ofensywnych i każdy może grać w tym systemie na tej pozycji, jak chociażby Milos Krasić. Cieszę się, że zagrałem na inaugurację i strzeliłem bramkę. Mam nadzieję, że podniosłem notowania w drużynie i u trenera.

Nie boisz się rywalizacji z braćmi Paixao? Nawet gdybyś miał być rezerwowym, to nie zamierzasz ruszać się z Gdańska?

Oczywiście, że nie zamierzam. Rozmawiałem z trenerem, ale szczegóły zostawimy dla siebie. Ja wiem czego ode mnie oczekuje trener, drużyna i chcę realizować cele jakie postawiliśmy sobie wspólnie na najbliższe pół roku.

Oglądałeś mecz Korony z Pogonią w Szczecinie?

Tak i trzeba przyznać, że Korona przegrała wygrany mecz. Prowadziła po pierwszej połowie 2:0, miała bardzo dobrą sytuację, ale Pogoń wyszła na drugą połowę zdeterminowana i skoncentrowana na odrabianiu strat. I to się jej udało. To nie jest dobry znak dla Korony.

Patrząc na ten mecz, to dobrze, że Bartek Pawłowski nie zagra przeciwko wam (w umowie wypożyczenia jest zastrzeżenie, że nie może zagrać przeciwko Lechii - przyp. aut.)?

Strzelił faktycznie bardzo fajną bramkę. Nie wiem czy to dla nas dobrze, że nie zagra czy źle, ale to pewnie Bartek ubolewa, że nie będzie mógł wystąpić w tym meczu.

Jak na piłkarzy Korony mógł zadziałać mecz przegrany w taki sposób?

Dla nich to na pewno nie jest komfortowa sytuacja. My jednak mamy swoje problemy i skupiamy się na tym.

Myślisz o defensywie na mecz w Kielcach?

Nie, nie. (śmiech) Mamy po dwóch, trzech zawodników na każdą pozycję, a to na tyle dużo, że w każdym personalnym składzie damy sobie radę.

Patrząc na ligową tabelę ten mecz ma duże znacznie dla obu zespołów.

Nie możemy patrzeć na to, kto jest przed nami w tabeli, a kto za nami. Trener nas uczula, że każdy mecz jest ważny i na najbliższym powinniśmy się skupiać. Nie zaglądam teraz w tabelę i nie chcę sobie nią zaprzątać głowy. Z tygodnia na tydzień wykonujemy swoją pracę, wyglądamy coraz lepiej i nie obawiamy się nikogo.

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie