Grzegorz Bierecki: Zbudowałem klinikę z wdzięczności za...

    Grzegorz Bierecki: Zbudowałem klinikę z wdzięczności za odzyskane zdrowie

    Jolanta Gromadzka-Anzelewicz

    Dziennik Bałtycki

    Aktualizacja:

    Dziennik Bałtycki

    Z Grzegorzem Biereckim, senatorem RP, prezesem Krajowej Spółdzielczej Kasy Oszczędnościowo-Kredytowej, o jego zmaganiach z nowotworem i nietypowym wotum dziękczynnym - rozmawia Jolanta Gromadzka-Anzelewicz
    Grzegorz Bierecki

    Grzegorz Bierecki ©Media SKOK

    Brzmi to jak bajka. Zamożny i wpływowy człowiek zapada na raka. W szpitalach na terenie Polski nikt nie potrafi go wyleczyć. W końcu trafia do jednej z klinik niemieckich i tam zostaje uzdrowiony. Wraca do kraju, zakłada fundację, by udostępnić tę metodę leczenia również swoim rodakom. I buduje klinikę w Gdańsku. Na Zaspie. A jak się to wszystko zaczęło?
    Zaczęło się od choroby, której przez dłuższy okres nie udawało się zdiagnozować. W najbardziej widocznym miejscu twarzy - na czole - pojawiła się jakaś narośl, która powoli, ale systematycznie się powiększała.

    Nic Pan z nią nie robił?
    Od samego początku byłem pod opieką lekarzy.
    Wycinano mi tę zmianę kilkakrotnie w różnych gabinetach zabiegowych w ramach tzw. chirurgii jednego dnia. Nie kazano mi nawet kłaść się do szpitala, bo wydawało się, że to drobiazg. Nikt w Polsce nie potrafił jednak rozpoznać, jakiego rodzaju jest ten guz i czy jest to nowotwór łagodny czy złośliwy.

    A on odrastał?
    Odrastał, a gdy odrósł, zaczynał boleć. Z czasem nie tylko odrastał, ale się powiększał, rozlewał po czole, obejmował swoim zasięgiem coraz większą jego część. Normalną drogą, którą pokonuje każdy pacjent, trafiłem do Centrum Onkologii w Warszawie. Tam poddano mnie standardowej procedurze - chemioterapii, tyle że doustnej. Przez osiem miesięcy przyjmowałem chemię w tabletkach.

    A więc jednak rak?
    Tak, okazało się, że to sarcoma, rodzaj mięsaka tkanek miękkich. Udało się to jednak ustalić dopiero w Stanach Zjednoczonych. Próbki pobrane z guza zostały wysłane do Saint Louis, gdzie mam znajomych lekarzy. Okazało się, że ten rodzaj raka daje przerzuty, gdy się uaktywni i przedostanie do węzłów chłonnych. Etap chemioterapii był dla mnie niezwykle trudny, bo to bardzo obciążające leczenie. Nie wyłysiałem co prawda, ale za to wyglądałem jak opuchnięty. Przez cały okres tej terapii byłem czynny zawodowo, nawet bardzo czynny, ludzie, z którymi pracowałem, nic jednak nie zauważali.

    Czytaj również: Pomorze: Nowa metoda leczenia chorych na raka w UCK

    Po chemioterapii leczenie się zakończyło?
    Ależ nie, czekała mnie kolejna operacja, tym razem już w Centrum Onkologii. Nie wystarczyło jednak usunąć guza, trzeba było jakoś to miejsce zakryć, bo przecież musiałem dalej żyć normalnie, a w związku z moimi występami publicznymi, również jakoś wyglądać. Pomysły co do tego były rozmaite. W grę wchodziło przykrycie pola operacyjnego płatem skóry, a nawet zdjęcie całej skóry z czoła i przeszczepienie w to miejsce skóry pobranej z pleców czy uda. Te wizje mnie przerażały, nie wyglądałbym najlepiej. Pytałem więc lekarzy, dlaczego trzeba robić to w ten sposób? Tłumaczono mi, że nie opłaci się przeprowadzać estetycznej rekonstrukcji plastycznej, bo w przypadku wznowy i tak całą tę skórę trzeba będzie usunąć. Zacząłem więc szukać informacji, jak duże jest to ryzyko wznowy po zabiegu, jaki mi proponowano. Okazało się, że bardzo duże, sięgające aż 58 proc.

    Miał Pan inny wybór?
    Zacząłem szukać w internecie, wypytywać znajomych lekarzy. Bliski przyjaciel, lekarz, który jeździ dużo po świecie i uczestniczy w wielu zjazdach naukowych, znalazł informację o niezwykle skutecznej metodzie leczenia opracowanej przez amerykańskiego lekarza Mohsa. Przy tej metodzie ryzyko wznowy szacowano na zaledwie 2 procent. Różnica była więc zasadnicza. Uznałem, że muszę znaleźć miejsce, gdzie takie operacje się wykonuje. Gotów byłem lecieć do Ameryki, okazało się jednak, że w Europie są również ośrodki, które stosują metodę Mohsa i to nawet trzy - w Tubingen w Niemczech, gdzieś na terenie Wielkiej Brytanii oraz w Mediolanie.

    Polscy lekarze tej metody nie znają?
    Znają. Metoda Mohsa opisywana jest w polskich podręcznikach dermatochirurgii i nazywana metodą Breuningera, od nazwiska szefa Kliniki Dermatochirurgii w Tubingen, prof. Helmuta Breuningera.

    A więc ją znają, ale nie stosują?

    Z tego co udało mi się ustalić, w Polsce ta metoda nie jest stosowana. Dlaczego? Tego nie udało mi się dowiedzieć.
    1 3 »

    Czytaj treści premium w Dzienniku Bałtyckim Plus

    Nielimitowany dostęp do wszystkich treści, bez inwazyjnych reklam.

    Komentarze (18)

    Dodajesz komentarz jako: Gość

    Dodając komentarz, akceptujesz regulamin forum

    Liczba znaków do wpisania:

    zaloguj się

    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    Akurat

    enkai (gość)

    Zgłoś naruszenie treści

    Pracownicy SKOK Stefczyka mają zupełnie inne zdanie o zarządzie. Hipokryzja i lans.

    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    Akurat

    enkai (gość)

    Zgłoś naruszenie treści

    Pracownicy SKOK Stefczyka mają zupełnie inne zdanie o zarządzie. Hipokryzja i lans.

    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    ma racje

    kaz ny (gość)

    Zgłoś naruszenie treści / 17 / 12

    wczoraj przeszlem taka operacje, która trwala w sumie 12godz

    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    Oderwany

    Ryś (gość)

    Zgłoś naruszenie treści / 40 / 42

    "Warto też zwrócić uwagę, że to nie jest koszt przekraczający możliwości finansowe przeciętnej rodziny." Przeciętnej rodziny? Chyba senatorskiej lub poselskiej, facet jest oderwany od...rozwiń całość

    "Warto też zwrócić uwagę, że to nie jest koszt przekraczający możliwości finansowe przeciętnej rodziny." Przeciętnej rodziny? Chyba senatorskiej lub poselskiej, facet jest oderwany od rzeczywistości. Nie ma bladego pojęcia o życiu zwykłych ludzi. zwiń

    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    mozliwości finansowe?

    Momo (gość)

    Zgłoś naruszenie treści / 70 / 58

    "to nie jest koszt przekraczający możliwości finansowe przeciętnej rodziny, którą stać na kupno samochodu."... Kpina z normalnych ludzi. Jeżdżę samochodem za 7 tys... kupionym za długo zbierane...rozwiń całość

    "to nie jest koszt przekraczający możliwości finansowe przeciętnej rodziny, którą stać na kupno samochodu."... Kpina z normalnych ludzi. Jeżdżę samochodem za 7 tys... kupionym za długo zbierane pieniądze. Nie stać by mnie było na taki zabieg. Znowu zwykli ludzie będą bici, a te darmozjady będą obrastać w piórka i pieniądze od zrozpaczonych chorych...zwiń

    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    Zatrzymaj się !!!

    SKOKofobka (gość)

    Zgłoś naruszenie treści / 62 / 63

    Papież Jan Paweł II w "Tryptyku Rzymskim" pisał "zatrzymaj się!".
    Myślę, że Pan Bóg zsyłając na Biereckiego chorobę, kazał mu się zatrzymać w tym szaleńczym pędzie za mamoną i naprawić krzywdy...rozwiń całość

    Papież Jan Paweł II w "Tryptyku Rzymskim" pisał "zatrzymaj się!".
    Myślę, że Pan Bóg zsyłając na Biereckiego chorobę, kazał mu się zatrzymać w tym szaleńczym pędzie za mamoną i naprawić krzywdy wyrządzone wielu ludziom - klientom i pracownikom SKOKów. Wiem co mówię, bo sama w tym dyktatorskim molochu pracowałam. Grzesiu ze swoim braciszkiem Jarusiem gardzą ludźmi i pomiatają nimi, jak pionkami na szachownicy. Najważniejsze, żeby na drodze wewnętrznej dyktatury, zgarnąć grube miliony.
    ZATRZYMAJ SIĘ, PANIE GRZESIU !!! ZATRZYMAJ SIĘ !!! MOŻE AKURAT DOSTAŁEŚ PAN OD BOGA SZANSĘ NA NAPRAWIENIE KRZYWD ???!!!zwiń


    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    prawda

    enkai (gość)

    Zgłoś naruszenie treści

    Tekst wygłoszony przez osobę z zarządu podczas wylegiwania w jakuzzi z laureatami konkursu rocznego sprzedaży:
    Mogę Ci nalać z kija.

    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    To jest gość

    poznaniak (gość)

    Zgłoś naruszenie treści / 70 / 63

    Brawo, to jest gość, a nie jakiś Rudy frajer i jego banda POpaprańców

    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    złodziej

    T-n (gość)

    Zgłoś naruszenie treści / 130 / 74

    i tyle...


    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    dobrze że to nie z PO bo wtedy by kradł a tak ten jak piszesz "złodziej" pomaga ludziom

    Gabi (gość)

    Zgłoś naruszenie treści / 82 / 74

    i pewnie dlatego tak przeszkadza bandzie rudego.


    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    Pomaga?

    T-n (gość)

    Zgłoś naruszenie treści / 77 / 64

    W gazecie każdy "pomaga"...

    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    jeden z niewielu

    REALISTA (gość)

    Zgłoś naruszenie treści / 136 / 112

    pomysl doskonaly.trzeba tylko zapytac dlaczego SKOKI zwalczane sa przez rzad i PO.

    Autor komentarza nie dodał zdjęcia
    Ten niemiecki

    optymista (gość)

    Zgłoś naruszenie treści / 153 / 66

    Profesor,zrobil doktorat jako student,bo taki jest program.Jak sie w swojej pierwszej pracy na Uni habilituje,to po szesciu latach jest zazwyczaj gotowy.To zazwyczaj nie przekroczy 35 lat i moze...rozwiń całość

    Profesor,zrobil doktorat jako student,bo taki jest program.Jak sie w swojej pierwszej pracy na Uni habilituje,to po szesciu latach jest zazwyczaj gotowy.To zazwyczaj nie przekroczy 35 lat i moze sie na szefa kliniki werbowac.Jak skonczy 65 lat,to musi klinike opuscic.Ta rotacja gwarantuje ciagly nowy przybytek mlodych umyslow.To gwarantuje postep w medycynie.
    Pisze to po to. jak w przeciwienstwie w Polsce sie to wszystko wydluza i kadra stara blokuje rozwoj mlodym lekarzom
    Szkoda ,bo w Polsce nie brak zdolnym mlodych ludzi i medycyna miala ,by tez szanse lepszego rozwoju.
    Ale pan minister Kudrycka , byla czlonkini PZPR,tkwi gleboko w starym peerlowskim systemie tzw.betoniarzy.zwiń

    Najnowsze wiadomości

    Zobacz więcej

    Najczęściej czytane

    Polecamy

    Wideo