Gryf Orlex Wejherowo przegrał z Rozwojem Katowice

Tomasz Smuga
Dariusz Gdesz / Polskapresse
W spotkaniu zamykającym 14. kolejkę grupy zachodniej II ligi drużyna wejherowskiego Gryfa Orlex musiała uznać wyższość Rozwoju Katowice. Żółto-czarni przed własną publicznością przegrali z czwartą siłą ligi 0:1.

- Przede wszystkim pełna mobilizacja, chcemy wygrać ten mecz i piąć się dalej w górę tabeli aby znaleźć się jak najdalej od stery spadkowej - zapowiadał przed niedzielnym spotkaniem Paweł Brzuzy, pomocnik żółto-czarnych.

Marzenia gryfitów, przynajmniej chwilowo, zatrzymał Sebastian Gielza, który w 18 minucie zdobył - jak się później okazało - zwycięskiego gola. Gryfici chociaż chcieli odrobić straty, to nie potrafili stworzyć wiele groźnych sytuacji bramkowych. Najdogodniejsze były pod koniec pierwszej połowy.

W 44 minucie Mateusz Łuczak płasko dośrodkował z lewej strony boiska. W polu karnym Rafał Siemaszko wygrał pojedynek z Przemysławem Szymińskim i wślizgiem oddał strzał w kierunku bramki. Na nieszczęście żółto-czarnych futbolówka uderzyła w poprzeczkę. Chwilę później wejherowianie mieli rzut wolny na wysokości pola karnego. Ponownie piłka otarła się o poprzeczkę. Tym razem po bezpośrednim uderzeniu ze stałego fragmentu gry przez Adriana Kochanka.

W drugiej odsłonie spotkania Maciej Osłowski i Marcin Warcholak szukali sposobu na pokonanie golkipera Rozwoju w strzałach z dystantu. Niestety, nie przyniosły one zamierzonego efektu. Dla gryfitów dobrą okazję miał wprowadzony z ławki Tomasz Bejuk. Ale po zamieszaniu w polu karnym z okolic 11 metra napastnik Gryfa strzelił "Panu Bogu w okno".

Piłkarze z Katowic również mieli swoje szanse na podwyższenie prowadzenia. Najlepszą okazję miał Gielza, ale po jego uderzeniu piłka przeleciała minimalnie nad poprzeczką bramki Macieja Szlagi.

- Do swojej drużyny mogę mieć pretensje za pierwsze 15 minut drugiej połowy, kiedy to oddaliśmy inicjatywę - powiedział na pomeczowej konferencji Dietmar Brehmer, trener Rozwoju. - Później nasza gra znowu wyglądała lepiej i powinniśmy z kontrataków strzelić jakieś bramki. Ale jestem szczęśliwy ze zwycięstwa i dziękuję drużynie za walkę.

- Graliśmy z wymagającą drużyną. Szkoda straconych punktów, bo trzeba je gromadzić. Nasza gra nie wyglądała tak jak sobie zakładaliśmy. Musimy przeanalizować to spotkanie i skupić się już na następnym meczu - mówił Grzegorz Niciński, szkoleniowec Gryfa.

Gryf Orlex Wejherowo - Rozwój Katowice 0:1 (0:1)

Bramka: 0:1 - Sebastian Gielza (18)

Gryf: Szlaga - Skwiercz (64 Bejuk), Kostuch, Kochanek, Osłowski l (78 Dettlaff) - Kołc l, Szymański (46 Warcholak) - Dąbrowski (80 Szlas), Łuczak, Brzuzy - Siemaszko.

Rozwój: Sławik - Mielnik, Szymiński, Gałecki, Winiarczyk - Kapias, Gacki, Tkocz, Żak (82 Nowotny) - Mandrysz (90+2 Domański), Gielza (71 Wojsyk l)

Sędzia: Tomasz Białek (Drezdenko)

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie