Grunt to pieniądz [FELIETON]

Maciej Wajer

To była przysłowiowa cisza przed burzą. W ten sposób chciałbym określić ostatnie miesiące funkcjonowania powiatowego samorządu. Bulwersujące sprawy, analizowane m.in. na forum Rady Powiatu, można by policzyć na palcach jednej ręki. Słownej szermierki, która charakteryzowała przecież poprzednią radę - brak. Nuda, nuda, jak w polskich filmach, o których mówił inżynier Mamoń w „Rejsie”, kultowym filmie Marka Piwowskiego z lat 70. minionego stulecia. Nowe władze powiatu, skupiły się głównie na szukaniu sposobów ratowania samorządu z finansowych tarapatów, a jak wiadomo, pieniądz lubi ciszę. Wszystko szło w dobrym kierunku, bo w minionym roku udało się spłacić gigantyczną kwotę 5 mln zł i obniżyć zadłużenie.

Do czasu. Jak grom z jasnego nieba, spadła na powiatowych samorządowców hiobowa wieść o rażących nieprawidłowościach, do których miało dochodzić w jednym z wydziałów Starostwa Powiatowego. Kilka lat temu polska opinia publiczna żyła tzw. aferą gruntową, która zmiotła ze stanowiska ówczesnego wicepremiera. Nomen omen, działo się to wówczas, gdy przy sterach władzy była obecna miłościwie nam panująca opcja polityczna. Różnica jest jednak taka, że tym razem mamy do czynienia z aferą gruntową, ale w powiatowym wydaniu, i trudno ją w jakikolwiek sposób wiązać z polityczną wierchuszką. Tym bardziej, że do „majstrowania” przy gruntowej dokumentacji doszło w 2014 roku.

Niewykluczone, że ujawnione nieprawidłowości, są wierzchołkiem góry lodowej. Jak mniemam, w starostwie trwa obecnie wielkie odkurzanie dokumentów sprzed tego okresu. Oby w trakcie tych porządków nie znaleziono puszki Pandory, bo jeśli taki scenariusz się sprawdzi, to wyjście powiatu z finansowych długów, może być pieśnią bardzo dalekiej przyszłości. Tomasz Derra, słusznie zauważa, że trzeba też zastanowić się nad przyczyną takich, a nie innych, zachowań urzędników. Psychologiem nie jestem, ale jeśli chodzi o poczynania pracownika wydziału geodezji, to wydaje mi się, że znalazłem klucz do rozwiązania tej zagadki. Być może, był on miłośnikiem komiksów z cyklu „Tytus, Romek i Atomek” i po prostu zapamiętał maksymę Tytusa: grosz to pieniądz, pieniądz to forsa, forsa to grunt, grunt to ziemia...

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie