GP Azerbejdżanu: Kubica nie był jedyny, jeden z faworytów również rozbił swój bolid

Mateusz Skrzyński
Mateusz Skrzyński
Zaktualizowano 
Robert Kubica uderzył w bandy i przedwcześnie zakończył swoją przygodę w kwalifikacjach przed Grand Prix Azerbejdżanu. W tym samym miejscu swój bolid rozbił także jeden z faworytów wyścigu - Charles Leclerc z Ferrari. Na ulicznym torze w baku najszybszy okazał się Valtteri Bottas, który rzutem na taśmę wyprzedził Lewisa Hamiltona.

Najlepszym sposobem na przejechanie tego zakrętu jest jak największe jego ścięcie. Zawadził o barierę, a to dość łatwe, bo świeci tam duże słońce. Miejmy nadzieję, że uda się poskładać części. To czarny weekend dla nas - powiedział George Russell po odpadnięciu w pierwszej części kwalifikacji (zajął 19. miejsce). Partner Roberta Kubicy starał się wytłumaczyć wypadem Polaka.

Swoje przygody podczas tego weekendu miał również Brytyjczyk. Na piątkowym treningu rozbił swój bolid, zahaczając podwoziem o pokrywę studzienki kanalizacyjnej. Obok niego - jeśli uda się naprawić bolid - ustawi się 34-letni Kubica, któremu na szczęście nic się nie stało. - Traciłem lewym przodem i wyrzuciło mnie na scianę. Najgorsze możliwe miejsce. Zapłaciłem wysoka cenę za mały bląd. Ze mną wszystko ok. To nie było mocne uderzenie - tłumaczył dziennikarzom Kubica.

W drugiej części kwalifikacji w identyczny sposób z kwalifikacjami pożegnał się jeden z faworytów do triumfu w jutrzejszym Grand Prix Charles Leclerc z Ferrari. Na torze ponownie zobaczyliśmy czerwone flagi. "Jestem głupi" - zdało się usłyszeć przez radio młodego kierowcy Ferrari. Po przerwie spowodowanej sprzątaniem toru oraz usunięciem samochodu Ferrari kwalifikacje zostały wznowione.

Trzecia część kwalifikacji przebiegła dość płynnie. Kierowcy do końca walczyli o najlepsze miejsca. Pierwsza linia startowa padła łupem Mercedesa. Fin Valtteri Bottas minimalnie wyprzedził Lewisa Hamiltona. Trzeci był Sebastian Vettel z Ferrari.

Wyścig o Grand Prix Azerbejdżanu odbędzie się w niedzielę o godzinie 14 czasu polskiego. Transmisja w Eleven Sports.

polecane: FLESZ: EURO 2020 - Polacy z rekordową premią za awans

Wideo

Materiał oryginalny: GP Azerbejdżanu: Kubica nie był jedyny, jeden z faworytów również rozbił swój bolid - Sportowy24

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze 1

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Podaj powód zgłoszenia

a
antygnIDA

Niesprawna do końca ręka musi skutkować czymś takim. Kubica to kolejny Polak który powinien śpiewać " miałeś chamie......... ....... ".

Dzisiaj wprawdzie Kubica doskonale reklamuje ORLEN jeżdżąc ostatni . Po prostu nikt tego logo od tyłu nie przysłania - tylko czy stać nas na to aby tak się reklamować ? Pamiętajmy jeszcze nie tak dawno za 95- tkę płaciliśmy po 4.60 zł za litr a dzisiaj płacimy za nią prawie 1 zł więcej .

Dodaj ogłoszenie