Gorsza sytuacja na pomorskim rynku pracy od stycznia

Ewa Andruszkiewicz
Poziom bezrobocia w powiatach województwa pomorskiego
Poziom bezrobocia w powiatach województwa pomorskiego Wojewódzki Urząd Pracy w Gdańsku/Infografika M.Majchrzak
Wraz z początkiem nowego roku pogorszyła się sytuacja na pomorskim rynku pracy. We wszystkich powiatach w naszym województwie zwiększyła się liczba osób zarejestrowanych jako bezrobotne. Jak wynika ze wstępnych szacunków, stopa bezrobocia w całym regionie wzrosła.

- Wstępne dane przekazane przez powiatowe urzędy pracy wskazują, że liczba zarejestrowanych bezrobotnych, według stanu na 31 stycznia 2016 roku, osiągnęła poziom 82,6 tys. osób. To wzrost w stosunku do poprzedniego miesiąca o 4,9 tys. osób, tj. o 6,3 procent - informuje Agnieszka Katka z Wojewódzkiego Urzędu Pracy w Gdańsku. - Szacuje się, że stopa bezrobocia w województwie pomorskim na koniec stycznia 2016 roku zwiększyła się o 0,6 pkt proc. w stosunku do grudnia 2015 roku i wynosiła 9,6 procent.

Jak pokazują statystyki, już od dłuższego czasu osób zarejestrowanych jako bezrobotne jest na terenie województwa pomorskiego coraz więcej. W końcu grudnia 2015 roku było ich 77 662 - o 839 więcej niż miesiąc wcześniej.

Sytuacja w Trójmieście

Bez pracy pozostaje obecnie 9241 mieszkańców Gdańska. Spadek stopy bezrobocia obserwowaliśmy w mieście na przełomie lat 2014/2015. Choć wszystko wskazuje na to, że wskaźnik ten ponownie wzrośnie, sytuacja trójmiejskiego rynku pracy i tak jest lepsza niż w innych powiatach naszego regionu.

Bezrobocie na Pomorzu. W listopadzie 2015 roku wzrosła liczba bezrobotnych

- Stopa bezrobocia w Gdańsku, podobnie jak w całym Trójmieście, była wówczas niższa niż w pozostałej części województwa - mówi Agnieszka Katka. - Rynek pracy Trójmiasta, wyróżniający się największą liczbą ofert pracy, ma pozytywny wpływ na sytuację zatrudnieniową w powiatach ościennych. Im dalej od Trójmiasta, tym stopa bezrobocia jest wyższa.

Dane ze stycznia 2016 roku mówią o 5340 bezrobotnych w Gdyni i 660 w Sopocie.

Co w innych częściach regionu?

Przełom lat 2014/2015 napawał optymizmem nie tylko samo Trójmiasto. Wyjątkowo niski poziom bezrobocia odnotowywano w powiecie kościerskim. Na koniec grudnia 2015 roku w pośredniaku zarejestrowanych było 2776 bezrobotnych. Dla porównania, w analogicznym okresie 2014 roku było ich aż 3489.

W powiecie kwidzyńskim z kolei na początku 2013 roku stopa bezrobocia sięgała nawet 22 proc., ale tamte czasy to już przeszłość. Rok 2015 na lokalnym rynku pracy był najlepszy od wybuchu światowego kryzysu w 2008 roku i na koniec grudnia stopa bezrobocia spadła do 9,5 proc. Taka sytuacja to głównie efekt wzrostu zatrudnienia w kwidzyńskich fabrykach elektronicznych, Jabilu i Lacroix Electronics.

- Nie ma co ukrywać, że w naszym powiecie powoli zaczyna brakować pracowników, bo wśród bezrobotnych największą grupę stanowią ci, którzy nie chcą pracować - tłumaczy Jerzy Bartnicki, dyrektor Powiatowego Urzędu Pracy w Kwidzynie.

Dlatego pracodawcy zaczynają ostro konkurować o pracowników. Niedawno w Kwidzynie można było natknąć się na ulotki z logo Lacroix. Francuski koncern elektroniczny zachęcał do przejścia do ich fabryki, kusząc długoterminowymi umowami o pracę, a przy tym wyraźnie kierował apel do pracowników innych kwidzyńskich firm, m.in. WZPOW, Jabila i lokalnych marketów.

Jednocyfrowa stopa bezrobocia

Takim osiągnięciem może pochwalić się m.in. powiat tczewski. Na koniec grudnia 2015 roku bez pracy pozostawało tu 3713 osób. Rok wcześniej bezrobotnych było aż o 619 więcej. Stopa bezrobocia między końcem roku 2014 a końcem 2015 spadła z 10,8 do 9,3 proc. Stopy bezrobocia na styczeń jeszcze nie znamy, ale wiemy, że choć wzrosła, to nieznacznie, bo o 225 osób.

Gdzie najgorzej?

Na pierwszym miejscu pomorskiej listy poziomu bezrobocia znajduje się już od lat powiat nowodworski. Bez zatrudnienia pozostaje tu obecnie 24 proc. mieszkańców zdolnych do pracy. Wyliczenie procentowe stopy bezrobocia na Żuławach wygląda fatalnie, zwłaszcza o tej porze roku. Jak utrzymują przedstawiciele nowo- dworskiego Powiatowego Urzędu Pracy, tzw. sezonowość to element charakterystyczny dla miejscowego rynku pracy. Bezrobocie w regionie spada dość mocno (do 19-20 proc.) wiosną, latem i wczesną jesienią, kiedy pracę pełną parą rozpoczyna miejscowa branża turystyczna. Pracowników potrzebują hotele, ośrodki wczasowe, pensjonaty, gastronomia. Jesienią, kiedy kończy się okres urlopowy, sezonowi pracownicy wracają na listy bezrobotnych.

- Sezonowość to charakterystyczna cecha rynku pracy w powiecie nowodworskim - mówi dyrektor PUP Wioletta Lewandowska. - Sytuację pogłębia brak dużych zakładów pracy, szara strefa oraz duża liczba bezrobotnych nieaktywnych na rynku pracy, m.in. kobiet z terenów popegeero- wskich.

Z problemem sezonowości zmaga się też powiat pucki.

(WSPÓŁ. WM, vin, RAV, AR).

e.andruszkiewicz@prasa.gda.pl

Wideo

Komentarze 1

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

g
gość

to się nazywa

Dodaj ogłoszenie