Gmina Chojnice. Wypadek po inscenizacji szarży w Krojantach. Koń się spłoszył i rozpędzona bryczka wjechała w tłum ludzi, ranny chłopiec

Betat Gliwka/Piotr FurtakZaktualizowano 
Po inscenizacji pod Krojantami. Bryczka wjechała w ludzi Beata Gliwka
Do poważnego wypadku doszło tuż po zakończeniu inscenizacji Szarży pod Krojantami. Już po zakończeniu widowiska, gdy widzowie wracali do domów, spłoszony koń ciągnący bryczkę wjechał w grupę ludzi. Poważnie poszkodowany został chłopiec - rowerzysta.

Po defiladzie poniosły konie zaprzężone do jednej z bryczek

Do wypadku doszło w niedzielę 1 września po godz. 17.00, po zakończeniu części plenerowej i defiladzie wszystkich uczestników słynnego widowiska historyczno-militarnego pod Krojantami. Jedną z części imprezy jest parada bryczek, stąd też sporo tych pojazdów defiluje na zakończenie widowiska. Według relacji świadków, już po defiladzie, na wyjeździe na drogę prowadząca do Krojant, poniosły konie zaprzężone do jednej z bryczek.

Woźnica leżał w wozie i nie miał już żadnej kontroli nad końmi – mówi jedna ze świadków zdarzenia. - Ulicą jechały auta, szli ludzie, w tym chyba jakaś wycieczka. Bryczka wjechała w małego rowerzystę, który został przez nią przejechany. Stracił przytomność, potem się ocknął…

Według relacji świadków konie spłoszyły się wyjeżdżając z drogi obok pola szarży na szosę, najpierw uderzyły w auta, potem wpadły w rowerzystów, pieszych, zatrzymały się na samochodzie.

Śmigłowiec spłoszył konie?

Dlaczego konie, które przetrwały szarżę i wszystkie związane z nią wybuchy i wrzawę spłoszyły się?

Jak tłumaczy właściciel bryczki, zwierzęta nie po raz pierwszy brały udział w widowisku i były do niego dobrze przygotowane i bez problemów reagowały na komendy. Do zdarzenia doszło już po widowisku, kiedy przejeżdżali przez las, a konie były już wyciszone. Jedno ze zwierząt przestraszył nisko lecący śmigłowiec, który uczestniczył w kolejnym pokazie.

Spłoszony koń ciągnący bryczkę wjechał w grupę ludzi. Poważnie poszkodowany został chłopiec - rowerzysta.

TUTAJ znajdziesz więcej zdjęć z akcji ratowniczej!

Pogotowie lotnicze zabrało rannego chłopca

Na miejsce wezwano śmigłowiec Lotniczego Pogotowia Ratunkowego. To nim przetransportowano chłopca do szpitala. Z naszych informacji wynika, że tuż po wypadku poszkodowany chłopiec (z relacji świadków wynika, że w wieku około 10 lat) początkowo stracił przytomność. Prawdopodobnie był reanimowany. Wiadomo, że poszkodowany doznał otwartego złamania kości.

Gmina Chojnice. Wypadek po inscenizacji szarży w Krojantach....

Najtragiczniejsze wypadki na Pomorzu w 2018 r.:

Jesteś świadkiem wypadku? Daj nam znać! Poinformujemy innych o utrudnieniach. Czekamy na informacje, zdjęcia i wideo!

Śledź na bieżąco nasz raport 24h/dobę:

INFORMACJE DROGOWE z województwa pomorskiego

Wideo

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze 8

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Podaj powód zgłoszenia

G
Gość
2 września, 8:29, Gość:

Odpowiada właściciel koni lub osoba opiekujaca się nimi podczas imprezy i po niej.

Nieprawda jeśli my tam tyle lat i nigdy nic nie się nikomu nie stało więc przesadzone jest stwierdzenie że nie ma to bezpieczeństwa ponieważ są bariery drewniane które odgrywa zajął publiczność widowiska po drugie jeszcze jest odstęp półtorej metra na to żeby ludzie w niego nie bezpośrednio przy widowisku

G
Gość

Sprawdzanie trzeźwości na rekonstrukcjach i będzie o wiele bezpieczniej. Niestety dużo ułanów myśli że jest Wieniawą i bez alkoholu nie trzyma się fasonu. Tak jest od lat.

G
Gość

Ludzie jak zwykle. Tyle razy była inscenizacja i nigdy nic złego się nie stało. Bez względu na wszystko wypadki się zdarzają. Było potwornie gorąco, widzów dużo, trudno winić wszystkich.

G
Gość
2 września, 3:53, Gość:

Ostatni raz bylam na inscenizacji 5 lat temu. Stalam z dziećmi na wzniesieniu z dala od koni. Podczas przejazdu Ułanow jeden z koni zaczął skakać ,uderzył nawet w publiczność. Wiem,że medycy podeszli. Od tej pory nie jeżdżę. Powninna być jakaś odizolowana widownia i zwierzęta nie powinny chodzić tymi samymi trasami co ludzie. To w koncu konie ,nigdy nie wiadomo co je spłoszy,samolot,strzał ,krzyk dziecka. Dla mnie tam zawsze było niebezpiecznie. Musialo dojść do tragedii . Ale warto tę tradycję kontynuować ,piekne to jest. Tylko pomyślcie o zabezpieczeniu.

Jak mógł "uderzyć w publiczność" skoro publiczność stoi za drewniana barierą? Nie opowiadaj bzdur kobieto, bo ktoś pomyśli, że tak było.

G
Gość

Odpowiada właściciel koni lub osoba opiekujaca się nimi podczas imprezy i po niej.

G
Gość

Ostatni raz bylam na inscenizacji 5 lat temu. Stalam z dziećmi na wzniesieniu z dala od koni. Podczas przejazdu Ułanow jeden z koni zaczął skakać ,uderzył nawet w publiczność. Wiem,że medycy podeszli. Od tej pory nie jeżdżę. Powninna być jakaś odizolowana widownia i zwierzęta nie powinny chodzić tymi samymi trasami co ludzie. To w koncu konie ,nigdy nie wiadomo co je spłoszy,samolot,strzał ,krzyk dziecka. Dla mnie tam zawsze było niebezpiecznie. Musialo dojść do tragedii . Ale warto tę tradycję kontynuować ,piekne to jest. Tylko pomyślcie o zabezpieczeniu.

M
Marian

Kuń to zwierzę pąciogowe. Pąciognoł za modzno i stond taka sytułacja.

M
Mariusz

Bzdura byłem na pokazie konie już na.nim były bardzo niespokojne i to nie tylko te z bryczki ale także te co ułanie jeździli, zabezpieczenie imprezy zerowe strażacy nie wiedzieli co robić. Byłem metr gdzie zatrzymały się na samochodzie renault clio pomagałem ludziom z niego wysiadać bo kierowca nie mógł od swojej strony bo tamvszalał koń

Dodaj ogłoszenie