Globaltica 2019 w Gdyni. Na scenie zaprezentowali się m.in.: Odpoczno, Kalascima, San Salvador, Bombino, Boban Marković Orkester [zdjęcia]

Tomasz Rozwadowski
Tomasz Rozwadowski
Zaktualizowano 
Festiwal Globaltica 2019 w Gdyni - zdjęcia z soboty 20.07.2019 Przemyslaw Swiderski
Kończy się festiwal Globaltica 2019. Przed nami ostatni dzień imprezy dla fanów brzmień etno. Na finał wystąpią Kim So Ra i Adama Drame! Zobaczcie zdjęcia z festiwalu Globaltica!

Globaltica 2019. Recenzja piątkowych koncertów

Piękna pogoda i transowa muzyka z trzech kontynentów na pierwszym dniu plenerowych koncertów Globaltiki 2019
Globaltica 2019 ma to, czego nie miał tegoroczny Open'er, piękną pogodę. Muzyka też jest inna i, dla fanów brzmień etno, także lepsza. W parku Kolibki na granicy Gdyni z Sopotem publiczność zebrała się tłumnie. Pokojowo nastawiony, wielopokoleniowy, roztańczony tłum miał także czego posłuchać. Wszystkie cztery zespoły grające w piątek wypadły bardzo dobrze, a niektóre znakomicie.

Na początek zagrał polski kwartet Odpoczno, jeden z najbardziej obiecujących na polskiej scenie folkowej kilku ostatnich lat. Nietrudno się domyślić, że repertuar był oparty na muzyce ludowej z okolic Opoczna. Melodie pieczołowicie zbierane przez etnomuzykologów coraz rzadziej można usłyszeć na wsiach, a Odpoczno dało im nowe życie, zabarwione elementami funku i jazzu, świetne od strony instrumentalnej. Nic dziwnego, czworo muzyków ma spore doświadczenie grania w zespołach ze sceny łódzkiej, w tym tak znanych jak L.stadt.

Globaltica 2019 w Gdyni. Na scenie zaprezentowali się m.in.:...

Do drugiego zespołu, włoskiej Kalascimy, można mieć tylko jedną uwagę krytyczną. Trochę szkoda, że zagrał jeszcze przy dziennym świetle - dziki trans rytmów tarantelli wzmocnionej pożyczkami z elektronicznego trance'u działałby jeszcze lepiej w mroku, tylko przy scenicznym oświetleniu. To jednak drobiazg, nad którym zespół przeszedł do porządku (nomen omen) dziennego i w mgnieniu oka roztańczył publiczność. Ta muzyka równie dobrze sprawdziłaby się w sali koncertowej jak i na wiejskim weselu - dla etno to komplement z wysokiej półki.

Jako trzecia wystąpiła z zespołem czterech instrumentalistów wokalistka Gaye Su Akyol z Turcji. A konkretnie ze Stambułu. Metropolia przed nastaniem imperium otomańskiego nazywana Konstantynopolem położona jest na granicy Europy z Azją i taka właśnie była ta muzyka, zachodnia i wschodnia jednocześnie, mieszająca teraźniejszość z przeszłością, a stylistycznie rzecz biorąc, krzyżując rocka psychodelicznego z tradycyjną muzyką Anatolii. Gaye Su Akyol przed podjęciem kariery muzycznej była artystką wizualną, ta informacja nie dziwi w zestawieniu z przemyślanie kampową oprawą koncertu.

W występie Turczynki było sporo dobrze przemyślanej i odegranej pozy, natomiast główna gwiazda Gyedu-Blay Ambolley and his Secondi Band z Ghany to było granie, granie, i jeszcze raz granie. Wystarczy powiedzieć, że gatunek, który wykonuje Ambolley, czyli simigwa-do, wziął nazwę od tytułu jednej z jego najsłynniejszych piosenek z lat 70. Powstał na bazie highlife, czyli popularnej od lat 50. muzyki highlife łączącej tradycje muzyczne zachodniej Afryki z jazzem głównie, swingiem i be-bopem. Zabrzmiało to porywająco, równocześnie perfekcyjnie i bardzo gorąco. Takie koncerty są samą istotą Globaltiki.

Globaltica 2019. Recenzja sobotnich koncertów

Festiwal Globaltica ma już piętnastoletnią tradycję i opinię najsympatyczniejszej imprezy muzycznej w Trójmieście. W tym roku do renomy Globaltiki doszła rekordowa frekwencja i bardzo dobry poziom koncertów. Sobota w Parku Kolibki nie rozczarowała z pewnością nikogo - świetna była i pogoda i muzyka i atmosfera między ludźmi.

Jako pierwszy tego dnia wystąpił kwintet Ladama. Zespół jest amerykański i w czterech piątych kobiecy, a pierwiastek World Music wprowadzają do niego Mafer Bandola z Wenezueli i Dani Serna z Kolumbii. Zespół jest zaliczany do alternatywnego segmentu sceny etno - współczesna muzyka Zachodu spotyka się z różnorodną muzyką źródłową z Ameryki Południowej, zwłaszcza z Kolumbii, Wenezueli i Brazylii. Wyraźnie słyszalny i widzialny jest w Ladamie kontekst społeczny - w zespole mają głos kobiety-imigrantki, które są zarazem ambasadorkami swoich kultur muzycznych. Radość i wielobarwność i wielojęzyczność (hiszpański, portugalski i angielski) muzyki podziałała znakomicie na publiczność - Ladama była fantastyczną zapowiedzią tego, co działo się później.

Jako drugi wystąpił San Salvador z Francji, dla mnie czarny koń festiwalu. Zespół z Prowansji ktoś kiedyś określił jako "sześć głosów, dwa bębny, dwanaście rąk, tamburyn i jedno wielkie szaleństwo wokalne w znakomitym stylu." i jest to trafna formuła określająca brawurowy występ sekstetu z południowej Francji. Jeden ze śpiewaków, Gabriel Durif, który był prześmiesznym konferansjerem całego występu, kilkakrotnie podkreślał, że nie śpiewają po francusku. San Salvador jest wierny miejscowemu językowi okscytańskiemu, który jest bliższy katalońskiego niż francuzczyzny. W tym właśnie języku śpiewali średniowieczni trubadurzy i do ich tradycji zespół odwołuje się bezpośrednio. To, co przedstawili, było modelowym przykładem, jak porywająco można ożywiać tradycje sięgające bliska tysiąca lat.

Następny zagrał Bombino, śpiewający gitarzysta z Nigru, wielka gwiazda muzyki etno. Pustynny blues w wykonaniu jego i jego zespołu po prostu zachwycił słuchaczy, mnie osobiście dźwiękom brakowało nieco soczystości i tockowego wykopu znanego ze studyjnych nagrań Bombino. Tak czy inaczej, był to wspaniały koncert i kolejny dowód na to, że festiwalowi coraz łatwiej zapraszać artystów z najwyższych półek.

Na wielki finał zagrał Boban Marković Orkestar, całkowity top wśród bałkańskich orkiestr dętych, znany już z jednej z wcześniejszych Globaltik. Mam kłopot z tą muzyką, jest perfekcyjnie zagrana, czaruje potęgą brzmienia, ale pozostaje muzyką weselną powstałą do tańca, picia bimbru z winogron i nawiązywania kontaktów międzyludzkich, w mniejszym stopniu do słuchania. Tak czy inaczej zagrane to było na topowym poziomie i dało tańczącym wiele radości.

A mamy jej za dużo? Nie, potrzebujemy więc śniadych trębaczy z Bałkanów.

Zobaczcie wideo z festiwalu Globaltica 2017:

OPEN'ER 2019. Publiczność na festiwalu w Gdyni. Tak bawiliśc...

Open'er 2019 w Gdyni. Dzień pierwszy 3.07.2019 ZDJĘCIA. Open...

Open'er 2019 w Gdyni. Dzień drugi 4.07.2019: Marina, The 197...

Open'er 2019 w Gdyni. Dzień trzeci 5.07.2019 ZDJĘCIA: G-Eazy...

Open'er 2019 w Gdyni. Dzień czwarty 6.07.2019 ZDJĘCIA. Rudim...

Open'er 2019 za nami. Pięć scen muzycznych, kilkudziesięciu ...

Wideo

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie