GKS Bełchatów - Arka Gdynia. Czy drużynie Pawła Sikory starczy sił, by wygrać?

Janusz Woźniak
W Bełchatowie gdynianie będą musieli wznieść się na wyżyny swoich możliwości.
W Bełchatowie gdynianie będą musieli wznieść się na wyżyny swoich możliwości. Tomasz Bołt
Jutro o godzinie 20 Arka Gdynia zmierzy się z liderem pierwszej ligi - GKS-em Bełchatów. To spotkanie będzie można obejrzeć w bezpośredniej relacji telewizji Orange Sport.

W ostatnich dniach więcej niż o trudnym meczu z GKS Bełchatów mówiło się w Gdyni o stanie zdrowia futbolistów dotkniętych, po ostatnim meczu z GKS Katowice, zatruciem pokarmowym. Hospitalizacja 8 piłkarzy Arki była powodem odwołania meczu z Górnikiem w Łęcznej. Zastanawiano się też, czy gdynianie będą zdolni do gry w czwartkowy wieczór. Piłkarze w niedzielę opuścili szpital, a w poniedziałek w komplecie trenowali. Kierownictwo klubu nie zdecydowało się wystąpić z wnioskiem o przełożenie czwartkowego meczu w Bełchatowie chociażby na sobotę czy niedzielę, a więc dni normalnie zarezerwowane na ligową kolejkę.

Startujemy z naszym profilem na Twitterze. Czas rozruszać serwis i pokazać, że 140 znaków wystarczy, by oddać sportowe emocje.

— Sport DB (@baltyckisport) September 8, 2013

Koordynator sztabu medycznego w Arce Marek Gaduła pytany, czy zawodnicy mający za sobą zatrucie pokarmowe są gotowi do maksymalnego fizycznego wysiłku w czwartkowy wieczór, tak nam odpowiada:

- To co można było zrobić pod względem farmakologicznym, zostało zrobione. Ustały dolegliwości związane z zatruciem, piłkarze zakończyli okres kilkudniowej rygorystycznej diety, wrócili do treningów. Taki jest stan faktyczny. Z jednej strony na pewno nastąpiło osłabienie organizmów, z drugiej wypadło kilka treningowych dni. Od poniedziałku treningi musiały być dostosowane do aktualnej wydolności fizycznej zawodników. Trudno mi wyrokować, czy wszyscy hospitalizowani zregenerowali swoje organizmy na 100 procent, bo to jest uzależnione także od indywidualnej charakterystyki, reakcji organizmu, każdego z nich. Na pewno nie ma przeciwwskazań, aby nie mogli jutro wystąpić na boisku - informuje "Dziennik Bałtycki" Gaduła.

Za wynik w Bełchatowie odpowiadać będą jednak piłkarze i trener Paweł Sikora. - Nie ma co się użalać, skora trzeba grać. Przyjmujemy zasadę, że co nas nie zabije, to nas wzmocni - stara się zachować spokój Sikora.

Do autobusu zmierzającego do Bełchatowa wsiadło 18 zawodników, a z podstawowych graczy w Gdyni został środkowy obrońca Krzysztof Sobieraj, którego z udziału w meczu wykluczył nadmiar żółtych kartek. W wyjściowej "11" zastąpi go 19-letni Michał Marcjanik. Czy zdrowotne kłopoty spowodują inne zmiany w składzie?

- Rewolucji kadrowej nie będzie - zapewnia trener. - Jedziemy walczyć o jak najlepszy wynik, zdając sobie sprawę z klasy przeciwnika i indywidualnych możliwości poszczególnych zawodników bełchatowian. Na pewno musimy maksymalnie ograniczyć na boisku swobodę grania braci Maków, ale przecież nie tylko z ich strony grozić nam będzie niebezpieczeństwo - kończy szkoleniowiec Arki.

Co można napisać o jutrzejszym rywalu Arki? GKS Bełchatów, to nie tylko lider tabeli, ale też najpoważniejszy kandydat do awansu. W ostatniej kolejce GKS po pełnym emocji meczu pokonał na wyjeździe Stomil Olsztyn 3:2. Błysnął w tej potyczce najlepszy snajper bełchatowian Michał Mak, który zdobył dwa gole i ma ich na koncie już 7 w tym sezonie.

Na własnym boisku GKS rozegrał w rundzie jesiennej 5 spotkań, z których 3 wygrał, a 2 zremisował.

Szukasz więcej sportowych emocji?

POLUB NAS NA FACEBOOKU!">POLUB NAS NA FACEBOOKU!

Flesz: Wegańskie ubrania. Made in Poland

Wideo

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze 1

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Podaj powód zgłoszenia

k
kibic Arki

nie kreujcie z Nich jakiś super piłkarzy. Jeżeli Arka zagra to, co na początku sezonu, to rozbije Bełchatów w pył, a jeżeli to, co ostatnio- będzie jak zawsze w Bełchatowie, czyli porażka i to wysoka. I raczej to wersja jest bardziej prawdopodobna.
Trener zdezorganizował drużynę, wprowadził niezgranego z nią Adriana Budkę, do tego doszła nie wytłumaczalna, katastrofalna obniżka formy, w przeciągu kilku dni - praktycznie wszystkich piłkarzy, niezrozumiałe transfery- ot-co warty jest Glauber, marco Aurelio czy Jamroz-jaką wartość pozytywną dają drużynie i czy od Nich wszystkich Surdykowski, zwłaszcza w formie z końcówki sezonu-nie jest lepszy?
Kiepsko gra obrona,pomoc i mamy efekty.
I albo ten mecz będzie początkiem odbicia i marszu w górę, ( remis nic nie daje ), albo już teraz będzie pozamiatane.
I wtedy trzeba uczciwe zrobić przegląd drużyny i wartości k a ż d e g o zawodnika - zwłaszcza Kubowicza, Sobieraja, Jarzębowskiego, Tomasika, Pruchnika, Radzewicza i Budki i zastanowić się, czy nie warto wprowadzać na ich miejsce Marcjanika, Juraszka, Wojowskiego i pozostałych wychowanków.
Spaść nie spadniemy, ale może będzie to zaczynem dla stworzenia prawdziwej, nie opartej na weteranach, starych wyjadaczach-ARKI.
Bo ile można słuchać o "krwawiącym sercu Sobieraja", o tym, że "siedzi coś w głowach", o przepraszaniu, o walce, o zmazaniu hańby porażki u siebie, o poprawie,o tym, że taki mecz (przegrany) się nie powtórzy, o wstydzie, o tym, że zawodnicy "maja jaja" ( to dopiero odkrycie ) i innych bajerów.
Albo ta ekipa chce awansować i mecz z Bełchatowem to wykaże, albo rozgonić to towarzystwo w piz...u.
Jeżeli z takiego Grzelczaka z Lechii można było zrobić w miarę przyzwoitego kopacza- to w Arce lepszych od Niego w chwili obecnej jest co najmniej kilku - więc albo jest to ich wina, ze grają jak grają ( kiepsko) i mają wszystkich w czarnej dziurze, albo jest to wina trenera.
Więc ten mecz z Bełchatowem niech będzie prawdziwym nomen-omen-probierzem Ich wartości piłkarskiej i zaangażowania w walce o awans.

Dodaj ogłoszenie