Gimnazjaliści wypłyną w kolejny rejs w 2011 roku?

Dorota Abramowicz
Podczas sztormowej pogody żaglowiec stracił oba maszty
Podczas sztormowej pogody żaglowiec stracił oba maszty Grzegorz Mehring
Dorośli nie zostawiają dużej nadziei 36 gimnazjalistom ze "Szkoły pod Żaglami", którzy musieli opuścić pokład Chopina w angielskim porcie w Falmouth. Problemy z naprawą uszkodzonego podczas sztormu żaglowca, decyzja PZU - ubezpieczyciela statku, który nie chce płacić za remont żaglowca, a ostatnio aresztowanie jednostki na wniosek właściciela holownika, pomagającego Chopinowi w dotarciu do portu, oznaczają, że w tym roku szkolnym rejs nie będzie kontynuowany.

- Za trzy dni holowania rybacy żądają 300 tysięcy dolarów - mówi kapitan Krzysztof Baranowski ze "Szkoły pod Żaglami". - Tymczasem wezwany przez armatora holownik policzył sobie po 9 tysięcy euro dziennie. Problem w tym, że angielscy rybacy nie chcieli już oddać holu. Ich żądania opierają się na wersji, że doszło do "ratowania majątku", a nie ratowania życia.

Na razie trwają rozmowy z rybakami. Armator wynajął już do negocjacji brytyjskiego prawnika. Jednak zatrzymanie Fryderyka Chopina w angielskim porcie opóźnia także rozpoczęcie remontu.
- Z ubezpieczycielem żaglowca, czyli z PZU, spotkamy się w sądzie - twierdzi kpt. Dominik Pietrowski z biura armatorskiego Fryderyka Chopina. - Remont jednak może się rozpocząć już wkrótce, pod warunkiem że załatwimy sprawę z holownikiem. Podpisanie w środę umowy z miastem Szczecin daje nadzieję na szybkie rozwiązanie problemu.

Władze Szczecina zaoferowały armatorowi perspektywę otrzymania ok. 2 mln zł za promowanie miasta na żaglach. Według umowy, przez trzy lata Fryderyk Chopin będzie czarterowany każdego roku na trzy miesiące, a za dzień czarteru płaci się około 10 tys. zł. Z taką obietnicą armator może wystąpić o kredyt na remont. Prace remontowe podejmie, po zwolnieniu z aresztu i przeholowaniu jednostki do polskiego portu, na korzystnych warunkach stocznia w Szczecinie.

Co to jednak oznacza dla gimnazjalistów, dla których rejs w "Szkole pod Żaglami" był nagrodą za roczną pracę jako wolontariusze w hospicjach i ośrodkach Caritasu?

- Zrobimy wszystko, by nie zawieść młodzieży - deklaruje kapitan Krzysztof Baranowski. - W przyszłym tygodniu zamierzam się spotkać z bardzo poważnym sponsorem, który deklaruje pomoc w kontynuowaniu rejsu. Jeśli wszystko pójdzie po mojej myśli, będę mógł zaoferować gimnazjalistom powtarzanie roku w "Szkole pod Żaglami". Niewykluczone, że już we wrześniu 2011 roku młodzi ludzie wypłyną w kolejny rejs .

Kapitan Baranowski nie wyklucza, że w razie problemów z wyremontowaniem Chopina rejs mógłby się odbyć na innym żaglowcu. Choć za wcześnie jeszcze na ostateczne deklaracje, to nieoficjalnie wiadomo, że w grę wchodzi Pogoria.

Wideo

Komentarze 1

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

z
zeglarz
kapitanie Z. Barański
Z aresztowanego statku nie będzie pan mógł wynieść nawet ekspresu do kawy do naprawy na lądzie. Bo będzie do kradzież zabezpieczonego mienia...
Dodaj ogłoszenie