Gdyńskie piłkarki ręczne szukają formy w Zakopanem

Janusz Woźniak
Vistal Łączpol nie miał szczęścia w losowaniu
Vistal Łączpol nie miał szczęścia w losowaniu Grzegorz Mehring

Piłkarki ręczne Vistalu Łączpolu od kilkunastu dni przebywają na zgrupowaniu w Zakopanem. Tam dotarła do nich informacja o losowaniu Pucharu Zdobywczyń Pucharów. Niestety, los nie był łaskawy dla naszej drużyny. Gdynianki wylosowały bowiem czołowy zespół niemieckiej Bundesligi - HC Lipsk, w którym gra liderka polskiej reprezentacji Karolina Kudłacz. Pierwszy pucharowy mecz tych zespołów odbędzie się 1 lub 2 października w Gdyni, a rewanż tydzień później w Lipsku.

- Trafiłyśmy na najbardziej renomowane rywalki, na jakie w tym pucharze mogłyśmy trafić - powiedziała Katarzyna Duran, gdyńska rozgrywająca. - Jeśli potrafiłybyśmy pokonać HC Lipsk, to mogłybyśmy w tych rozgrywkach sporo namieszać. A czy możemy je pokonać? Okaże się, na pewno będziemy walczyć.

- Szczęścia to w tym losowaniu nie mieliśmy. Rok temu graliśmy z HC Lipsk mecz towarzyski i przegraliśmy różnicą 10 bramek. Teraz stawka naszej rywalizacji będzie jednak zupełnie inna. Faworytem będzie niemiecki zespół, ale my będziemy się starali sprawić niespodziankę - wykazując pewien optymizm, mówi Adrian Struzik, drugi trener Vistalu Łączpolu.

HC Lipsk będzie faworytem pucharowego dwumeczu. Karolina Kudłacz i jej koleżanki w Bundeslidze zajęły trzecie miejsce, a w rozgrywkach Ligi Mistrzyń dotarły do ćwierćfinałów.

- Mogliśmy wylosować słabszy zespół - skomentował dyplomatycznie Kay-Swen Hahner, menedżer HC Lipsk. - Szanujemy nasze rywalki, o lekceważeniu nie może być mowy, ale skoro w pucharowych rozgrywkach chcemy awansować jak najdalej, to musimy też wygrywać od pierwszych spotkań.

Zadowolenia z możliwości przyjazdu do Gdyni nie kryła Karolina Kudłacz.

- Trójmiasto to dla mnie prawie rodzinne strony. Przez lata grałam przecież w Gdańsku. Na mecz do Gdyni przyjedzie pewnie cała moja rodzina - powiedziała w wywiadzie udzielonym "Przeglądowi Sportowemu".
HC Lipsk będzie rywalem niezwykle trudnym, ale… także bardzo atrakcyjnym.

Gdynianki tymczasem, pod wodzą nowego trenera, Duńczyka Thomasa Orneborga, ciężko pracują w Zakopanem. Szkoleniowiec ma tylko kłopot z bramkarkami. Małgorzata Sadowska szykuje się do macierzyńskich obowiązków, Patrycja Mikszto leczy uraz ścięgna Achillesa i na zgrupowanie nie pojechała. Dominika Brzezińska w Zakopanem była krótko, bo się nabawiła kontuzji i wróciła wcześniej do domu. Klubowi działacze, tak jak zapowiadali, chcą wzmocnić rywalizację w gdyńskiej bramce i po powrocie drużyny ze zgrupowania ma do niej dołączyć bramkarka z Ukrainy. Grę Vistalu Łączpolu pod wodzą nowego trenera będziemy mogli zobaczyć w trakcie zaplanowanego w dniach 12-14 sierpnia turnieju w Gdyni.

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie