Gdyńskie Centrum Kardiologii zostało otwarte. Zajmuje teraz trzy piętra [ZDJĘCIA]

Jolanta Gromadzka-Anzelewicz
Gdyńska kardiologia jest już po fuzji - połączono oddziały o różnym standardzie, lepszym i gorszym. Sąd należy do pacjentów
Gdyńska kardiologia jest już po fuzji - połączono oddziały o różnym standardzie, lepszym i gorszym. Sąd należy do pacjentów Tomasz Bołt
W poniedziałek, 19 października, w Szpitalu Miejskim w Gdyni otwarto nową siedzibę dla Centrum Kardiologii, które zostało przeniesione z Redłowa ze Szpitala Morskiego. Zachowano wszystkie 23 łóżka dla chorych na serce z terenu Gdyni i Sopotu.

Gdyńskie Centrum Kardiologii, powstało na bazie połączonych oddziałów o różnym standardzie i mieści się teraz aż na trzech piętrach - drugim, piątym oraz siódmym. Na drugim znajduje się kardiologia inwazyjna - jest tam 7 łóżek intensywnego nadzoru kardiologicznego. Na piątym piętrze jest 37 łóżek, ale o wiele gorszym standardzie. Trzeci, najnowszy 23- łóżkowy oddział jest jakby z innego świata.

- Dzięki dotacji z Urzędu Marszałkowskiego udało się gruntownie wyremontować VII piętro, które kiedyś zajmował oddział okulistyki - tłumaczy Janusz Boniecki, prezes spółki Szpitale Wojewódzkie w Gdyni. - Udało się tak poprzestawiać ściany oraz instalacje, by powstały dwuosobowe sale z łazienkami. Są klimatyzowane, urządzone komfortowo i utrzymane w jasnych, pastelowych kolorach. W każdej sali jest telewizor, za którego oglądanie na kardiologii (jedynym oddziale w tym szpitalu) nie trzeba płacić.

W skład oddziału wchodzi też nowoczesna, 8-osobowa sala intensywnego nadzoru kardiologicznego, przestronny punkt przyjęć oraz zaplecze socjalne. Dzięki tym środkom udało się również kupić sprzęt medyczny, m.in. defibrylatory, pompy infuzyjne, aparaty do mierzenia ciśnienia.

- Nie mamy supernowoczesnej aparatury, ale ta, którą posiadamy, jest sprawna i na razie wystarcza, byśmy byli w stanie zapewnić opiekę mieszkańcom Gdyni i okolic oraz Sopotu - twierdzi dr n. med. Paweł Miękus, szef kardiologii w szpitalu miejskim. - „Fizycznie” redłowska i gdyńska kardiologia są już połączone od pół roku (tyle że pacjentów kładziono na oddziale wewnętrznym) i przyjęliśmy w tym czasie ponad 5 tysięcy chorych. Cała ta fuzja odbyła się więc bezkolizyjnie.

Zdaniem dr Miękusa, połączenie tych oddziałów wyjdzie na korzyść pacjentom, bo teraz wszystko, czego mogą potrzebować, mają w jednym miejscu.

Oddział kardiologii zniknie ze Szpitala Morskiego w Gdyni Redłowie

Więcej na temat GCK oraz rozmowę z prof. Grzegorzem Raczakiem, wojewódzkim konsultantem ds. kardiologii, czytaj w najnowszym, papierowym wydaniu "Dziennika Bałtyckiego" (20.10.2015 r.).

Wideo

Komentarze 4

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

P
Pacjenci
Jak mozna zniszczyc to co dobre.Przeciez ta kardilogia w Miejskim to tzw. brud smrod i balagan . Ktos z teczki tym zarzadza ? Co za bzdury opowiada ten doktor najbogatszy radny !
l
l
,
P
Pacjent
Tak, a dzisiaj skuwali kafle I rozbijali sciany, bo łôżko/ wôzek inwaludzki siè w drzwiach nie zmieści !!!!!!!!
z
zdegustowany
Luksus?Nieee !- pacjenci Redłowa mieli nie gorsze warunki a przyjęcie odbywało się w tempie błyskawicznym w porównaniu do Miejskiego. Marszałek najpierw zniszczył coś świetnie funkcjonującego a potem sprobował odbudować w innym ,gorszym miejscu .Czy w sytucji kiedy szpitale są tak niedoinwestowane ta inwestycja nie jest dowodem niegospodarności Marszałka? Pieniądze wydane na zniszczenie i odbudowanie kardiologii można było zainwestować w poprawę funkcjonowania SORu .
Dodaj ogłoszenie