Gdyński zakład wytwarzający kosmetyki przestawił produkcję. Zamiast maseczek kosmetycznych - żele, maski i kombinezony ochronne

Dorota Abramowicz
Dorota Abramowicz
Zdaliśmy sobie sprawę, że w obecnej sytuacji klienci częściej będą szukać żeli i maseczek ochronnych, niż maseczek kosmetycznych. Myślimy też o podjęciu wytwarzania maseczek i kombinezonów jednorazowych. Nie wiem, jak inne firmy kosmetyczne, ale my na razie nie odczuwamy skutków w kryzysu związanych z epidemią koronawirusa - mówi Waldemar Marek Ostrowski, właściciel firmy Marion Kosmetyki z Gdyni.

Kiedy zdecydowaliście, że konieczne jest przestawienie produkcji z kosmetyków na środki potrzebne w czasie epidemii koronawirusa?
Taką decyzję podjęliśmy już przed miesiącem, gdy nie mówiło się tak głośno, jak dziś, o zagrożeniach dla gospodarki. Uznaliśmy, że aby firma przetrwała, trzeba produkować to, czego potrzebuje rynek. Dlatego od tego czasu w firmie trwa próba przejścia na zupełnie nowy asortyment.

Konkretnie jaki?

Uruchamiamy kilka linii produkcyjnych, które mają robić setki tysięcy opakowań płynów do dezynfekcji w różnych rozmiarach. Mamy możliwości, by robić je w butelkach, saszetkach, tubach. Od małych, 50-mililitrowych opakowań, przez wygodne torebki, które można trzymać w kieszeni płaszcza, po pojemniki 300-mililitrowe. Przed dwoma tygodniami mogliśmy już podjąć produkcję. Obecnie wytwarzamy już ponad 100 tysięcy opakowań dziennie.

Znajdziemy je w sklepach?

Nasze środki od dezynfekcji sprzedajemy dopiero od kilku dni i pierwsze dostawy natychmiast zniknęły ze sklepów. Mamy podpisane umowy z Biedronką i Lidlem oraz kontakty z innymi sieciami. Cały czas się mówi o przestawianiu produkcji przez inne firmy, jednak to, co trafia na rynek jest kroplą w morzu potrzeb. Liczymy, że w kwietniu sytuacja się unormuje. Potrzeba jednak miesiąca, by klienci przestali brać po kilka opakowań na raz. Ale z drugiej strony nie ma się czemu dziwić, gdy na potrzeby nakłada się strach przed pustymi półkami i obawa przed wirusem. Warto też dodać, że chcemy rozszerzyć produkcję o inne deficytowe w dobie epidemii koronawirusa artykuły. Myślimy o podjęciu wytwarzania maseczek i kombinezonów jednorazowych. Wymaga to jednak podjęcia dodatkowych działań. Trudno mówić o terminach, sytuacja jest dynamiczna, wszystko może się zmienić w przeciągu kilku godzin.

Czytaj także

Czy zmieniając asortyment musieliście kupić nowe maszyny?
Dokonaliśmy przeróbek naszych maszyn. Trzeba było uwzględnić fakt, że opary surowców, używanych przy produkcji mają właściwości wybuchowe. Stąd konieczność przestrzegania obostrzeń i zachowania specjalnych warunków produkcyjnych.

Nie zabraknie wam środków do produkcji tych żeli i płynów?

Były pewne problemy, ale mamy bardzo dobry dział zaopatrzeniowy z doświadczeniem i i dobrymi kontaktami. Obecnie zużywamy ponad 100 tysięcy opakowań dziennie, produkujemy masy w dziesiątkach ton, tiry wjeżdżają i w wyjeżdżają prawie bez przerwy z terenu zakładu. Jest to ogromne wyzwanie logistyczne, zwłaszcza, że wcześniej nasza produkcja, ze względu na masę, była o wiele mniejsza.

Jak chronicie pracowników przed możliwością zakażenia?

Zatrudniamy 250 osób. Ci, którzy co mogą - księgowość, plastycy, marketing - pracują zdalnie. Niestety, produkcja musi siedzieć na miejscu. Obsada wynosi w tej chwili 90 procent. Pracownicy dostają środki dezynfekujące, także w gratisie do domów. Wyszliśmy z założenia, że trzeba też chronić ich otoczenie. Zamówiliśmy również 10 tysięcy maseczek dla potrzeb, powinny do nas dotrzeć samolotem z Chin i nadal na nie czekamy. Niestety, realizacja zamówienia lotniczego trwa obecnie prawie tak samo, jak transport kolejowy drogą lądową - dwa tygodnie. Ponadto wdrażamy intensywnie program, ograniczający kontakty. Pracujemy w systemie trzyzmianowym, wcześniej ludzie wchodzili "na zapałkę", teraz między zmianami jest piętnastominutowa przerwa, by pracownicy się nie spotykali. Chcemy przygotować się na ewentualne zachorowanie tak, by zakład nie stanął, a kwarantanna objęła tyko jedną zmianę. Mamy jednak nadzieję, że przy podjętych środkach ostrożności do tego nie dojdzie.

Najnowsze informacje z regionu o zagrożeniu koronawirusem!

Flesz: Firmy w dużych tarapatach z powodu epidemii

Wideo

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze 4

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Podaj powód zgłoszenia

G
Gość

I to się chwali

S
Szkoda

Szkoda tylko że wobec pracowników nie jest tak lojalny. Zakład produkuje iloma rękami..? Gdyby masowo nie zwalniali mieliby tych potrzebnych teraz maseczek i zeli 4 x tyle. Ale oczywiście brawo za inicjatywe

A
Ania

Brawo!!!

G
Gość

Gratulacje odpowiedzialnego szefa. Zamiast załamywać ręce, szuka rozwiązań. W obecnych czasach myśli również o pracownikach. Szczerze gratuluję

Dodaj ogłoszenie