MKTG SR - pasek na kartach artykułów

Gdyński port odkupi od Stoczni Marynarki Wojennej nabrzeże Gościnne?

Szymon Szadurski
Szymon Szadurski
Nabrzeże Gościnne (pierwsze z lewej) może wkrótce zmienić właściciela
Nabrzeże Gościnne (pierwsze z lewej) może wkrótce zmienić właściciela Tomasz Bołt/Archiwum
Prawdopodobnie jeszcze w pierwszej połowie tego roku gdyński port będzie w stanie odkupić od Stoczni Marynarki Wojennej nabrzeże Gościnne. Zarząd spółki ma za sobą kolejną już turę rozmów w tej sprawie. Po tym, jak wiceprezes portu Walery Tankiewicz wybrał się w lutym na negocjacje do Warszawy, tym razem doszło do spotkania z syndykiem, zarządzającym będącą w stanie upadłości likwidacyjnej stocznią. Wyniki tych rozmów są więcej niż obiecujące.

- Jesteśmy coraz bliżej porozumienia - mówi Janusz Jarosiński, prezes Zarządu Morskiego Portu Gdynia. - Rokowania na dziś są takie, iż w ciągu najbliższych trzech miesięcy może dojść do podpisania umowy.

Jarosiński podkreśla, że projekt wykupienia nabrzeża, aby zburzyć je, co umożliwi zbudowanie nowej obrotnicy i w konsekwencji wpływanie do portu większych niż dotychczas statków, spotkał się z przychylnością reprezentantów rządu, m.in. przedstawicieli Skarbu Państwa, Ministerstwa Infrastruktury czy ministra obrony narodowej. Polityków udało się przekonać, że będzie to inwestycja strategiczna dla całej polskiej gospodarki. Jeśli do Gdyni w najbliższej przyszłości nie mogłyby zawijać większe jednostki, przestanie być ona konkurencyjna dla innych bałtyckich portów. Szczególnie na rynku przewozów kontenerowych. Gdyby tak się stało, w dłuższej perspektywie czasu niewykluczone jest nawet, iż filipińska spółka ICTSI, która w procesie prywatyzacyjnym zakupiła Bałtycki Terminal Kontenerowy (BCT) i inwestuje w jego rozwój dziesiątki milionów złotych, wycofa się ze swojej działalności.

Na rynku przewozów kontenerowych panuje obecnie bardzo duże ożywienie i sytuacja ta ma się utrzymać. W zeszłym roku gdyńskie terminale zanotowały rekord przeładunków, który sięgnął pułapu 6,3 mln ton. Na dłuższą metę nie da się jednak tej działalności rozwijać w sytuacji, kiedy do Gdyni wpływać mogą obecnie jednostki mierzące maksymalnie 280 m. Natomiast po wyburzeniu nabrzeża, budowie obrotnicy i kolejnym pogłębieniu kanałów portowych będą mogły się pojawić statki nawet 370-metrowe.

BCT szuka też nowych kontrahentów, jego zarządcy rozmawiali ostatnio w Bratysławie ze słowackimi spedytorami.
- Eksport tamtejszych towarów na rynki Ameryki Północnej czy Południowej przez port w Gdyni pozwoli zaoszczędzić zarówno czas, jak i pieniądze - twierdzi Krzysztof Szymborski, prezes BCT. - Prowadzone przez nas inwestycje i obrany kierunek rozwoju sprawiają, że Gdynia staje się coraz atrakcyjniejszą alternatywą dla portów niemieckich czy holenderskich.

W Bratysławie analizowano też możliwość uruchomienia nowych połączeń kolejowych między Słowacją i Polską.

Zarejestruj się i czytaj wybrane artykuły Dziennika Bałtyckiego www.dziennikbaltycki.pl/piano

emisja bez ograniczeń wiekowych
Wideo

Zakaz handlu w niedzielę. Klienci będą zdezorientowani?

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na X!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na X!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Polecane oferty

Materiały promocyjne partnera
Wróć na dziennikbaltycki.pl Dziennik Bałtycki