reklama

Gdyński piłkarz powalczy o finał "Mam talent". Czy wejdzie do ścisłej 10-tki? Zaprezentuje triki z piłką!

Natalia Grzybowska
Natalia Grzybowska
Zaktualizowano 
W sobotę, 9 listopada o godz. 20.00, o wejście do finału "Mam talent" powalczy gdynianin Łukasz Chwieduk Uszaty PHOTO
W sobotę, 9 listopada o godz. 20.00, o wejście do finału "Mam talent" powalczy gdynianin Łukasz Chwieduk. Telewidzom zaprezentuje swoją specjalność, jaką są triki z wykorzystaniem piłki nożnej. Czy uda mu się dołączyć do swojego krajana Artura Cichuty, który dzięki swoim podniebnym akrobacjom, przed tygodniem dostał się do finałowej dziesiątki? Gdynia ma szansę doczekać się silnej reprezentacji w ostatnim odcinku tej edycji. Numer, pod który można wysyłać smsy na Łukasza zostanie podany dopiero podczas sobotniego odcinka.

26-letni Łukasz Chwieduk pochodzi z Kępic, ale mieszka w Gdyni. Studiował w gdańskiej Akademii Wychowania Fizycznego, a od ubiegłego roku prowadzi własną firmę. Jego wielką pasją jest freestyle footbal, czyli sztuka wykonywania ewolucji żonglersko-cyrkowych przy użyciu tradycyjnej piłki nożnej, którą zajmuje się od 13 lat. To dyscyplina, w której bardzo ważną rolę odgrywa skupienie się na danej chwili - jeden nieprawidłowy ruch i cała kombinacja może lec w gruzach.

Jego przygoda z freestylem zaczęła się od podglądania poczynań polskich zawodników w serwisie YouTube. Były dla niego na tyle inspirujące, że wszystkich trików nauczył się sam. Jego wysiłki nie poszły na marne. Obecnie tej niezwykłej sztuki uczy trójmiejską młodzież.

Gdynianin jest teraz jednym z czołowych zawodników w tej dyscyplinie zarówno w kraju, jak i na świecie. Na swoim koncie ma już wiele sukcesów. Jest trzykrotnym mistrzem Polski oraz dwukrotnym mistrzem Europy. Był też wicemistrzem świata w kategorii Best Show.

Łukasz Chwieduk dopiero co został Mistrzem Polski Freestyle Football 2019, a pod koniec przyszłego tygodnia wystartuje w światowym finale zawodów Red Bull Street Style w Miami. Zanim jednak wyleci za "wielką wodę", by rywalizować z najlepszymi zawodnikami na świecie, próbkę swoich możliwości zaprezentuje 9 listopada widzom stacji TVN.

Szersza publiczność może pamiętać go z programu "Mam Talent" z 2017 roku. Wtedy po raz pierwszy zaprezentował się w tym popularnym telewizyjnym show. Wówczas jego przygoda w programie zakończyła na etapie półfinału. Po dwóch latach przerwy znowu próbuje tam swoich sił.

Gdynianin pomyślnie przeszedł casting oraz selekcje jury i ponownie weźmie udział w półfinale. Jego piłkarskie triki będzie można zobaczyć na żywo w najbliższą sobotę, 9 listopada, kiedy powalczy o wejście do finału programu. Start emisji o godz. 20.00.

Czytaj także

- Na razie nie czuję stresu, bo chyba nie jestem do końca świadomy tego, że zostały mi tylko dwa dni - mówi piłkarz. - Równolegle przygotowuje się do dwóch występów, bo dwa dni po nagraniach wylatuję do Miami, więc trochę mi się tego nałożyło. Wiem jednak, że w sobotę jest on nieunikniony. Wszyscy żartujemy sobie, że są trzy rodzaje stresu - ten normalny, życiowy, stres na zawodach freestyle'owych i stres w "Mam Talent".

Zapytany o to, co szykuje na półfinałowy odcinek, odparł: - Żaden opis nie odda tego co pokażę na scenie, dlatego zapraszam wszystkich do oglądania - zachęcił.

Czytaj także

W najbliższym odcinku wystąpi 8 zawodników. O tym, czy gdyński piłkarz wejdzie do finału, zdecydują głosy telewidzów. Osoba bądź zespół, który otrzyma ich najwięcej automatycznie znajdzie się w finale. Drugiego finalistę wybierze jury spośród uczestników, którzy w smsowym głosowaniu zajmą drugie i trzecie miejsce.
Numer, pod który można wysyłać smsy na Łukasza zostanie podany dopiero podczas sobotniego odcinka.

Reprezentant Gdyni w finale programu

Wiemy już, że o główną nagrodę, czyli 300 tysięcy zł. powalczy jego krajan - Artur Cichuta, który w zeszłotygodniowym odcinku zaprezentował niezwykły układ akrobatyczny.

Finalista jest trenerem gimnastyki sportowej. Będąc w 6 klasie szkoły podstawowej z książki i filmów dokumentalnych o klasztorze Shaolin zaczął uczyć się chińskiej sztuki walki Wushu.

Swoją miłość do sportów "estetycznych", mianem których określa wschodnie sztuki walki i akrobatykę, zawdzięcza tacie, z którym jako dziecko chodził do cyrku oglądać pokazy akrobatów oraz filmowi "Wejścia Smoka".

Czytaj także

Akrobatyką powietrzną, którą prezentuje w programie, zajął się niedawno, bo 8 miesięcy temu. Wcześniej ćwiczył gimnastykę sportową i chińskie sztuki walki. Niewątpliwie to dało mu solidne przygotowanie fizyczne i porządane cechy, takie jak wystrzymałość, gibkość i odporność na ból.

Tego czy obaj panowie spotkają się w finale "Mam Talent" dowiemy się już w sobotę, 9.11.2019 o godz. 20.00.

POLECAMY w SERWISIE DZIENNIKBALTYCKI.PL:

Charytatywny Kalendarz Herosi 2020

Wideo

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze

Ta strona jest chroniona przez reCAPTCHA i obowiązują na niej polityka prywatności oraz warunki korzystania z usługi firmy Google. Dodając komentarz, akceptujesz regulamin oraz Politykę Prywatności.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie