Gdynia: Wycinka drzew w okolicach rezerwatu Kępa Redłowska

Szymon Szadurski
Szymon Szadurski
Rezerwat Kępa Redłowska to unikatowy teren w skali całej Europy
Rezerwat Kępa Redłowska to unikatowy teren w skali całej Europy P. Manasterski
Mieszkańcy Redłowa już ponad dwa lata temu gwałtownie protestowali, gdy w tej samej okolicy wycinano ponad sto dorodnych drzew. Teraz zbliża się kolejna wycinka.

Zagrodzone prywatne działki i oznaczone farbą drzewa przeznaczone do wycięcia - tak wyglądają od kilku tygodni tereny leśne przy ul. Huzarskiej, Ułańskiej i Saperskiej, tuż koło rezerwatu Kępa Redłowska w Gdyni.

Wkrótce stanąć mają tam domy, wokół prywatnych działek kręcą się też bogaci kontrahenci z Warszawy, zainteresowani nabyciem i wybudowaniem kolejnych posiadłości. Mieszkańcy willowej okolicy w Redłowie są zbulwersowani. To bowiem kolejna wycinka, planowana tuż obok unikatowego rezerwatu.

- Gdy zobaczyłem ten płot, postawiony obok tabliczki "rezerwat przyrody", krew mnie niemal zalała - denerwuje się Andrzej Tanewski, jeden z mieszkańców. - To nie do pomyślenia, aby budować domy w takim miejscu. Wille mają być wznoszone praktycznie w środku lasu.

Mieszkańcy Redłowa już ponad dwa lata temu gwałtownie protestowali, gdy w tej samej okolicy wycinano ponad sto dorodnych drzew. Ich interwencje w gdyńskim Urzędzie Miasta nie przyniosły jednak żadnego rezultatu.

- Niestety, z przykrością muszę stwierdzić, że wycinanie kolejnych drzew i dewastowanie rezerwatu trwa w najlepsze - mówi Zbigniew Markowski, mieszkaniec ul. Huzarskiej. - Byłem w tej sprawie już dawniej u dyrektora Urzędu Miasta Gdyni Jerzego Zająca, pan dyrektor przyprowadził pracownicę wydziału ochrony środowiska, okazało się jednak, że nikt nie wie dokładnie, gdzie przebiega granica rezerwatu. To bardzo dziwne. Według mnie granica ta jest coraz bardziej przesuwana w głąb lasu, aby można było niszczyć ten zwarty kompleks leśny. Co ciekawe, charakterystyczne tabliczki z napisem "rezerwat przyrody" zastępowane są innymi, według których drzewa te nie leżą już na terenie rezerwatu, lecz są lasami komunalnymi. A przecież tam żyją dzikie zwierzęta, sarny, ptaki. Wycinanie kolejnych drzew na tym i tak dość małym leśnym obszarze, spowoduje, że zwierzyna będzie coraz bardziej osaczona.
Zbigniew Markowski jako pracownik naukowy prowadził zajęcia z planowania przestrzennego na Politechnice Gdańskiej. Jak twierdzi, w Europie i na świecie podobne tereny, jak ten w Redłowie, są ściśle chronione.

- Prywatne działki tego typu są wykupowane, nikt nie dopuszcza do ich dewastacji, lecz zakłada na nich parki - mówi Markowski. - U nas tymczasem władza zachowuje się tak, jakby nie miała żadnego pomysłu w tym względzie. Wycina się las, zabudowano też w pobliżu willami fragment doliny rzeki Kaczej, przy ul. Zapotocznej. Wokół rezerwatu kręcą się jacyś ludzie z Warszawy i dopytują o możliwość zakupu kolejnych działek w lesie. Po prostu ręce opadają.

Jerzy Zając, dyrektor urzędu Miasta Gdyni, pamięta rozmowę ze Zbigniewem Markowskim. Mówi jednak, że o przesuwaniu granic rezerwatu Kępa Redłowska absolutnie nie ma mowy.

- Przesunięcie granic rezerwatu to skomplikowana sprawa - twierdzi dyrektor Zając. - Teren, na którym mają być wycinane drzewa, to normalne działki budowlane, które zarosły drzewami, samosiejkami. Okoliczni mieszkańcy protestują, jednak aby wybudować wille, w których mieszkają, też trzeba było wyrąbać drzewa. My nie możemy odmawiać prywatnym właścicielom prawa do budowania domów, jeśli robią to zgodnie z prawem.

Kontrowersyjne wycinki

Wycinanie lasów w Gdyni niezmiennie spotyka się z protestami mieszkańców. Najgłośniejszy tego typu konflikt między urzędnikami a lokalną społecznością miał miejsce w 2006 roku, gdy na ul. Bosmańskiej na Obłużu wycięto kilka tysięcy zdrowych roślin. Zbulwersowani mieszkańcy powiadomili prokuraturę, a śledczy w konsekwencji przedstawili zarzuty urzędniczce Jadwidze P.

Polacy wrócili do fast foodów

Wideo

Komentarze 3

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

A
Albert
Ciekawe
N
Nairam
Czy rzeczywiście wiekowe tzw. samosiejki można tak beztrosko wycinać?
Czy tzw. normalne działki budowlane zarosłe wiekowymi dzewami - samosiejkami nie przestają być normalne? Co w tej sprawie stanowi
plan zagospodarowania miasta?
Wiadomo, że aby móc wyciąć w naszym ogródku ponad pięcioletnie drzewko trzeba długo przekonywać zarząd miasta a tu jakoś lekką ręką zarząd ten wydał decyzję o masowej wycince drzew wiekowych.
Może jednak ktoś przekonywująco wyjaśni tę bulwersującą sprawę.
H
Henryk Wiszniowski
Pan Szymon Szadurski zaprezentował w artykule opinie mieszkańców Redłowa, urzędników Urzędu Miasta Gdyni i pracownika naukowego Politechniki Gdańskiej, Natomiast, mnie (sądzę, że innych czytelników również) interesuje stanowisko w tej sprawie Rady Dzielnicy Redłowo - organu samorządowego, najbliższego mieszkańcom.
Dodaj ogłoszenie