Gdynia: Widmo protestu kierowców autobusów i trolejbusów komunikacji miejskiej. "Będą podwyżki albo strajk"

Szymon Szadurski
Szymon Szadurski
Kierowcy autobusów i trolejbusów komunikacji miejskiej chcą podwyżek. W innym wypadku grożą strajkiem.
Kierowcy autobusów i trolejbusów komunikacji miejskiej chcą podwyżek. W innym wypadku grożą strajkiem. Polska Press
Udostępnij:
Załogi komunalnych spółek przewozowych w Gdyni domagają się podwyżek i grożą strajkiem. Negocjacje z ich zarządami, prowadzone przez związkowców od kilku tygodni, jak na razie nie przyniosły oczekiwanych rezultatów. Teraz przedstawiciele załogi chcą spotkać się z Katarzyną Spychałą, wiceprezydent Gdyni nadzorującą funkcjonowanie komunikacji miejskiej w mieście. - Liczę, że dojdziemy do porozumienia - mówi Stanisław Taube z komisji współdziałania organizacji związkowych reprezentującej pracowników komunalnych spółek przewozowych. - W innym wypadku organizujemy strajk.

Kierowcy domagają się podwyżek o 2,5 złotych za godzinę, czyli mniej więcej o 500 złotych miesięcznie. Jak mówią, jest to jedynie wyrównanie wzrostu płacy minimalnej.

- Ceny ciągle idą w górę, inflacja szaleje, a my nie mieliśmy podwyżek już od kilku lat - usłyszeliśmy od pana Tomasza, kierowcy z Przedsiębiorstwa Komunikacji Autobusowej w Gdyni. - Niektórym z nas coraz trudniej jest się utrzymać. Początkujący kierowca zarabia w gdyńskiej komunikacji około 2,7 tysiąca złotych na rękę. Nie jest to pensja adekwatna do odpowiedzialności, jaką codziennie ponosimy, wykonując kursy i dbając o bezpieczne dowiezienie tysięcy pasażerów do pracy czy szkoły. Część kierowców, moich kolegów, już zapowiedziało, że przebranżowi się, uzyska prawo jazdy kategorii C i zacznie jeździć na ciężarówkach. Pensje są kilka razy wyższe, a pracowników w tej branży brakuje. Obecnie realia są takie, że niektórzy z nas nawet na kasie w sklepie zarobiliby więcej, niż dostajemy w komunalnych spółkach przewozowych.

Przedstawiciele załóg już w ubiegłym miesiącu skierowali do kierownictwa Przedsiębiorstwa Komunikacji Miejskiej, Przedsiębiorstwa Komunikacji Autobusowej oraz Przedsiębiorstwa Komunikacji Trolejbusowej pisma z postulatem wdrożenia podwyżek od 1 lipca tego roku. Zaznaczyli też, że jeżeli żądanie to nie zostanie spełnione w ciągu czternastu dni, oznaczało to będzie wszczęcie sporów zbiorowych z pracodawcą.

- Rozmowy odbyły się, jednak usłyszeliśmy, że w budżetach komunalnych spółek przewozowych nie ma środków na wdrożenie podwyżek w takiej wysokości - mówi Stanisław Taube. - Dowiedzieliśmy się ponadto, że na taki wzrost pensji przeznaczone musiałyby zostać dodatkowe środki z budżetu Gdyni.

- Zaproponowano nam jednorazową premię w wysokości 800 złotych - dodaje pan Tomasz, kierowca z PKA. - Jest to jednak dla nas nie do przyjęcia.

Przedstawiciele załóg nie akceptują informacji o braku środków na podwyżki.

- Kiedy w zeszłym roku kolejny już raz podnoszono ceny biletów komunikacji miejskiej, informowano nas, że część z wypracowanych w ten sposób funduszy przeznaczona zostanie na wzrost płac - mówi Stanisław Taube. - Jako odpowiedzialni reprezentanci załogi w trudnych czasach pandemii nie domagaliśmy się zrealizowania tej obietnicy. Teraz jednak chcemy, aby ten postulat został spełniony.

- Są pieniądze na montowanie w autobusach alkomatów po pięć tysięcy złotych za sztukę, które nota bene obecnie nie działają, a nie ma na podwyżki dla nas? - pyta pan Tomasz.

Inni kierowcy dodają, że władze miasta deklarowały przeznaczenie na rozwój komunikacji miejskiej znacznej części środków z wpływów ze strefy płatnego parkowania, którą właśnie rozszerzono i wprowadzono w niej drakońskie podwyżki.

W pierwszej połowie lipca przedstawiciele załóg skierowali pismo z prośbą o spotkanie do Katarzyny Spychały, wiceprezydent Gdyni. Zaznaczyli w nim, że już wcześniej otrzymali informację o braku możliwości przeprowadzenia podwyżek płac dla pracowników od dyrektora Zarządu Komunikacji Miejskiej oraz od przedstawicieli zarządów spółek komunalnych. Jak na razie do spotkania związkowców z Katarzyną Spychałą nie doszło, ale jest na to nadzieja. Wiceprezydent Gdyni deklaruje wolę negocjacji.

- Jak zawsze podejmiemy rozmowy ze związkowcami - informuje Katarzyna Spychała.

Wiceprezydent Gdyni nadmienia jednocześnie, że nie można zapominać, iż sytuacja finansowa samorządów jest ogólnie zła, a komunikacji po pandemicznych spadkach przychodów, sięgających 70 procent, wręcz fatalna.

Przedstawiciele załóg deklarują, że na pozytywne dla nich rozwiązanie konfliktu liczą do końca przyszłego miesiąca.

- Jesteśmy bardzo zdeterminowani - zaznacza Stanisław Taube. - Nie znam ani jednego kierowcy, który nie popierałby postulatu podniesienia płac. Dlatego też będziemy działać zdecydowanie. Jeśli nie dojdzie do porozumienia z władzami Gdyni, występujemy do ministra pracy i polityki społecznej o wyznaczenie mediatora. Następnym krokiem może być rozpisanie referendum strajkowego. Zważywszy, jakie są obecnie nastroje wśród załóg, jego wynik będzie jedynie formalnością. Kiedy otrzymamy już zielone światło od pracowników, najpierw przeprowadzimy strajk ostrzegawczy, oflagujemy siedziby pracodawców i pojazdy. Następnie, w ostateczności, po prostu odmówimy wyjazdów w trasę. Zdajemy sobie sprawę, że to radykalne środki i będą uciążliwe dla pasażerów, jednak zgodnie z ustawą o rozwiązywaniu sporów zbiorowych nie mamy innych, skutecznych form nacisku na pracodawcę, aby dopominać się o swoje.

W komunalnych spółkach przewozowych w Gdyni, Przedsiębiorstwie Komunikacji Miejskiej, Przedsiębiorstwie Komunikacji Autobusowej oraz Przedsiębiorstwie Komunikacji Trolejbusowej zatrudnionych jest obecnie łącznie przeszło tysiąc pracowników.

Do tematu wrócimy.

Dołącz do nas na Facebooku!

Publikujemy najciekawsze artykuły, wydarzenia i konkursy. Jesteśmy tam gdzie nasi czytelnicy!

Polub nas na Facebooku!

Dołącz do nas na Twitterze!

Codziennie informujemy o ciekawostkach i aktualnych wydarzeniach.

Obserwuj nas na Twiterze!

Kontakt z redakcją

Byłeś świadkiem ważnego zdarzenia? Widziałeś coś interesującego? Zrobiłeś ciekawe zdjęcie lub wideo?

Napisz do nas!

Rząd wprowadza dodatkową pomoc dla emerytów

Wideo

Komentarze 1

Komentowanie zostało tymczasowo wyłączone.

Podaj powód zgłoszenia

K
Kierowca autobusu
Wynagrodzenie u przewoźników komunalnych to jeszcze nic, bo u prywaciarzy typu Irex co jeździ na linii S i Z to już są w ogóle grosze. Wynagrodzenie poniżej 2,5tys za pełny etat. To wstyd dla miasta Gdynia, że tak traktowani są kierowcy. Naprawdę jak tak dalej pójdzie to nawet kierowcy u prywaciarzy nie wyjadą.
Przejdź na stronę główną Dziennik Bałtycki
Dodaj ogłoszenie