Gdynia: Ważą się losy działek w parku Rady Europy

Szymon Szadurski
Szymon Szadurski
Prawdopodobnie jeszcze w tym miesiącu zapadnie decyzja o ewentualnym zwrocie spadkobiercom dawnych właścicieli wartych co najmniej 100 milionów złotych działek w parku Rady Europy w Gdyni.

Urzędnicy gdańskiego magistratu, którzy na polecenie wojewody pomorskiego prowadzą postępowanie administracyjne w tej sprawie, wyznaczyli na koniec marca termin, w którym zapaść ma niezwykle istotne z punktu widzenia gdyńskich samorządowców rozstrzygnięcie.

Na terenie parku w centrum miasta, tuż przy skwerze Kościuszki, miasto chce wybudować Forum Kultury. Gdyby postępowanie administracyjne potoczyło się niekorzystnie dla Gdyni, plany te mocno się skomplikują.

Pierwotnie decyzja w sprawie ewentualnego zwrotu działek miała zapaść wraz z końcem lutego, jednak postępowanie przedłużono. Pełnomocnicy, reprezentujący spadkobierców dawnych właścicieli nieruchomości w parku są pewni swego i zapowiadają, iż działki przy skwerze Kościuszki uda się z rąk miasta odzyskać. To dlatego, że - ich zdaniem - gdyński samorząd nie zrealizował celu, pod który w 1966 r. wywłaszczane były te grunty, nie budując w centrum Gdyni Forum Morskiego. Tymczasem okoliczność ta może być podstawą do zwrotu działek.

- Orzecznictwo w identycznych sprawach administracyjnych przemawia na korzyść mojego klienta - mówi Michał Sowiński, mecenas reprezentujący jednego ze spadkobierców. - Posiadamy też ekspertyzę biegłego z zakresu architektury. Wskazuje on, iż obecny sposób zagospodarowania przejętych przez miasto terenów nie ma nic wspólnego z Forum Morskim. Tym samym cel określony w decyzji o wywłaszczeniu nie został zrealizowany, a działki trzeba zwrócić.

Mecenas Sowiński zapowiada też, iż nawet jeśli prezydent Gdańska odmówi zwrotu nieruchomości, od decyzji takiej będzie odwoływał się do wojewody pomorskiego, ewentualnie także do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Gdańsku i Naczelnego Sądu Administracyjnego w Warszawie.

Budowa Forum Kultury, czyli nowego teatru dramatycznego, mediateki i galerii sztuki, już jest mocno opóźniona w stosunku do pierwotnych planów. W 2009 r. gdyńscy urzędnicy zapowiadali, iż inwestycję szacowaną na około 200 mln zł rozpoczną latem 2010 r., a skończą dwa lata później. Prace budowlane jednak do dziś nie ruszyły i nie wiadomo dokładnie, kiedy na teren parku wjadą koparki.

Dlaczego śmieci są coraz droższe?

Wideo

Komentarze 1

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

r
rafał

skarga na bezczynność

rafał (gość) 12.03.12, 18:56:48
jestem prawnikiem zajmującymi się sprawami administracyjnymi i z doświadczenia wiem, że jedynym sposobem na doprowadzenie do jakiegoś zakończenia sprawy jest pisanie, najpierw (po 2 miesiącach od złożenia wniosku) zażalenia na bezczynność lub zażalenia na przewlekłość postępowania, zaś po następnych 30 dniach, po uprzednim wezwaniu organu do załatwienia sprawy, skargi na bezczynność/przewlekłość do WSA w Gdańsku.
WSA w Gdańsku ma doskonałe rozeznanie, iż Szczurek i Adamowicz wyspecjalizowali się w obstrukcji i w 99% przypadków stwierdza, że bezczynność/przewlekłość miała miejsce. Ponad to WSA nakazuje wydanie decyzji w terminie 2 lub 3 miesięcy w zależności od własnej oceny stopnia skomplikowania sprawy.
Jeżeli termin wyznaczony przez WSA nie zostaje dochowany należy wnioskować o ukaranie organu grzywną. Szczurkowi, jak dotychczas wymierzono 2 grzywny, tylko, że zapłaciło według mojej wiedzy miasto.

Dodaj ogłoszenie