reklama

Gdynia: Szlachta kaszubska doczekała się swojego herbarza

Łukasz Bartosiak
Szlachta kaszubska nie zawsze przywiązywała się do herbu
Szlachta kaszubska nie zawsze przywiązywała się do herbu Tomasz Bołt
W Muzeum Miasta Gdyni zaprezentowano trzeci tom "Herbarza szlachty kaszubskiej" autorstwa historyka amatora Przemysława Pragerta.

Nikt przed nim nie podjął się opisania wszystkich rodów kaszubskich na kartach jednego dzieła. Przemysław Pragert skupił się głównie na szlachcie drobnej, która, na ogół, w przeciwieństwie do możniejszych przedstawicieli tego stanu, pomijana była w podobnych opracowaniach. O tym, jak bardzo napracował się podczas tworzenia herbarza, świadczy bogata bibliografia, licząca ponad 300 pozycji! Z wielką dokładnością odwzorowano herby. Informacje na ich temat autor czerpał głównie z pieczęci, opisów słownych i rycin.

- W 2007 r. w Greifswaldzie natknąłem się na księgę sądową z Lęborka, która okazała się olbrzymią kopalnią wiedzy o nazwiskach - mówi Pragert. Przyznaje też, że szlachta kaszubska nie była zbyt bogata. Często nie miała pieniędzy na zakup pieczęci, co w dużej mierze powodowało brak przywiązania do herbu.

W 2011 r. Przemysław Pragert zamierza wydać czwarty i ostatni tom dzieła. Tom trzeci kupić można w Muzeum Miasta Gdyni, lokalnych placówkach muzealnych oraz internecie.

FLESZ: Elektryczne samoloty nadlatują.

Wideo

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych”i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Dodaj ogłoszenie