Gdynia. Społecznie i skutecznie. Czy warto zgłosić się do rady dzielnicy?

Szymon Szadurski
Szymon Szadurski
Gdy w okolicy swojego domu widzisz dziurę w ulicy, chodniku, zaniedbany trawnik, a interwencje w Urzędzie Miasta Gdyni nie skutkują, zgłoś się do radnego dzielnicy. Lokalni reprezentanci mieszkańców bardzo często są bowiem w stanie dużo skuteczniej niż szary obywatel powalczyć o wykonanie takich drobnych inwestycji.

Gdyńscy samorządowcy przyznają, iż radni dzielnicowi potrafią być do bólu konsekwentni, zasypując magistrat nawet w bardzo drobnych sprawach stosem pism i wniosków. Tak długo, aż dopną swego. Urzędnicy i radni miasta, którzy decydują o rozdziale miejskich pieniędzy, uważają jednak, że to bardzo dobrze.

- W 250-tysięcznym mieście, jakim jest Gdynia, nie ma możliwości, aby urzędnik zauważył każdy krzywy krawężnik czy przewrócony znak drogowy na peryferyjnej uliczce - mówi Stanisław Borski, były wieloletni przewodniczący Rady Dzielnicy Wielki Kack, obecnie przewodniczący Komisji Samorządności Lokalnej i Bezpieczeństwa Rady Miasta Gdyni, która blisko współpracuje z lokalnymi przedstawicielami mieszkańców. - Od zwracania uwagi na takie rzeczy ma właśnie radnego dzielnicowego. Krytycznych uwag ze strony lokalnych przedstawicieli mieszkańców nigdy nie odbieramy osobiście, lecz zawsze traktujemy je jako troskę o dobro miasta. Cieszymy się, gdy radni są aktywni, gdy często kontaktują się z nami i urzędnikami magistratu.

W 22 gdyńskich radach dzielnic pracuje obecnie ponad trzystu radnych. Wszyscy społecznie. Gdyński samorząd sukcesywnie stara się jednak umożliwić im bardziej skuteczne funkcjonowanie, bo to żadna tajemnica, że wielkim zwolennikiem rad jest prezydent Gdyni Wojciech Szczurek. Aby rady dzielnic były coraz mocniejsze finansowo, z roku na rok powyżej stopy inflacji zwiększana jest pula pieniędzy, przyznawana im na każdego zameldowanego mieszkańca.

Obecnie jest to 6,5 zł, jednak kolejne 570 tys. zł możliwe będzie do uzyskania w konkursach, gdzie radni przedstawią swoje pomysły na organizowanie mieszkańcom wolnego czasu czy zwiększenie bezpieczeństwa. A inicjatywy wymyślane przez rady dzielnic często są strzałami w dziesiątkę. Tak było, gdy RD Śródmieście postanowiła z własnych środków wybudować pierwszy w Polsce plac zabaw na plaży w centrum Gdyni.

- Plac jest wprost oblegany przez matki z dziećmi - mówi Piotr Szurkowski, mieszkaniec Śródmieścia. - Nic dziwnego, że bardzo szybko został rozbudowany.

Rola nie do przecenienia

Stanisław Borski, przewodniczący Komisji Samorządności Lokalnej i Bezpieczeństwa Rady Miasta Gdyni:
- Rady dzielnic są swoistym pomostem komunikacyjnym między mieszkańcami a władzami miasta. Często to właśnie radni dzielnicowi walczą o lokalne inwestycje, lobbując w urzędzie, aby znalazły się na nie pieniądze w miejskim budżecie. Dlatego rola rad dzielnic jest nie do przecenienia. Ponadto, dysponując własnymi budżetami, radni są w stanie organizować na terenie własnych dzielnic imprezy sportowe, kulturalne, integrować tym samym mieszkańców. Co ważne, współpraca z radami dzielnic układa się też coraz lepiej. Odkąd w urzędzie powstał referat ds. rad dzielnic, coraz mniej jest skarg, iż radni nie mogą uzyskać potrzebnych im informacji, dokumentów.

Adresów Rad Dzielnicy i informacji o ich zarządzie szukajcie w poniedziałkowym, papierowym wydaniu "Polski Dziennika Bałtyckiego".

Kto wygra II turę?

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie