Gdynia: Samorządność rośnie w siłę. Zasilili ją "dezerterzy"

Szymon Szadurski
Szymon Szadurski
Las rąk za poparciem uchwał to codzienność podczas sesji
Las rąk za poparciem uchwał to codzienność podczas sesji Tomasz Bołt
Z jeszcze większą swobodą niż dotychczas przedstawiciele Samorządności będą forsować projekty uchwał na sesjach Rady Miasta Gdyni.

Formację, dowodzoną przez prezydenta Gdyni Wojciecha Szczurka, zasiliło właśnie dwóch nowych radnych. To Andrzej Denis i Grzegorz Bonk, "dezerterzy" z Prawa i Sprawiedliwości, którzy półtora roku temu, idąc za przykładem posła Jarosława Sellina, razem z sześcioma innymi działaczami opuścili szeregi tej partii w Gdyni. W konsekwencji Samorządność ma aż 19 głosów w 28-osobowej radzie, jeszcze mocniej dominując nad opozycją z Platformy Obywatelskiej i PiS.

Zarówno Denis, jak i Bonk są doświadczonymi samorządowcami. Pierwszy z nich był w przeszłości szefem klubu radnych PiS w gdyńskiej Radzie Miasta oraz kandydatem tej partii w ostatnich wyborach do Sejmu, podczas których uzyskał zresztą przyzwoity wynik - ponad 4 tys. głosów - dystansując w Gdyni nawet Piotra Karczewskiego, urzędującego wtedy wojewodę pomorskiego z ramienia PiS. Grzegorz Bonk to z kolei były przewodniczący Rady Dzielnicy Śródmieście, która za jego kadencji dała się poznać z kilku dobrych pomysłów, takich jak m.in. wyłożenie pieniędzy na wybudowanie pierwszego w Polsce placu zabaw na plaży w centrum miasta. Pomysł okazał się prawdziwym hitem, ogródek jordanowski zaraz po otwarciu tłumnie oblegać zaczęły mamy z dziećmi. Władze Gdyni szybko więc postanowiły go rozbudować, już z własnych funduszy.
Mimo to gdyńscy liderzy PiS z Denisem i Bonkiem rozstawali się bez żalu.

- Odejścia Jarosława Sellina jest mi szkoda - stwierdził przed 1,5 rokiem poseł Zbigniew Kozak, gdyński pełnomocnik PiS, gdy "rozłamowcy" odchodzili z partii. - Po reszcie jednak płakał nie będę.
Jako wysokie ocenia kompetencje nowych kolegów klubowych Zygmunt Zmuda-Trzebiatowski, radny Samorządności.

- Doznaliśmy wzmocnienia nie tylko ilościowego, ale przede wszystkim merytorycznego - mówi Zygmunt Zmuda-Trzebiatowski. - Klub Samorządności zdecydował się przyjąć obu radnych w swoje szeregi, doceniając między innymi ich dobrą pracę w komisjach rady. To, że zasilają nas byli radni PiS, udowadnia też, że nasz model funkcjonowania Samorządności nadal się sprawdza i jest kuszący dla przedstawicieli innych partii.

Andrzej Denis podkreśla, że już od dawna w wielu sprawach miał podobne poglądy co radni Samorządności i podczas sesji Rady Miasta razem z Grzegorzem Bonkiem głosowali tak samo jak oni.

- Moje przyjęcie w szeregi tego ugrupowania nie powinno więc być chyba zaskoczeniem - mówi Denis. - Nie mogłem przecież działać w Radzie Miasta jako solista, bo na dłuższą metę nie ma to najmniejszego sensu.
Denisa i Bonka z Samorządnością wiąże jeszcze jeden fakt - obaj są członkami Stowarzyszenia Pomorze XXI, któremu prezesuje Jarosław Sellin, a aktywnie działają w tej formacji także radni z ugrupowania Wojciecha Szczurka. Członkami Pomorza XXI są Andrzej Bień i Joanna Chacuk, Zygmunt Zmuda-Trzebiatowski pełni nawet funkcję wiceprezesa stowarzyszenia. Pomorze XXI jest powiązane z Ruchem Obywatelskim Polska XXI, którego prezes, prezydent Wrocławia Rafał Dutkiewicz, jest wymieniany jako jeden z kandydatów na prezydenta RP w najbliższych wyborach.

Jest też niemal pewne, że Polska XXI wystawi swoich kandydatów do Sejmu i Senatu, a wtedy na listach w okręgu gdyńsko-słupskim mogłoby się znaleźć miejsce dla ludzi związanych z Samorządnością i Wojciechem Szczurkiem. Tym bardziej że tajemnicą poliszynela jest, iż prezydenci Gdyni i Wrocławia dobrze się znają, darzą dużą sympatią, a nawet konsultują w sprawach związanych z działalnością samorządu.

Rozmawiali ze sobą ostatnio m.in. na temat modelu wspierania przez miasto klubu piłkarskiego.

Chcą do Sejmu

Większość działaczy Samorządności, mimo rekordowego poparcia w Gdyni, nie ma obecnie możliwości startu w wyborach parlamentarnych, m.in. dlatego że kilku z nich usunięto z Platformy Obywatelskiej. Stało się tak głównie w konsekwencji tego, iż w ostatnich wyborach samorządowych woleli startować z list Samorządności Wojciecha Szczurka niż z PO. Los taki spotkał czołowe postaci Samorządności - wiceprezydenta miasta Bogusława Stasiaka, przewodniczącego Rady Miasta Gdyni Stanisława Szwabskiego czy wiceprzewodniczącą rady Joannę Zielińską. Tymczasem osoby te, startując z silnej listy, miałyby szanse dostać się do Sejmu. Joannie Zielińskiej zresztą raz niemal się to udało. W wyborach w 2003 roku zabrakło jej zaledwie kilku głosów, aby zasiadła w sejmowych ławach.

Współpracują

Odejście Grzegorza Bonka i Andrzeja Denisa z PiS było dla tej partii o tyle dotkliwe, że straciła ona w konsekwencji prawo do założenia klubu radnych w gdyńskiej Radzie Miasta. To z kolei utrudnia ugrupowaniu choćby zgłaszanie projektów uchwał pod obrady. PiS w Radzie Miasta reprezentuje obecnie tylko trzech rajców - Marcin Horała, Paweł Stolarczyk i Paweł Nogalski - tymczasem aby założyć klub radnych, trzeba minimum pięciu osób. Warto jednak podkreślić, że PiS, gdy tylko trzeba, w najważniejszych sprawach potrafi się dogadać z Platformą Obywatelską (ma sześciu radnych) i forsować pomysły opozycji na forum rady. Choć obie partie na arenie ogólnopolskiej ostro się zwalczają, w Gdyni potrafiły wspólnie się podpisać pod wnioskiem o zwołanie nadzwyczajnej sesji Rady Miasta, poświęconej kryzysowi gospodarczemu i sytuacji Gdyni.

Facebook zniknie z terenów Unii?

Wideo

Komentarze

Komentowanie artykułów jest możliwe wyłącznie dla zalogowanych Użytkowników. Cenimy wolność słowa i nieskrępowane dyskusje, ale serdecznie prosimy o przestrzeganie kultury osobistej, dobrych obyczajów i reguł prawa. Wszelkie wpisy, które nie są zgodne ze standardami, proszę zgłaszać do moderacji. Zaloguj się lub załóż konto

Nie hejtuj, pisz kulturalne i zgodne z prawem komentarze! Jeśli widzisz niestosowny wpis - kliknij „zgłoś nadużycie”.

Podaj powód zgłoszenia

Nikt jeszcze nie skomentował tego artykułu.
Dodaj ogłoszenie